Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

20.11.2016(n) ZA WIERNYCH, KTÓRZY NIE ZAWODZĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 listopad 2016
Odsłon: 1237

     Wypiłem kawę i nadrabiałem zaległości w opracowaniu zapisów i tak doczekałem się do spotkania z Panem Jezusem w kaplicy Miłosierdzia Bożego (11.00). Brakuje mi słońca i tam stałem na zewnątrz, a jakby na znak płynął śpiew Ps 122[121] „Idźmy z radością na spotkanie Pana”...

    Natomiast św. Paweł Apostoł dodał (Kol 1, 12-20), abyśmy dziękowali Bogu Ojcu za to, że: „uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna”, a przez to uzdolnił nas „do uczestnictwa w dziele świętych w światłości”.

    To jest sentencja mojego życia, bo zostałem wyrwany z pęt sił ciemności i już na ziemi jestem w Królestwie Niebieskim. Rozumie to każdy z moją łaską...

   Podczas Ew. Łk 23, 35-43 szydzono z Pana Jezusa umierającego na krzyżu (zły łotr i przedstawiciele Wysokiej Rady), bo innych wybawiał to niech teraz pokaże i wybawi Sam Siebie. Najgorsze jest to, że naród wybrany do chwili obecnej trwa w odwróceniu od Boga Ojca...nie uwierzyli, że Pan Jezus jest obiecanym Mesjaszem. Na kogo czekają?

    Podczas Eucharystii organista zaśpiewał pieśń „Jezu ufam Tobie”, ale wykonaną przez zespół Bene. Wpisz w wyszukiwarce (You Tube): Bene - „Jezu ufam Tobie” w Emaus nad Pilicą.

    Z płaczem szedłem do Komunii Świętej, a w  serce wpadły słowa z tej pieśni, że nie zawiodę Pana Jezusa. Kapłan podał mi duże trójkątne Ciało Pana Jezusa, a bardzo lubię ten znak Boga. Później, podczas modlitwy będę miał pokazanych tych, którzy  zawodzą...w tym sługi namaszczone!

    Przepłynął też mój bój o krzyż...nie pomógł mi także żaden kapłan, a sprawa skierowana do Watykanu...trafiła do naszego ministerstwa zdrowia. Jakże smucą Boga popisujący się w kazaniach. Tak właśnie było dzisiaj, bo kapłan postawił pytanie retoryczne: co to jest Królestwo Boże, ale zamiast odpowiedzieć przeskoczył na żart o głupim, który nie wypełnił kuponu „Lotto”, a prosił o wygraną.

    Wstałem, a w kuchni mój wzrok padł na wizerunek Jezusa Miłosiernego. Ja wiem, że jest to pocieszenie od Pana Jezusa, który zna moje cierpienie. Przecież podczas „św. Agonii” powiedział: "Boże mój, Boże czemuś Mnie opuścił”? Dzisiaj jest nam łatwiej, ponieważ w takich momentach Pan Jezus jest z nami w Eucharystii.

    Cała ciemna strona jest dobrze zorganizowana, a nawet Kościół Święty zlekceważył śmiertelny bój o dusze ludzkie. W wielkim bólu odmówiłem całą moją modlitwę, a jako znak w ręku znalazł się obrazek o. M.M. Kolbe...

    Wszystko przypomni się w następnych dniach (21 i 22), gdy od Ołtarza Świętego padną zawołania:

„Błogosławieni są ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je wiernie”. Łk11,28

„Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia”. Ap 2,10c

                                                                                                                                        APEL

19.11.2016(s) ZA SMUCĄCYCH BOGA OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 listopad 2016
Odsłon: 1305

    W wielkim smutku jechałem na poranną Mszę Świętą, ponieważ większa cześć ludzkości sprawia przykrość Bogu: nie chcą Jego Darów i prawie nikt nie przygotowuje się do zapowiadanego ponownego Przyjścia Pana Jezusa.

    Szczególny smutek Bogu sprawiają wierni, którzy nie przystępują do Eucharystii...nie chcą Cudu Ostatniego dającego życie wieczne. To zapowiedziała Matka Boża w Fatimie (08.08.1986) w początku mojego nawrócenia. Tak jest dzisiaj, bo Pana Jezusa opuszczono w każdym tabernakulum na świecie.

    Tą pustkę powodują także kapłani przejmujący się rzeczami całkowicie nieważnymi...zapominając, że w centrum naszej duchowości jest Eucharystia. Nawet były próby przeniesienia Pana Jezusa do naw bocznych...u nas są takie dwa Tabernakula.

    Często na Mszach Świętych żartuje się, albo szereg razy dziękuje wiernym za łaskawe przybycie na Misterium jakim jest Msza Święta, a także za posługę w ramach obowiązków (także opłacanych). Tak jest w pobliskiej kaplicy Miłosierdzia Bożego.

   Najgorsze są jednak Eucharystie świętokradzkie. To plaga, zaraza naszego Kościoła Świętego. Ja to widzę (mistyka eucharystyczna), a Matka Boża z tego powodu zalewa się łzami.

      Wielu kapłanów klepie formuły konsekracji, a jeden - na początku posługi w naszej parafii - w tym czasie wprost „ścigał się diabłem". Bardzo przykre jest też przerywanie łączności z Panem Jezusem zawołaniem: „Módlmy się”, które de facto kończy Mszę Świętą 5-10 minut wcześniej, a powinniśmy posiedzieć chwilkę w ciszy!

    W moim kościele odmalowano, co się dało, ale Ołtarz Święty i Tabernakulum...faktyczny Dom Boga na ziemi nie tknięto od początku (złota farba). Prosiłem kolegów z Izby Lekarskiej, aby zwrócili mi tylko koszty napadu na mnie (od końca roku 2007 do chwili obecnej), bo pragnę te pieniądze przeznaczyć na ten właśnie cel, ale jestem pozbawiony wszelkich praw. Psychuszka to straszna broń...

     Podczas przejazdu na Mszę Św. w bólu odmawiałem koronkę do Miłosierdzia, a później wołałem w intencji smucących Boga Ojca. Do Mszy Świętej wyszło 4 kapłanów, a do Eucharystii podeszła grupka wiernych. Tak mało ludzi żyje wiarą i wiecznością.

    Ciało Pana Jezusa ułożyło się w łódź i rozpuściło. Pozostałem po Mszy Św. i zacząłem odmawiać moją modlitwę w intencji tego dnia. W smutku napłynął obraz uczniów, którzy ostentacyjnie wypluli Eucharystię,

    Na Mszy św. o 16.30 będzie piękne czytanie fragmentu listu do Kolosan (Kol 3, 12-17), gdzie św. Paweł wskazuje jacy mamy być jako wybrańcy Boży...święci i umiłowani. Mamy serdecznie współczuć innym, być pełni cichości i pokory, znosić siebie nawzajem, przebaczać z miłością.

    W naszych sercach musi gościć pokój Chrystusowy, a wszystko musimy czynić w Imię Pana Jezusa. Pan Jezus w Ew J 15 4.5b zaleca, abyśmy trwali w Nim, bo tylko w ten sposób przyniesiemy owoc.          

    Ponownie tylko garstka przystąpiła do Eucharystii, a wszystkie ławki zajmowali znajomi i rodzina 18-latki w intencji której była ta Msza Św. Ludzie nie chcą tego daru Boga...Cudu Ostatniego.

     Całą modlitwę odmówiłem dopiero w niedzielę...na spacerze modlitewnym. Po wyjściu popłakałem się i ofiarowałem mój smutek Deus Abba, Bogu Ojcu, naszemu Tacie. Nawet krzyknąłem z zapytaniem: „Ojcze! Jak wytrzymujesz to wszyto?”, bo stało się to po oglądaniu reportażu o wojnie domowej w Sudanie.

    Tam władzę przejęła hunta arabsko-muzułmańska i chrześcijanie zostali przegonieni z południa na północ, gdzie przebywali w domach zbudowanych z tektury i gliny ze słomą, a dzieci były pozbawione uczenia się w szkołach prowadzonych przez islamistów.

   W tym czasie bogacze żyją z wynajmowania im mieszkań w mojej ojczyźnie, a prezydent Warszawy zezwoliła na wybudowanie dwóch meczetów, a w tym czasie nadal ślimaczy się budowa Świątyni Opatrzności Bożej.

    Przez 1.5 godziny chodziłem i odmawiałem moją modlitwę...chwilami wołałem z płaczem do Boga Ojca w ciszy i ciemności mojego miasteczka...

                                                                                                                   APEL

 

18.11.2016(pt) ZA OKRUTNYCH BLUŹNIERCÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 listopad 2016
Odsłon: 1265

    Na wczorajszej Mszy Świętej wieczornej łagodnie pękła Eucharystia, a to była zapowiedź kłopotów z trzema zapisami. Wielu czytających dziennik nie zdaje sobie sprawy z mojego wysiłku i to z pomocą Boga Ojca, bo sam z siebie nic uczynić nie mogę.

    Doczekałem do Mszy Św. o 6.30 i odmawiałem „Anioł Pański”, a uniesienie wywołało wołanie do Boga Ojca...”prosimy Cię, Panie (…) abyśmy poznawszy za Zwiastowaniem Anielskim (…) doszli do Chwały Zmartwychwstania”.

    Napłynęło poczucie wielkiej łaski Boga naszego z pragnieniem Eucharystii. Dzisiaj jest wspomnienie bł. Karoliny Kózkówny, a w czytaniach dalej płynęła apokaliptyczna relacja św. Jana Apostoła, któremu zlecono prorokowanie, a to jest mówienie o gorzkiej Prawdzie, która nie jest przyjmowana.

    Wielu zamiast nawrócenia wybiera szydzenie z naszej wiary, a tak jest z „nowym” tyg. „Faktycznie”...ze starymi bluźniercami z „Faktów i mitów”. W numerze 19/2016 z 10-16 listopada w serii „Historia głupoty w Polsce” popisuje się opętany intelektualnie redaktor Andrzej Rodan, który szydzi z wiary w Boga Objawionego i z Kościoła Pana Jezusa.

    W art.: „Jezus na Stadionie Narodowym” wyśmiewa uzdrawianie w Imię Pana Jezusa i stwierdza, że to był symbol szczytu głupoty roku 2015 w naszej ojczyźnie. Ojca Johna Bashoborę określa czarownikiem (szamanem), a całe spotkanie wierzących w Boga Objawionego to wg niego jeden z „nowatorskich” pomysłów Kościoła katolickiego, który w ogłupianiu ludzi jest liderem na całym świecie i w kosmosie.

    Z takimi ludźmi nie wolno dyskutować, bo opętanym intelektualnie pomaga upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji! On bluźnił pośrednio Samemu Panu Jezusowi, a ja mam wielkie zdjęcie o. Bashobory z Monstrancją przed którą często klękam.

     Ktoś z hierarchii powinien zareagować, bo nie wolno poniżać wyznawców Boga Objawionego. Dzisiaj przykład dał łagodny Pan Jezus, gdy po wejściu do Świątyni Jerozolimskiej wywracał stoły handlarzy, bo z Domu Boga, który służy modlitwom uczyniono jaskinię zbójców.

    Trzeba tak samo wejść do redakcji tyg. Faktycznie i poprzewracać stoliczki pełne prawdy bolszewickiej. Jak inaczej przebudzisz opętanych intelektualnie? Trawestując słowa Stefana Niesiołowskiego o o. Rydzyku i radiu Maryja...taki tygodnik redaktorzy powinni wydawać sobie, ale w więzieniu.

        Popłakałem się przy pieśni „Serce Jezusa, Ucieczko nasza, zlituj się, zlituj nad ludem Swym (…) tylko błagam, tylko proszę, Ty mnie zawsze w sercu miej”, a po Eucharystii, która przyniosła ochronę i rozpuściła się popłynęła pieśń: „Pod Twą obronę Ojcze na niebie”. Jakim językiem przekazać zjednanie z Panem Jezusem, z Bogiem Ojcem, którego dobroć przerasta naszą wyobraźnię?

    W ciemności wyszedłem na Mszę św. wieczorną, bo to ostatni dzień nowenny przed powołaniem Pana Jezusa na Króla naszej ojczyzny, ale te modlitwy nie mają specjalnego charakteru i nie widać na nich proboszcza. Hierarchia z rozkazu rządzących w Kościele Katolickim była przeciwna i teraz jest niesmak. Nic już tego nie zmieni i to będzie tylko powołanie jak w Sejmie RP, a nie z serca rodaków. 

     Całą moją modlitwę - w intencji tego dnia - odmówiłem idąc wolno za wielką maszyną układającą podkład na drodze nowego osiedla. Miałem pokazaną moc stworzoną przez człowieka, a w sercu czułem Moc Boga naszego. Chwilami skrywałem łzy, które towarzyszyły moim wołaniom za okrutnych bluźnierców i dusze takich...

                                                                                                                                 APEL


 

17.11.2016(c) ZA PROFANUJĄCYCH EUCHARYSTIĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 listopad 2016
Odsłon: 1265

    Pan Jezus wyjaśnił mistyczce Alicji Lenczewskiej tajemnicę Eucharystii i tam są słowa, które ja znam z mojej codzienności, że pragnie dla nas szczęścia, którego nikt z ludzi nie jest w stanie nawet sobie wyobrazić. Tak jest i to wynika z moich zapisów.

    Jednocześnie Zbawiciel wskazuje, aby strzec się bezmyślnego i obojętnego przyjmowania tego Cudu Ostatniego, ponieważ jest to wielki grzech i profanacja Miłości i Daru Boga zrodzonego we Krwi Golgoty.

    Nigdy nie słyszałem uwag kapłana dotyczących godnego przyjmowania Ciała Pana Jezusa, a właśnie czytałem wzmiankę o uczniach, którzy wypluli Eucharystię, co sprawia ich natychmiastową ekskomunikę. Nikt nie reaguje na bluźnierstwa słowne w tygodniku "Faktycznie" (odłam „Faktów i mitów”).

    Cóż dziwić się barbarzyńcom, gdy jeden z naszych kapłanów zamiast obowiązującej formuły podczas podawania Eucharystii...udawał, że to czyni, a zgłaszał swoje urojone pretensje czekającej na zjednanie się z Panem Jezusem, a moje klękanie przed Eucharystią skwitował zaleceniem, że „wymaga leczenia”.

   Wczoraj wieczorem Eucharystia pękła samoistnie, bo później czytałem w "Tyg. Faktycznie" szydzenie z Monstrancji...będę musiał zgłosić to do prokuratury. Tak już było z innymi opętanymi intelektualnie. 

    Dobrze, że Pan Bóg dał mi samochód, bo zdążyłem na ostatnie poranne spotkanie z Bogiem, a podczas powrotu podziękowałem i prosiłem o opiekę Boga, bo wiele nieszczęść spada na ludzkość z powodu tego udogodnienia.

    Dzisiaj usiadłem w ciemnym kąciku świątyni i nie miałem już wczorajszego żaru wiary, a wizerunek s. Faustyny był zasłonięty wywieszoną flagą. Dla mnie było to zrozumiałe, bo 11.11 w Święto Niepodległości byłem u spowiedzi z powodu kuszenia przeciwko krzywdzicielom i modliłem się za nich, a wczoraj „odpisał” Rzecznik Praw Lekarzy i pokusa wróciła z podwójną  mocą.

    Samorząd Lekarski w obecnej formie nie powinna istnieć...tak jak Narodowy Fundusz Zdrowia, bo służy grupce wybrańców, którzy opanowali sztukę udawania zatroskanych o środowisko medyczne. Reagują z mocą w interesie „samych swoich”...dr G. otrzymał poręczenie od ówczesnego prezesa OIL i miał go przepraszać Zbigniew Ziobro.

    Popłakałem się podczas apokaliptycznej wizji św. Jana Apostoła w której Panu Jezusowi wręczano księgę przeznaczeń. Syn Boga naszego zgodził się przybyć do „Obozu Ziemia”, aby nas odkupić! To było pokazane na przykładach dobrowolnego przedostawania się do obozów hitlerowskich, aby naocznie stwierdzić, co się tam dzieje.

    Płynie psalm 149 głosił radość, bo Bóg „pokornych wieńczy zwycięstwem”...zbliża się dzień chwały wszystkich „Jego świętych”. Tak, to wielka prawda, a tym dniem jest nasz powrót do Królestwa Bożego.

    Eucharystia ułożyła się w ustach poprzecznie, a to prośba o milczenie, abym nie gadał niepotrzebnie i nie marnował czasu, bo ważniejsze są modlitwy.

   Padłem twarzą na ławkę i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz kontynuowałem wołanie „za gnębionych z powodu wiary”. Szkoda, że gasi się wszystkie światła w kościele, bo prosi się delikatne oświetlenie Ołtarza Świętego.

    Ponownie przybyłem do naszej świątyni wieczorem i było mi przykro z powodu małego zainteresowania koronacją Pana Jezusa na Króla Polski. W mass-mediach nawet nie dali żadnej wzmianki.

    Dzisiaj „patrzyła” stacja drogi krzyżowej "Pan Jezus zdejmowany z krzyża", a to zawsze oznacza podziękowanie za współcierpienie ze Zbawicielem ("zdejmujesz Mnie z krzyża")...

                                                                                                                                  APEL

 

16.11.2016(ś) ZA MOICH KRZYWDZICIELI, ABY SIĘ OPAMIĘTALI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 listopad 2016
Odsłon: 1193

    Wczoraj odebrałem odpowiedź - na moją prośbę - od Rzecznika Praw Lekarza, ale do końca nie byłem przekonany, bo poczta ma adres sekretariatu.

    Podczas prawie 10 lat celowego nękania za obronę krzyża Pana Jezusa, który zbezcześcił kolega psychiatra miałem różne zdarzenia. Mafia wszędzie ma swoich ludzi, a system budowano od naszego „wyzwolenia”...szczególnie od Boga i Jego Praw.

    Ci ludzie dalej trwają na swoich stanowiskach i najlepiej wychodzi im to w czym się ćwiczyli: szkodzenie tym, którzy nie są z nami z wynajdywaniem wrogów zakłócających pokój rządzącym.

   Później przedstawiłem skrót bezeceństw kolegów, który jest upubliczniony pod poniższym wywiadem (wpisz w wyszukiwarce internetowej): Prof. Jarema podczas debaty w PAP: nie stygmatyzować chorych psychicznie...

     W końcu napisałem refleksję:

   << Trwa Rok Miłosierdzia Bożego i wciąż mam nadzieję, że chociaż jednemu lekarzowi z Izby Lekarskiej drgnie serce. Zostałem zlekceważony, ale nie pragnę odwetu, tylko słowa przepraszam i zwrotu moich kosztów, które poniosłem podczas szukania psychiatry katolika (nie ma takiego w RP)!

   Dla dobra wspólnego wszystko powinno być załatwione...jeżeli nie po koleżeńsku, a nawet nie jak lekarzy do "chorego" to przynajmniej po ludzku. Przykre dla mnie jest trwanie wszystkich po stronie kolegi psychiatry...anty-krzyżowca  >>.

    W  ręku znalazła się broszurka „Bóg Ojciec mówi do Swoich dzieci”, która otworzyła się na słowach: „Chcecie osiągnąć zwycięstwo nad waszym nieprzyjacielem? Wzywajcie Mnie, a zatriumfujecie nad nim zwycięsko. Przecież wiecie, że wszystko mogę Moją Potęgą”.

   Zdziwiłem się tym zaleceniem, bo katolik ma modlić się za swoich krzywdzicieli i prześladowców. Ja wciąż wyciągam rękę do zgody, a Bóg Ojciec zna moje serce do którego chciałbym przytulić tych kolegów, ale wciąż trwają w kłamstwie, a deklarują się katolikami.

    Myślę, że nadszedł czas prawdy, bo napłynęła moc i pewność pomocy ze strony Boga. Podziękowałem i pocałowałem wizerunek Ojca Wszechmogącego oraz Pana Jezusa.

    Przed wyjazdem na Mszą św. o 7.30 Napłynęła bliskość Boga Ojca, a w kościele zostałem zaskoczony czytaniami z Księgi Apokalipsy św. Jana Apostoła (Ap 4,1-11) z wizją otwartego Nieba. Tam padły słowa: <<Święty, Święty, Święty, Pan Bóg Wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi >> z pełnią chwały Żyjącemu na wieki wieków.

    Nawet podczas zapisywania tego świadectwa łzy kręciły się w oczach, a wszystkiego dopełniły słowa Ps 150 chwalące w różny sposób Boga Wszechmogącego po trzykroć Świętego, które kończy zawołanie: „Wszystko, co żyje, niech chwali Pana”...

    Pan Jezus dodał, że zostałem wybrany, aby iść i przynosić owoc. Eucharystia unosiła się w ustach jak woalka i chciałbym, aby to trwało do końca życia. Pokój i słodycz zalały duszę z promieniowaniem przez serce. Pan sprawił, że w ręku znalazły się ostatnie egz. „Polonia Christiana”, "Przymierze z Maryją" oraz „Miłujcie się”.

     Niespodziewanie zostałem zaproszony na Mszę św. o 17.00, gdzie dodatkowo były prośby do Boga w ramach nowenny przed ogłoszeniem Pana Jezusa Królem Polski, ale moje serce było przy gnębionych za wiarę (z tej niedzieli) i w wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę, bo w tym właśnie czasie jeszcze raz wyciągam rękę do moich prześladowców.

    Nie wiem, co uczyni Pan Bóg, ale sprawa doszła do apogeum i nie chodzi o mnie, ale o dobro wspólne i przebudzenie kolegów, którzy stanęli po stronie anty-krzyżowca, a mienią się katolikami.

    Ponowna Eucharystia objęła mnie, a pokój i dobro zalały duszę i serce. Całą moja modlitwę w tej intencji odmówię dopiero 22 listopada. Z powodu uniesienia duchowego nie mogłem wyjść z kościoła po Mszy św. i zostałem na następnej...cały czas wołając w w intencji moich krzywdzicieli.

    To są moi bracia i siostry, którzy wpadli w pułapkę szatana. Dla wielu z nich krzywdzenie sługi Pana stało się celem ich "służby". Wierzę,  że Bóg Ojciec otworzy im oczy, bo  nie wiedzą, co czynią...

                                                                                                                                       APEL

  1. 15.11.2016(w) ZA KALAJĄCYCH LUDZKIE CIAŁA
  2. 14.11.2016(p) ZA OFIARY PODZIAŁÓW
  3. 13.11.2016(n) ZA GNĘBIONYCH Z POWODU WIARY
  4. 12.11.2016(s) ZA POCIESZAJĄCYCH BOGA OJCA
  5. 11.11.2016(pt) ZA OJCZYZNĘ NIE W PEŁNI WOLNĄ
  6. 10.11.2016(c) ZA MAJĄCYCH DWIE OJCZYZNY
  7. 09.11.2016(ś) ZA NIEŚWIADOMYCH ZAGROŻENIA ŚMIERCIĄ
  8. 08.11.2016(w) ZA PRZEWROTNYCH STARUSZKÓW
  9. 07.11.2016(p) ZA SZUKAJĄCYCH BOGA
  10. 06.11.2016(n) ZA ZMARŁYCH Z MOJEJ RODZINY

Strona 696 z 2505

  • 691
  • 692
  • 693
  • 694
  • 695
  • 696
  • 697
  • 698
  • 699
  • 700

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 512

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?