Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

14.05.2014(ś) ZA UCZESTNICZĄCYCH W ZBAWIANIU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 maj 2014
Odsłon: 1356

     Zerwałem się na ostatnią Mszę św. i wołałem Pod Twoja obronę, a rozproszenia zalewały serce, bo spotkałem „babcię pracującą” oraz moich opiekunów...także w kościele.

    Właśnie czytałem słowa Matki Bożej, że trzeba unieść się ponad nasze myślenie i ujrzeć wszystko w wymiarze nadprzyrodzonym. Ja wiem o tym, że najważniejsze jest zbawienie każdego, bo wokół mamy ocean „umarłych dusz”.

    Pan Bóg specjalnie pomieszał nam języki i kolor skóry, aby w ten sposób badać naszą miłość. Właśnie na tablicy przed kościołem jest wstrząsające zdjęcie na którym JPII klęczy przed Panem Jezusem na krzyżu...Afrykańczykiem.

    Uczestnicząc w zbawianiu ściągamy na siebie cierpienia i niechęć otoczenia oraz nienawiść wielkich tego świata. Pan Jezus zapowiedział, że: „Mnie prześladowali i was prześladować będą”, a ja poznałem to na sobie, bo zabito mnie duchowo.

    Pan Jezus powiedział do swoich uczniów: "Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi (...) Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem (...) aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje”. J15, 9-17

    Dzisiaj, gdy to opracowuję (19.05.2014) dano film „Faustyna”. Tam zobaczyłem całkowite poświęcenie się świętej Panu Jezusowi, którą też badano psychiatrycznie. [Ja chciałbym być tak zbadanym, bo mnie tylko  „przesłuchiwano” jak wroga ludu.

    Moja droga jest inna, bo opieram się na Mszach świętych z ofiarowaniem każdego dnia.] Trzeba przyznać, że moje opierające się ciało maleje i wprost widzę łaskę współcierpienia z Panem Jezusem.

   Ja wiem jak wielka łaska mnie spotkała...wiem skąd spadłem. Bóg Ojciec, który ma siedzibę w Niebie podniósł mnie z prochu i posadził wśród książąt Swego ludu. Psalmista (Ps 113) wołał to tak dawno, a wszystko jest aktualne. Najdziwniejsze wydarzenia ziemskie przemijają, a wszystko co Boże jest wiecznie aktualne. 

    Eucharystia całkowicie odmieniła mój stan: „Niech imię Pana będzie błogosławione teraz i na wieki. (...) Od wschodu aż do zachodu słońca niech będzie pochwalone imię Pana”! Siostra dodatkowo zaśpiewała: „Panie! zostań z nami”.  

    Nie pojmiesz tego będąc normalnym, a czytając tylko zapiski grzeszysz dodatkowo, bo masz gotowe świadectwo wiary „tu i teraz”. Wróć natychmiast do Boga, bo jutro może być za późno.       

    Po pewnym czasie wyszedłem wołać do Boga w koronce do Miłosierdzia Bożego oraz w mojej modlitwie. Nie mogłem się ukoić.

Spotkałem znajomego, który pytał mnie o zdrowie, a ja wówczas odpowiadam, że w naszym wieku ważne jest zdrowie duszy.

    Nie rozumiał, że szatan na starość wciągnął go w budowę i wykańczanie domu, aby nie drgnął ku Kościołowi świętemu. Nie mógł pojąć, że najpierw modlimy się o wolę Boga Ojca, a później działamy, bo on postępuje jak większość: wszystko dokładnie planuje, a później modli się.        

    - Za pana duszę...zawołałem do znajomego sanitariusza wypijając z buteleczki płyn jabłkowo-brzoskwiniowy.

    - Dlaczego za duszę?...zapytał zdziwiony i pochwalił się, że był w kościele na Wielkanoc! Na nic zdały się moje „nauki”, gdy przez lata tłukliśmy się karetkami po „polskich drogach”. Nie było sensu tłumaczyć mu wszystkiego na stacji benzynowej. Poprosiłem, aby zawołał do Ducha Świętego o wyjaśnienie o co mi chodzi.

    Na końcu rozmawiałem o duszy z nauczycielem w-fu, bo wiele wysiłku wkładamy w sprawność fizyczną, a często nic nie robimy dla duszy. Powinno zachować się równowagę, a jest odwrotnie...szczególnie na starość! Ćwiczeniami fizycznymi można poprawić naszą sprawność, ale nie przedłuży się życia, a przyjemność ćwiczenia nic nie znaczy dla duszy.

    Następnego dnia w kaplicy Męki Pańskiej trafiłem na zdjęcie mężczyzny niosącego krzyż z zakrwawioną i wykrzywioną z bólu twarzą. Popłakałem się i poprosiłem, aby Pan Jezus przyjął to moje cierpienie...                                                                                                        APEL

13.05.2014(w) ZA OFIARY NIENAWIŚCI RELIGIJNEJ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 maj 2014
Odsłon: 1283

MB Fatimskiej

     Od 4.00 pisałem do pierwszej Mszy św. na którą zostałem ponaglony przez złego. Zdziwisz się, bo przecież szatan nie może namawiać do kościoła! Przypuszczam, że przeciętny kapłan też tak uważa.

    Pamiętaj o tym, że szatan jest niezmordowany, a ja nie wiedziałem, że dzisiaj jest tak wielkie święto i rocznica zamachu na Jana Pawła II w 1981 roku! Zaproszenie otrzymałem od jakiegoś wysokiego funkcjonariusza w drabinie diabelskiej, bo już w drodze do kościoła zostałem zdenerwowany obstawieniem wszystkich rogów ulic.

    W kościele trafiłem na kilka osób, ale wśród nich byli też moi opiekunowie. Uciekłem w kącik, bo poczułem się w Domu Pana jak intruz, ale to nic nie dało, bo serca nie ukryjesz przed szatanem. Zostałem zalany nienawiścią, rozproszeniami i nie wiedziałem o czym są czytania.

    Nie podszedłem do Eucharystii i postanowiłem zostać na następnym nabożeństwie już bez opiekunów z nadzieją na spowiedź. Radość zalała serce, a to znak, że naprawiłem błąd. Pojawił się mój spowiednik, któremu powiedziałem o pragnieniu czystości, bo w tym tygodniu poprosiłem Boga, aby był ze mną, a wczoraj dwa razy nie skorzystałem z Sakramentu Pojednania.

    Nie chcę mieć serca pełnego złości na fałszywych katolików, faryzeuszy i sprzedawczyków. Żałuję za wszystko, a dzieli nas władza okupacyjna i nienawidzimy się choć tego nie widać. Zmuszają Polaków do udawania, a wielu grzeszy przystępując do Eucharystii.

    Popłakałem się po otrzymaniu pokuty, bo mam odmówić dwa razy „Pod Twoją obronę”. Eucharystia ułożyła się ochronnie, a później złożyła w łódź, a to oznacza pomoc Bożą. Nie wiedziałem, że dzisiaj będzie taka intencja, ale około 11.00 sąsiadka wyszła na balkon i głośno wymieniała i powtarzała - jak zacięty patefon - wymyślone krzywdy, których doznała od mojej żony. 

    Szatan nie lubi  żony, bo ma wielki kult maryjny, posługuje przy figurze Matki Bożej przy bloku i modli się całe noce. Podczas interwencji krzyczała od demona, że najgorsi są tacy, co latają do kościoła dwa razy dziennie. Zwróciłem jej uwagę i prosiłem, aby tak nie postępowała, bo spotkamy się w sądzie. 

    Wyszedłem i w wielkim bólu odmawiałem koronkę do miłosierdzia Bożego oraz zacząłem wołać w intencji ofiar nienawiści religijnej. Przypomniał się kolega powalający krzyż Pana Jezusa i wrócił bój z Izbą Lekarską oraz moje wieloletnie poniżenie (dyskryminacja religijna). Właśnie zadzwonili z kancelarii prawnej...zobaczymy jak prawnicy naprawią moją krzywdę .  

    Napłynęły też obrazy zamachu na naszego papieża oraz dziewczęta porwane w Nigerii, które przebrano i pokazano jako nawrócone na Islam, a wszystkiemu towarzyszył wizerunek Pana Jezusa z Całunu. 

     Po ponownej Msze św. i nabożeństwie majowym kontynuowałem moją modlitwę, bo to dzień także za mnie...                                                                                                                                                                                            APEL

12.05.2014(p) ZA PRAGNĄCYCH BOGA ŻYWEGO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 maj 2014
Odsłon: 253

    Po przebudzeniu (2.00) padłem na kolana i poprosiłem Boga, Pana Jezusa i Matkę Najświętszą oraz św. Michała Archanioła, aby byli ze mną w tym tygodniu.

    Wstałem na ostatnią Mszę świętą, a dusza zaczęła śpiewać: „Maryjo, ja Twe dziecię. O! podaj mi Swą dłoń”.

    Trafiłem do kościoła równo z gongiem rozpoczynającym nabożeństwo. Nie zauważyłem pomocy Boga, bo w konfesjonale proboszcza siedział obcy kapłan - emeryt. Zły natychmiast wykorzystał moją pomyłkę i zatrzymał wzrok na tablicy z nazwiskami fundatorów obrazu naszego papieża.

    Przeciwnik Boga dodał jeszcze „dobre” natchnienie, aby odebrać pismo z Psychiatrycznej Izby Lekarskiej i wyrazić zgodę na spotkanie z terrorystami duchowymi ("badanie" mojej wiary przez psychiatrów ateistów).  Przecież znasz ten język z ust jego wysłannika po napadzie na Ukrainę: "to nasi bracia w wierze, mówimy tym samym językiem...wojska już odeszły od granicy”...

     Ja wiedziałem, że szatan dzisiaj może udawać zatroskanego o mnie. Później okaże się, że to był jego fałsz intelektualny z celowym rozproszeniem, które miało odciągnąć mnie od spowiedzi! Przecież mogłem odwrócić głowę, zobaczyć pomyłkę i uzyskać oczyszczenia duszy.

    Przypomniała się rozmowa ze starszą panią, która „z szatanem nie ma nic wspólnego i on na nią nie działa”. Była zszokowana moim wyjaśnieniem, że właśnie przez niego jest zalewana rozmyślaniami, gdy ma się modlić, a jak już zacznie to woła głównie za swoje dzieci i wciąż dziękuje za zdrowie.

     Na dzisiejszym zdarzeniu Bóg pokazał mnie i Tobie, że pomaga nam w sprawie najważniejszej, którą jest nasze z b a w i e n i e, a to oznacza oczyszczenie duszy...tym bardziej, że czekała mnie ciężka praca duchowa (zapis z 07.05.2014 „za zwiedzionych przez duchy nieczyste”).

    Na ten moment trafiłem na zdanie ks. Roberta Więcka z art. w „Gościu niedzielnym” (17.02.2002): ”Grzech (...) jest zawsze zerwaniem więzi z Bogiem i drugim bliźnim. (...) Grzech ze swojej istoty dzieli ludzi”. To potwierdzenie prowadzenia.

    My jednak myślimy, że „bycie Boga z nami” oznacza tęczę, cudowne znaki, pragnienie zostania świętym, medytację i kontemplację, a szczególnie pomoc widzialną i namacalną...najlepiej w postaci cudu uzdrowienia ciała, ale nie duszy oraz poskromienie podłych wrogów!

   Trafiłem na ponowną Mszę św. i znalazłem się pod konfesjonałem, a zły znowu pokazał mi tablicę poświęconą władzy, która pragnie upamiętnienia, bo nie wystarczają już im zdjęcia w urzędzie i fontanna jako „dar” od UE. Poganie bardzo pragną, aby ich nazwiska były wyryte z marmurze, a mamy znaleźć się w Sercu Boga.

    Zacząłem mruczeć do siebie, że proboszcz demoluje nam świątynię aż spowiednik zakasłał. Dzisiaj demon wygrał. Uciekłem ze wstydu, a tak pasował ten Sakrament Pojednania, bo na końcu śpiewaliśmy do Matki Bożej, aby przyjęła nasze czyste dusze...

    Przenieś teraz to działanie Bestii na Ciebie, a dalej na tych, którzy rządzą tym światem lub zwykłych terrorystów...także z mojej Izby Lekarskiej! Nie kojarz terroryzmu z kałasznikowem w łapach zbira, a stalkingu z telefonem komórkowym, bo to sprytne oszustwo. Przecież Baszar el-Asad jest lekarzem - okulistą wykształconym na Zachodzie!

    Po Eucharystii wzrok przykuła figura Zmartwychwstałego, później krzyż z umęczonym Zbawicielem, a na końcu Pan Jezus Miłosierny. Zmartwychwstanie przychodzi poprzez prześladowanie...”Mnie prześladowali i was prześladować będą”, a nad wszystkim króluje Miłosierdzie Boże! Czy to powiedział mi Pan w tych sekundach ?           

    Całkowicie odmieniony śpiewałem litanię do NMP, skuliłem się podczas zawołania „Baranku Boży”, a po błogosławieństwie Monstrancją niczego już nie potrzebowałem...chciałem zostać tutaj i być sam na Sam z Panem Jezusem. Znalazłem się w Królestwie niebieskim, które jest w nas, a moja dusza za psalmistą (Ps 42) zapragnęła Boga Żywego.

    Panie! Kiedy trafię na Górę Świętą i do Twoich przybytków? Kiedy ujrzę Twoje Oblicze?                                             APEL

11.05.2014(n) ZA NIEWIERZĄCYCH W ISTNIENIE NIEBA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 maj 2014
Odsłon: 1370

    Na porannej Mszy św. popłakałem się po usłyszeniu, że dzisiaj jest niedziela Dobrego Pasterza, bo w ołtarzu naszego kościoła mamy piękną figurę Pana Jezusa trzymającego na rękach owieczkę!

    Pan Jezus powiedział, że: „/../ ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem (...) Duch daje życie: ciało na nic się nie przyda” (...) Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostanie dane przez Ojca”. J6, 55. 60-69.

    W tych kilku słowach jest cała Mądrość Stworzyciela i pułapka dla naszego myślenia. Ludziom jest bardzo trudno zrozumieć, że jesteśmy po śmierci i do końca nie zdają sobie sprawy z posiadania duszy, a przez to lekceważą życie duchowe.

    Przypomniało się spotkanie z emerytem w wieku „odlotowym”, któremu narysowałem i wyjaśniłem, że jego ciało powstało z prochu i w proch się obróci, a na duszę wyzwoloną po śmierci czekają w niebie. Każdy wie, gdzie trafiają potępieńcy, a niegodni muszą dojrzeć do świętości w czyśćcu.

    Rozmawiałem też z nauczycielem wychowania - fizycznego, który dba o sprawność ciała (wysiłek), która w końcu życia staje się pokusą, aby odwrócić uwagę od duszy. Nasze ciało ciągnie do tego życia i świata, do mocarzy ziemskich i tych, którzy dzielą różne dobra.

    Podczas pieśni: „Pan jest Dobrym Pasterzem” napłynęło pragnienie zostania świętym. „Matko! wspieraj i ratuj nas. Matko bądź z nami w każdy czas”! Św. Hostia zawinęła się na brzegu...jak laurka.

    Pojechaliśmy na film „Niebo istnieje naprawdę”. To „życie po życiu” małego synka pastora, który „umarł” w czasie operacji rozlanego wyrostka robaczkowego. Bardzo trudno jest zrobić film o naszej duchowości, nadprzyrodzoności, bo scenarzyści musieliby współpracować z podobnymi do mnie.

    Mamy tylko garstkę pragnących poświecić czas i pisać o swoich przeżyciach duchowych. Narażają się wówczas w swoim środowisku, mają kłopoty zawodowe, a w moim wypadku trafiłem na kolegów, którzy w swojej wiedzy są ograniczeni duchowo (psychiatrzy).

    W podobnej sytuacji znalazł się także pastor, ojca synka, który zaczął opowiadać o niebie, Panu Jezusie, spotkaniu przodków, a nawet "siostrzyczki, która umarła w brzuchu mamy"! Kręcono głowami i żartowano z całej rodziny, a tą przykrość znam z własnego doświadczenia życiowego. 

    Film zakończył się wstrząsem, bo na cały ekran pokazano Pana Jezusa, którego widział mały chłopczyk, a którego namalowała starsza dziewczynka mająca podobne spotkanie ze Zbawicielem.

Na ten moment pasuje moje wołanie, które pozostało z zapisu (01.06.1991):

    <<Jezus, Syn Boży powołał mnie na Swojego sługę i mówię wam, a nawet ostrzegam, że przed nami jest życie prawdziwe. Jezus wróci, ale nie będzie już żadnych cudów...tylko sąd! Dokąd żyjesz masz szansę zwrócić się do Jego Serca, do Jego Miłości i Miłosierdzia i do Niego Samego oraz do Boga Ojca.

    Panie Jezu! Twoje Miłosierdzie jest tak wielkie, że nie straszysz grzeszników, ale delikatnie zapraszasz do Nieba! Ja to wiem od Ciebie, ale jak to przekazać ludziom? Spraw to Jezu, proszę, aby nastało dobro, a w ludzkie serca wstąpiła ufność, sprawiedliwość i poczucie prawdy.

    Panie Jezu!  Zbawicielu i Przewodniku mojego serca i mojej duszy. Synu Ojca! żadne świadectwo jest niepotrzebne, bo Ty Byłeś, Jesteś i Będziesz. Ty to Wszystko, a wszystko to nic! Panie i Władco, Królu, Mocy Nieśmiertelna, słabości mocnych i mocy słabych...Jezu...Jezu...Jezu! >>

    W drodze powrotnej z radia płynęły piosenki o spotkaniu Boga w siódmym niebie i o wszystkich świętych, którzy tam balują. Dom to namiastka nieba na ziemi...to tykanie zegara, lampka nocna i mój kącik z miękkim fotelem.

    Intencja była prosta, ale odczytałem dopiero dzisiaj. Wyszedłem i przez godzinę krążyłem odmawiając w wielkim bólu moją modlitwę za tych, którzy nie wierzą w istnienie Królestwa Niebieskiego („dusze bezdomne”)...               APEL

10.05.2014(s) ZA OSZUKANYCH PRZEZ SZATANA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 maj 2014
Odsłon: 1558

      W tej intencji, która brzmiała „za godzących się” zostałem oszukany przez szatana i to napłynęło 26.08.2014...w dniu MB Częstochowskiej.

    Wówczas w śnie znalazłem się w „Mariówce” na spotkaniu z AA a siostry zakonne powiedziały, że będą modliły się za mnie, abym otrzymał natchnienie i przybył, bo w poprzednim roku dałem im świadectwo wiary z takiego pobytu.  

    Przeważyło „dobro”, bo zły podsunął mi wyjazd do rodziny w sprawie podziału spadku („godzenie się”). Młodsze rodzeństwo korzystało ze wszystkiego (scheda), a teraz poczuło „własność” poprzez  „zasiedzenie się” u mamusi i tatusia.  Zobacz diabelskie dobro („majątek”) i prawdziwe dobro („wdzięczność za abstynencję”)!

   Ja odwróciłem odczyt tej intencji, nawet poprosiłem Matkę Bożą o otwarcie serca zarządzającej wszystkim, a wstawiennictwo modlitewne sióstr zakonnych potraktowałem jako przeszkodę w podziale „marności ziemskich”!

    Nie mogłem spać, a rano przez nieostrożność zgoliłem cześć kilkudniowego zarostu, a z resztą nie mogłem sobie poradzić.

     Możesz sobie wyobrazić mój wygląd. Ponieważ mam poczucie humoru to stwierdziłem, że „wyglądam odpowiednio do stanu psychicznego”, a przy podziale spadku tak właśnie zostałem „ogolony”. Rozpaczliwie szukałem fryzjera, ale wszędzie były kolejki.

    Po godzinnej negocjacji ustaliliśmy wysokość symbolicznej spłaty. Po porozumieniu wszyscy byliśmy zadowoleni. Po czasie okazało się, że to były negocjacje „krymskie”...widziałeś jak szatan oszukuje Ukraińców to wiesz.    

    Wówczas nie wiedziałem, że to było oszustwo i w ramach dziękczynienia pojechałem na godzinną adorację Najśw. Sakramentu i trafiłem na obecność arcybiskupa Zygmunta Zimowskiego, który nas pobłogosławił. Pocałowałem też relikwie św. Jana Pawła II.

   Przykro mi, bo arcybiskup jest przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia, ale nic nie zrobił w  mojej spawie (kolega zbezcześcił miejsce święte, a mój protest spotkał się z odwetem).

    Po jego „interwencji” przysłano mi jeszcze jedno pismo z Ministerstwa Zdrowia...z Departamentu Monologu Społecznego.

    Dzisiaj wiem, że powinienem być w „Mariówce” (w ramach wdzięczności za wyzwolenie z nałogu), gdzie jest piękna droga krzyżowa i obraz Pana Jezusa z wielkimi dłońmi. Artyście nie wyszło, ale ja wiem, że tak właśnie zostałem obdarowany w Miłosierdziu Boga, bo mogłem marnie zginąć i mieć wielkie kłopoty duchowe. Jak wygląda na tym tle moja wdzięczność? Dopiero Matka Boża musiała pokazać mi jej mizerię...  APEL

 

     Pan premier Donald Tusk przedstawiciel państwa pogańskiego, a nawet gangsterskiego ma spotkać się z papieżem Franciszkiem, Głową Kościoła ustanowionego przez Zbawiciela. Postanowiłem przypomnieć mu pisma - skargi, które pisałem do URM, bo w mojej krzywdzie nie przestrzegano rozporządzenia Ministra Zdrowia.                                   

           Szanowny Pan Donald Tusk

           Prezes Rady Ministrów

           00-583 Warszawa Al. Ujazdowskie 1/3

                                                    Panie Premierze!

    W związku z planowana wizytą w Watykanie bardzo proszę o naprawienie mojej krzywdy, która trwa już 6.5 lat, a trzy pisma-skargi (01.07.2011, 24.09. 2011 i 14.10.2011) w tak poważnej sprawie zostały zbyte przez Departamentu Dialogu Społecznego.

Przypominam zdania z tych pism (patrz: "Dwa zdania o sobie")...

 

    02 kwietnia 2010 roku (Wielki Piątek) całość sprawy przekazałem także do Watykanu

                                            Arcybiskup Zygmunt Zimowski

                                           Przewodniczący Papieskiej Rady

                                           ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia

                                          

        Oto kilka zdań z tamtego pisma

<<Kościół Katolicki nie posiada struktury broniącej Boga...takiej grupy szybkiego reagowania; telefony, pisma, sprawa sądowa, wspieranie dyskryminowanego, odszkodowania. Jako wiedzący, że Jest Bóg muszę bronić wiary, krzyża, Matki Bożej i wszystkiego, co święte.

    Pan mówi;

              „Krzycz na całe gardło, nie przestawaj.

               (...) Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa (...)”.  Iz 58, 1                         

    Stąd moje protesty...głos wołającego na puszczy, ale gdybym tego nie czynił miałbym grzech, a „kamienie by wołały”! Wszystkich broniących wiary  spotyka odwet i „zasłużona” kara za „język nienawiści”...Gontarczyk ma przeprosić za to, że zaleca „nie zabijaj!”

    Mamy demokrację, ale pogańską. Moja precedensowa sprawa musi być nagłośniona. To obowiązek Kościoła katolickiego. Nie chodzi o żadne męczeństwo (bo, to radość uczestnictwa w boju duchowym), pieniactwo (nie mamy brygad o których pisze Jerzy Urban, a wielka szkoda) i dochodzenie swego, ale o to, aby taka krzywda nie spotkała innego.  

   Bardzo proszę o oficjalne wystąpienie z Watykanu do Ministerstwa Zdrowia w Warszawie, bo sprawa jest bardzo poważna. Po pewnym czasie przysłano mi wyjaśnienie z Departamentu Monologu Społecznego.

Do wiadomości:

1) Jego Świętobliwość Papież Franciszek

Palazzo Apostolico Vaticano

00120 Citta del Vaticano

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

2) Arcybiskup Zygmunt Zimowski

Przewodniczący Papieskiej Rady

ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia

Pontificio Consiglio per gli Operatori Sanitari

e-mail:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

  1. 09.05.2014(pt) ZA UPOJONYCH MOCĄ WŁASNĄ
  2. 08.05.2014(c) ZA TYCH Z KTÓRYMI JEST BÓG
  3. 07.05.2014(ś) ZA ZWIEDZIONYCH PRZEZ DUCHY NIECZYSTE
  4. 06.05.2014(w) ZA ŚMIERTELNE OFIARY NAŁOGÓW
  5. 05.05.2014(p) ZA PRAGNĄCYCH POCIESZANIA PANA JEZUSA
  6. 04.05.2014(n) ZA MAJĄCYCH POCZUCIE OPUSZCZENIA PRZEZ BOGA
  7. 03.05.2014(s) ZA ŻYJĄCYCH W PRZYMIERZU Z MATKĄ NAJŚWIĘTSZĄ
  8. 02.05.2014(pt) ZA ŻYJĄCYCH TYLKO CHLEBEM POWSZEDNIM
  9. 01.05.2014(c) ZA PRACUJĄCYCH OWOCNIE
  10. 30.04.2014(ś) ZA MORDOWANYCH CHRZEŚCIJAN

Strona 871 z 2485

  • 866
  • 867
  • 868
  • 869
  • 870
  • 871
  • 872
  • 873
  • 874
  • 875

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 552

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?