- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1148
Parlament w Szwecji przyjął ustawę: geje i lesbijki mogą już zawierać związki małżeńskie...także w kościele luterańskim, a w „Super Stacji” pokazano filmik, gdzie Robert Biedroń jako kapłan dawał ślub takiej parze. Tego zachowania bronił red. Piotr Szumlewicz z Instytutu Wydawniczego do którego napisałem:
<< Wygląda Pan na człowieka normalnego i trzeźwego, a instytucja w której Pan działa szczyci się walką z każdym przejawem dyskryminacji. Ciekawe, co powiedzielibyście razem z naczelnym gejem RP, gdybym zrobiłbym filmik szydzący ze „spółkujących inaczej”?
Pan wówczas pierwszy stwierdziłby, że to jest podłe i niegodne, a zaleca wyrywanie się z wszelkich ludzkich ograniczeń...nie mówię, że z trzymania się Prawa Bożego! >>
Syn premiera wplątał się w działalność zorganizowanej grupy przestępczej i przeszkodził tatusiowi w walce z nepotyzmem. W „Uwadze” był program o samowoli budowlanej księdza Piotra Natanka. Wizja religijna wizją, ale prawo trzeba przestrzegać.
Dzisiaj prorok Ezechiel upadł na twarz, bo ujrzał chwałę Pana: „coś, co miało wygląd szafiru, a kształt tronu, a na nim jakby zarys postaci człowieka /../ a wokół niego promieniował blask. Jak pojawienie się tęczy”.
Komunia św. pękła na pół i zgięła się w różnych częściach. To oznacza wielkie cierpienie i tak się stało, ponieważ wiele czasu zajęło pisanie listów w obronie wiary.
Dzisiaj rozmawiałem też z „katolikiem”, którego spotkałem pod supermarketem "Tesco".
- Jak zdrowie doktorze?
- Ważne jest zdrowie duszy, bo nasze ciała wkrótce odpadną (jesteśmy starzy).
- Właśnie wczoraj ksiądz mówił o tym na kazaniu, a to po rusku: „z p... wyszoł i w p... poszoł"!
- To brzydka gra słówek mówiąca, że: „z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”.
- Wciąż trwa „taca gospodarcza”, a przecież wszystko wykonane...?
- Nie wie pan, że trzeba spłacić pożyczki i wykonać jeszcze ogrzewanie kościoła.
- No tak, ale kapłani...
- Pan jest katolikiem, a ja słyszę czarownicę Joannę Senyszyn, która twierdzi, że najważniejszą częścią Mszy św. jest taca. Pan ma serce zamknięte na Boga, chwali śmierć nagłą i w głowie ma złych kapłanów. Gdzie Pan trafi po śmierci? Już niedługo dowie się pan, że Bóg Jest.
Napisałem do redakcji „Wysokich obcasów”, gdzie dano art. o Agnieszcze „niepokalanie poczętej” czyli z In vitro. Dwóch Michałów (dziennikarzy) nie wie, co to oznacza. Przesłałem im art. Dariusza Kowalczyka SJ (wykładowca teologii na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie): „Życie w zamrażarce” z ostatniego „Idziemy”. To bój duchowy gigantów w którym byłem tylko giermkiem. Autor zbił ich poglądy:
„Gdyby taki facet w sukience" - Jan Paweł II lub Benedykt XVI - stanął przed pierwszym polskim dzieckiem z próbówki to powiedziałby, że każde życie jest święte /../ Dlatego Kościół broni prawa do życia dziecka poczętego nawet z przemocy.
Trzeba jednak odróżnić godność ludzkiego życia od okoliczności, które doprowadzają do jego pojawienia się. /../ Żaden zatem „facet w sukience" nie powie pani Agnieszce, że nie ma prawa żyć. /../ Dziecko poczęte „z probówki" nie jest niczemu winne /../ Kościół mówi, że grzechem jest sztuczne produkowanie ludzkich embrionów, które podlegają potem różnym manipulacjom, są niszczone lub zamrażane".
Pokazano budowę muru berlińskiego ze zbrodniczym rozdzieleniem ludzi i zabijaniem uciekających z raju na ziemi. Wrócił handel dopalaczami, a w ręku znalazły się „Fakty i mity” Romana Kotlińskiego, który ubolewa nad pazernością księży, a w oświadczeniu majątkowym ma kilka milionów („dorobił się” na napisaniu książki: „Byłem księdzem”).
Z TV Trwam płynęła relacja o ludobójstwie w Katyniu („Katyń 1940: pamiętamy”), ale psuto obraz!
Napisałem do tyg. „Idziemy”, bo na swoich łamach goszczą moich kolegów, którzy stanęli po stronie psychiatry powalającego krzyż Pana Jezusa. W naszym miesięczniku przeznaczonym dla lekarzy z OIL w W-wie („Puls” z maja 2012) dali pean ku czci masonerii (art.: „Szkoła bezkonfliktowego różnienia się” red. Janiny Jankowskiej).
To faryzeizm, bo wszystkie nadzwyczajne zjazdy zaczynają się od Mszy św., lubią też zdjęcia z kapłanami i całowanie sztandaru izbowego („wierność” etyce lekarskiej).
Trafiłem też na art. Magdaleny Środy: „Mucha też człowiek” (www.gazetawyborcza.pl) broniący „zwierzątka”, a przy okazji uderzający w wiarę: "Tak jak wielu wierzy w to, że Trójca Święta naprawdę istnieje, tak nie widzę powodów, by nie uwierzyć, że istnieje również wędrówka dusz i każdy z nas odradza się na nowo w innej, niekoniecznie ludzkiej, choć żywej postaci”.
Pani Profesor!
<< Bardzo proszę, aby nie szydziła Pani z wiary w Boga Objawionego. Trójca Święta nie jest żadną tajemnicą: to Bóg Ojciec, Pana Jezus i Duch Święty. Proszę nie porównywać naszej wiary z „wędrówką dusz”, bo nie ma czegoś takiego. Na Pani stanowisku nie jest potrzebne takie popisywanie się...
Dalej zakłada Pani głupio, że świat zwierzęcy jest równy człowiekowi, bo „jeż, pies i komar też są dziećmi bożymi” i miesza Pani do tego Kościół Święty. To już choroba albo uwiedzenie szatańskie.
Przyroda jest cudem stworzenia, ale tylko człowiek ma nieśmiertelną duszę. Szyderczo zrównuje Pani obronę życia ludzi z istotami, które Bóg dał nam jako „towarzyszy” zesłania z Miłości. Człowiek powinien wiedzieć jak współżyć z przyrodą. Proszę się nawrócić, bo nie zostanie Pani nawet motylkiem, który z Woli Boga żyje tylko dobę... >>
Do dzisiejszej intencji doszedłem z kłopotami, ale zdziwiłem się czytając jeszcze raz Ewangelię, gdzie Pan Jezus zalecił uczniom dokonanie należnej opłaty "skarbowej", którą wyjęto z pyszczka złowionej ryby, aby nie dawać „powodu do zgorszenia”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1118
Siedziałem w nocy, a o 6.30 wiedziałem, że mam być na pierwszej Mszy świętej. Zapytasz, skąd wiem, że ten odczyt jest prawidłowy? Tej pewności nie można przekazać, ale faktem jest czas przebudzenia oraz pokój i radość z zaproszenia do kościoła...
Podczas wchodzenia do Domu Pana usłyszałem słowa pieśni: „Kiedy ranne wstają zorze /../ bądź pochwalon Boże wielki /../”, a serce zalała bliskość Pana. Na długiej komży ministranta ujrzałem cień figurki Pana Jezusa na krzyżu, która powiększyła się i wypiękniała. Ile możliwości pocieszania ma Stwórca.
Przypominają się ostatnie wołania proroka od Boga: „Rozlegną się stamtąd hymny pochwalne i głosy pełne radości. Pomnożę ich /../ przysporzę im chwały /../ Wy będziecie moim narodem, a Ja będę waszym Bogiem". Jr 30
Nasz Bóg umiłował Izrael i wszystko, co obiecał spełnił: „Przyozdobisz się znów swymi bębenkami i wyjdziesz wśród tańców pełnych wesela. Będziesz znów sadzić winnice /../ weselcie się pierwszym wśród narodów!”. Jr 31
Komunia św. ułożyła się w formie laurki (zawinięcie brzegów w dwie różne strony). Nie wiem co to oznacza, ale lubię ten znak („wyróżnienie? obdarowanie?”).
W domu trafiłem na przekaz papieża z Watykanu i otrzymałem błogosławieństwo z życzeniem szczęśliwej niedzieli. Jakiś wierny o mocnym głosie krzyczał, a lud wiwatował i skandował: „Tu jest Polska”.
Pokój jest darem w naczyniu glinianym. Późnym wieczorem w drzwiach stanęła osoba przykra, a ja zamknąłem przed nią drzwi. Serce zalała rozterka, bo dzisiaj Pan zalecał: „Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. /../ Bądźcie więc naśladowcami Boga /../”. Ef 4
Kilka razy wspomogliśmy ją, a teraz trzeba uciekać. Ja chciałbym pomóc jej z serca, bo: „Mąż sprawiedliwy obdarza ubogich./../ Dobrze się wiedzie człowiekowi, który /../ Rozdaje i obdarza ubogich”. Ps. 112 Dowiem się o jej sytuacji, a Pan sprawi, że wspomożemy ją anonimowo...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1165
Ty, który to czytasz posłuchaj prostych rad wiedzącego, że Bóg Jest i wszystko jest prawdziwe w Kościele świętym!
Przyjmij, że jesteśmy skazani na zesłanie, gdzie mamy się nawrócić do naszego wspólnego Boga Ojca. Nie ma żadnej ważniejsze sprawy. Zrozum, że jesteśmy na wygnaniu z miłości. Hitler i Stalin oraz ich dzisiejsi wyznawcy przeganiali i przeganiają ludzi z nienawiści, bo to słudzy szatana, który małpuje Boga.
Tuż po wstaniu wzrok padł na mapę IV rozbioru Polski (17 września 1939r) i trafiłem na stronę Kresy 24.pl, gdzie napisałem:
„Pozostań tam, gdzie jesteś, bo nasze życie to tylko krótkie z e s ł a n i e przed powrotem do Nieba. Marzenia o powrocie do pogańskiej ojczyzny traktuj jako diabelskie kuszenie. Nikt na Was nie oczekuje, bo w RP rządzą podli poganie. Tutaj nie ma żadnej demokracji, która jest tylko zasłoną dymną dla starych komunistów. Szczęść Boże”.
Nie wolno nam nigdzie uciekać, czegoś szukać, trzeba wytrwać tam, gdzie jesteśmy postawieni. Mamy naprawić się i wrócić w sercu do Boga. Nic nie da fałszywa wolność („róbta, co chceta”), bo to tylko ucieczka od nawrócenia.
Właśnie oglądałem ucieczkę przestępcy z więzienia, który całe swoje życie poświęcił tylko tej sprawie. Nie wie biedak, że ta ucieczka nic nie da, bo z więzienia można trafić prosto do podobnego, ale wiecznego (piekła) lub do czyśćca, gdzie czeka się na zmiłowanie żyjących.
Przykładem zbawczego uwięzienia jest osoba Jacques’a Fesch’a, który nawrócił się w celi śmierci i napisał dziennik: „Za 5 godzin ujrzę Jezusa”. Oto jego słowa: „Stwórca wszechświata domaga się miłości od swego stworzenia. /../ Już nie ja żyję, to miłość Chrystusa żyje we mnie, każe mi działać, mówić, pisać. /../ Nie lękam się go (momentu egzekucji) /../ Całą nadzieję pokładam w Panu, który mnie nie opuści /../ jest ze mną mój Ojciec. /../ Za pięć godzin zobaczę Jezusa”...
Przeczytaj jego zapiski lub posłuchaj czytań „Dzienniczka” s. Faustyny (codziennie o 15.00 w radiu Maryja). Wszystko jest w nim prawdziwe. Nieraz krzyknę, gdy słucham słów świętej, bo to samo przeżywam.
Ja nie mam jej łask i są mi niepotrzebne, bo cudem dla mnie jest każdy dzień mojego życia na tym zesłaniu. Jakie cuda spotkają mnie później? Nie wiem? Jedno jest pewne, że wrócę do mojego Prawdziwego Domu.
Tam otrzymam kącik w którym będzie mi tysiące razy lepiej niż w obecnym, a wiedz, że żyję w raju na ziemi. Ten raj to nie jest pałac tylko mieszkanie w bloku, na parterze, ale za oknem mam 4 metrowe słoneczniki i ciszę w nocy.
Każdego ranka słyszę bicie dzwonów kościelnych i codziennie otrzymuję z ręki kapłana „mannę z Nieba” czyli Ciało Pana Jezusa, Cud Ostatni, który daje moc przetrwania. Nic nie może mnie złamać. Ja boję się tego, że mając tak wiele łask nie chwalę Boga graniem na harfie i na cytrze. Umówiłem się z siostrą, że kiedyś wspólnie zagramy "Jezu, w Hostii utajony...
Po wyjściu na Mszę św. wzrok zatrzymały 3 gołębie oraz balon płynący nad miastem. To znaki pokoju. Przez chwilkę rozmawiałem z sąsiadką o naszym zesłaniu, potrzebie odrzuceniu umiłowania tego życia.
W radości mówiłem jej o życiu, które dopiero na nas czeka. Przypomniało się moje pocieszanie pacjentów, a szczególnie pacjentek: „proszę nie bać się śmierci, ponieważ Ojciec „Ja jestem" określił czas naszego wygnania i nikt poza Nim nie może tego zmienić”.
Od ołtarza popłynęły słowa Pana do narodu wybranego, że będzie ich Bogiem „dla wszystkich pokoleń Izraela, one zaś będą moim narodem” w wędrówce do Góry Boga (Horeb).
Teraz krążę po centrum handlowym, gdzie po 36 godzinach postu otrzymałem lody krówkowe, które śniły się w nocy. Popłakałem się z obdarowania i odmówiłem litanię do Najśw. Serca Pana Jezusa. Większość z nas nie dziękuje za dach nad głową, możliwość przejazdu samochodem oraz za pokój w tym bałaganie świata.
Przypomniały się słowa pieśni podczas Eucharystii: „Słodkie ziemskie me wygnanie”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1045
Moje obecne życie poświęcam opracowywaniu dziennika duchowego, nabożeństwom oraz uczestnictwu w boju duchowym. Szatan nie może podsunąć mi wódki i gry w pokera, bo ten zły czas mam za sobą.
Bestia wie, że codziennie będę na Mszy św. i jego zadaniem jest „zepsuć jej godzinę”, bo tylko jedna jest dla mnie! Ponadto w słabości odciąga od kościoła, wpuszcza zniechęcenie i pustkę duchową. W takim stanie kręcisz się bez celu, masz skołowane myśli i żadna modlitwa jest niemożliwa.
Kiedyś przesadził, ponieważ „wpuścił” mi niechęć do Monstrancji z nienawiścią do wiary!!! Natychmiast wiedziałem, że to jego działanie.
Przenieśmy to na człowieka normalnego. Szatan „mówi” do nas w pierwszej osobie, a to sprawia, że jego myśli traktujemy jako swoje: "pozostanę w domu, bo byłem na Mszy św. w niedzielę...posprzątam, pójdę na pocztę". To jego "dobro", aby odciągnąć od świętego spotkania z Panem Jezusem.
Po wejściu do świątyni moją duszę zalała wielka powaga w sensie odpowiedzialności za innych. Tego nie można opisać i przekazać. To jakby cząstka cierpienia Pana Jezusa w Getsemani. Skuliłem się w ławce, a podczas czytań padłem na kolana. Jest mi przykro, ponieważ zabrano piękny obraz Pana Jezusa z Najśw. Sercem, który towarzyszył nam na nabożeństwach.
„Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga /../ W dzień nawiedzenia swego zajaśnieją i rozbiegną się jak iskry po ściernisku. /../ Pan królować będzie nad nimi na wieki. /../”. Mdr 3, 1-10
Idę na spotkanie z Bogiem, a siostra śpiewa: „Jezu w Hostii utajony daj mi serce Twoje daj. Tyś mi Jeden ulubiony. Tyś mojego serca raj /.../”.
Komunia św. ułożyła się ochronnie (na podniebieniu), a w kilka minut Pan Jezus zabrał mi serce. Tak to poczułem i nie wiem jak to opisać, bo moje serce stało się cząstką Najśw. Serca Pana Jezusa. To wielka łaska, bo nie masz własnego serca, które kocha siebie i najbliższych, ale jesteś w sercach braci mających różne cierpienia.
W Sercu Pana Jezusa jesteś na drugim końcu świata: w Indonezji z tymi, co stracili wszystko, z płaczącą w Hiszpanii w obliczu płonącego otoczenia (katastrofalne pożary), w Korei Północnej, w przepełnionych więzieniach, wśród ofiar wojny w Syrii, w Meksyku, gdzie mafia narkotykowa zabija w biały dzień, a także w sercu matki alkoholiczki, która nie ma pieniędzy na chleb dla dzieci.
Pan często przychodzi niespodziewanie, ale nie spodziewałem się takiego przebiegu nabożeństwa. Nagle doszło do przewagi duszy, która pragnie modlitw, medytacji, milczenia i bycia sam na Sam z Panem Jezusem.
To bardzo trudne w tym świecie. W takiej chwilce masz tylko jedno marzenie: pozostać w Domu Pana, być z Jezusem i tak zasnąć. Wówczas mogą ukoić pieśni kościelne. Pasują tutaj słowa tanga nagrane na dyktafon: ja wiem, że przyjdziesz bez słów „cichą nocą lub dniem” i sprawisz kolorowe sny.
Z tego powodu zesłabłem w ciele, ponieważ jesteśmy zbyt słabi fizycznie na spotkanie z cierpieniami duchowymi. Przykładem tego jest nagła śmierć po otrzymaniu informacji o jakiejś tragedii, a znanym widokiem mdlejący na cmentarzach i będący w stresie.
Fizycznie stałem się niezdolny do niczego. To dzieciątko śpiące smacznie na sercu matki. Prosi się cisza, zapalenie świecy i wspólne siedzenie w milczeniu z Panem Jezusem.
Nieświadomie zacząłem grać na akordeonie: „Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym”, a towarzyszył mi obraz Pana Jezusa trzymającego się za Swoje Najświętsze Serce”....
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1094
Jeżeli masz łaskę wiary to musisz liczyć się z różnymi cierpieniami. Nie lubi nas władza ludowa, bo: „nie kradnij i nie mów fałszywego świadectwa”...
Nie wiem też dlaczego śledzą mnie Amerykanie (Google): „tu byłeś dzisiaj 2x, tu też byłeś, a tu jeszcze nie byłeś” (strona szpitala psychiatrycznego). Skąd wiedzą, że jeszcze tam nie byłem?
Katolicy są traktowani przez racjonalistów - sceptyków jako nienormalni, bo tylko oni są zdrowi psychicznie. Właśnie Amerykanie rzucili ich w wyszukiwarce pod moją stroną.
Tomasz Fiedorek perwersyjnie gwałci swój umysł czytając zapisy nawiedzonych. Ania stwierdziła, że to nawiedzenie, ale...zaburzeniami psychicznymi i porównała mnie do pani doktór, która odczytuje pochodzenie żydowskie z numeru Pesel.
Po mojej stronie stanął Maruda, bo cała teologia nie może opierać się na chorobie psychicznej, a Amerykanie przecież stwierdzili, że w szpitalu psychiatrycznym nie byłem. Komu wierzyć?
Konkwitywista przeraził się, gdy stwierdził, że autorem strony jest lekarz, a „teolodzy-heretycy” zapytali skąd to wszystko wiem? Trochę oburza ich fakt, że nie chcę z nimi dyskutować.
Kamila 838 ostrzega, że czytanie takich stron jest niebezpieczne, bo można zmienić swoje „mądre” myślenie na katolickie czyli prymitywne. Pocieszono mnie, że lekarz też człowiek...!
Wiem, że mam trafić na Mszę św. o 7.30. Dzisiaj jest wspomnienie Edyty Stein, która urodziła się w rodzinie pobożnych Żydów 12 października 1891 roku (we Wrocławiu). Przeszła drogę od ateizmu poprzez filozofię do nawrócenie.
Aresztowana przez hitlerowców w Holandii 2 sierpnia 1942 r. po deportacji do obozu w Auschwitz została tam zagazowana i spalona 9 sierpnia 1942 roku. JP II kanonizował ją i ogłosił - wraz ze św. Brygidą Szwedzką i św. Katarzyną ze Sieny - patronką Europy.
Po Komunii św., która ułożyła się ochronnie serce zalała miłość, także do prześladowców, a nawet wrogów Boga.
W ramach intencji trafiłem na www.wiadomosći24.pl, gdzie Ewa Krzysiak w art. „Bóg z wizytą u psychiatry” omawiała „dzieło” p.t. „Psychiatra Boga” psychoterapeuty Michaela A. Adamse!
Doktór Ewa zaleca każdemu badanie psychiatryczne: „Kilka sesji na kozetce u znakomitego lekarza z pewnością Ci nie zaszkodzi. Nie będziesz płacił za te wizyty. /../ Przeciętny człowiek /../ ma bardzo mgliste wyobrażenie na temat tego, co jest normą i zdrowiem, a co już jest chorobą”.
Napisałem tam komentarz...
. << Jako lekarz katolicki muszę stwierdzić, że koledzy psychiatrzy są bezbożnikami i traktują ludzi jak zwierzęta (jedność psycho-fizyczna bez duchowej). Najgorsze jest to, że nie znają normy i w każdym widzą chorego.
Jak można leczyć ludzi widząc w nich tylko ciała ("proch")? Koledzy uważają, że Tam Nic Nie Ma i wszyscy wierzący (różne religie) wg nich są chorzy. Z tego powodu leczą uwiedzionych przez szatana i opętanych. Ostrzegam. Nie idź z własnej woli do tych specjalistów...>>
Tam też jakaś pani rozważała o pracy mózgu i ubzdurała sobie, że nasze postępowanie jest wynikiem narzuconego myślenia. Na pewno tak jest, ale myślenie tej pani narzuca Przeciwnik Boga naszego.
Nasz mózg tworzy i odbiera myśli. To wielka pajęczyna: połączeń z Bogiem (bezpośrednich - łaska i pośrednich), natchnień od Anioła Stróża i bestii oraz telepatycznych więzi między nami. Musisz sobie to wyobrazić, a wówczas zrozumiesz jak wielką trudnością jest odczytywanie Woli Boga Ojca.
Jeżeli ktoś wyklucza naszą duchowość, a takimi są koledzy psychiatrzy to jest wyprowadzany przez GPS na manowce. Właśnie w „Fakcie” opisano taki przypadek...rowerzysta wpadł na bagna!
Sługa Pana Jezusa i jego rodzina nie zazna pokoju. Telefon do mnie odebrała żona i popłakała się. W bólu poszedłem w jej intencji na Mszę św. wieczorną, aby otrzymała pocieszenie, bo do końca nie rozumie boju duchowego w którym uczestniczę...
APEL
- 08.08.2012(ś) ZA BRONIĄCYCH NIEWINNYCH
- 07.08.2012(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH POMOCY BOGA
- 06.08.2012(p) ZA KLĘKAJĄCYCH PRZED WŁADZĄ
- 05.08.2012(n) ZA TKWIĄCYCH W EGIPSKICH CIEMNOŚCIACH
- 04.08.2012(s) ZA OFIARY ZAMORDYZMU
- 03.08.2012(pt) ZA LEKCEWAŻONYCH PRZEZ NIEDOWIARKÓW
- 02.08.2012(c) ZA DUSZE KAPŁANÓW Z MOJEGO ŻYCIA
- 01.08.2012(ś) ZA PROWOKATORÓW I DUSZE TAKICH
- 31.07.2012(w) ZA TYCH, KTÓRYM NIC SIĘ NIE CHCE
- 30.07.2012(p) ZA DEMASKUJĄCYCH FAŁSZ