- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 639
Uroczystość św. Rocha
W drodze na Mszę św. o 7.00 dziękowałem Bogu Ojcu: za dach nad głową, łóżko (rozumie to każdy Ukrainiec), samochód, ojczyznę i Kościół święty, gdzie za chwilkę dojdzie do mojego zjednania z Duchowym Ciałem Pana Jezusa!
W poczuciu szczęścia niepojętego wynikającego z nadprzyrodzonej łączności z Bogiem wołałem tylko: "Jezu! Jezu!! Jezu!!!" Przed figurą św. Józefa powiedziałem "Dzień dobry". Proboszcz zamówił ją z powodu wielkiego kultu, w moim wypadku jest to św. Opiekun w sprawach życiowych.
W Królestwie Bożym jest hierarchia jak na ziemi (wszystko jest pokazane)...przecież głupio jest wołać do Stwórcy wszystkiego, gdy boli nas "paluszek lub główka". Tym bardziej, że jedno wynika z naszej nieuwagi, a drugie z powodu martwienia się o wszystko, a na końcu o spokojną starość!
Nie wiedzą tacy, że nasze dusze uwolnione z ciała (po śmierci) są wiecznie młode. Po co siostra Magda Gessler traci tyle czasu i forsy...rozczaruje się po śmierci, bo żaden bogacz nie przejdzie przez wąską furtkę.
W moim uniesieniu duchowym proszę cię: uwierz, że mamy ciało i duszę. Naszej duszy nic tutaj nie zadowoli, ponieważ tęskni za powrotem do Ojczyzny Prawdziwej! Śmieszy mnie szukanie wypoczynku w różnych zakątkach świata: ostatnio były modne Hawaje, gdzie dotychczas dominuje religia hawajska (mitologia). Zresztą w raju na ziemi nie pasują słodycze niebieskie. Jeden raz przeżyłbyś moje uniesienie i wiedziałbyś wszystko!
Dzisiaj Bóg Ojciec pokazał Mojżeszowi rozległe krainy, które otrzyma prowadzony przez niego naród wybrany (Pwt 31, 1-12) ze słowami: "lecz tam nie wejdziesz." Tak się stało i w wieku 120 lat wrócił do Boga Ojca. "Nie powstał więcej w Izraelu prorok podobny do Mojżesza, który bu poznał Pana twarzą w twarz (..)."
Psalmista wołał w moim uniesieniu (Ps 66/65): "Błogosławiony Bóg, co daje życie". Natomiast w Ewangelii (Mt 18, 15-20) będzie mowa o potrzebie naszego braterstwa z upominaniem w cztery oczy, a później przy świadkach oraz po doniesieniu do Kościoła. Jeżeli nie posłucha..."niech będzie ci jak poganin".
Św. Roch z kijem podróżnym wybrał się na pielgrzymkę do Rzymu (XV w.). Po drodze trafił na dwa miejsca z epidemię dżumy. Zaraził się, a ujęty przez pograniczników został oskarżony o szpiegostwo, poddany torturom...zmarł w lochu po 5 latach.

Św. Roch...
Sanktuarium św. Wojciecha BM w Cieszęcinie
Pomyślałem, że od dzisiaj będzie to mój patron w dążeniu do świętości, ponieważ też jestem oskarżony o szpiegostwo. Z drugiej strony dziwię się "aktywności" naszych służb, które właśnie aresztowały dwóch szpiegów z Federacji Rosyjskiej. Myślę, że więcej takich jest w tych służbach...
Nie pokonasz naszymi środkami wysłanników Mefistofelesa (Kłamcy i Niszczyciela), który uchylił rąbka tajemnicy w "operacji specjalnej" podczas wyzwalania Ukrainy. Jeszcze trochę, a okaże się, ze Ukraina napadła na b. ZSRR! Zejdźmy na ziemię, bo właśnie pasuje tutaj rozmowa ze znajomym...
W intencji pomyślałem o podejrzanych o szpiegostwo, a w mojej sytuacji jest to: otoczenie z wyobcowanie w środowisku, zabicie (śmierć cywilno-zawodowa) dokonane przez "działaczy" Izby Lekarskiej w W-wie (Okręgowej i Naczelnej)...przy pomocy kolegów psychiatrów wtrącających do psychuszki tych, którym nie podoba się dalej trwają władza ludowa.
Metoda jest prosta: rozpoznaje się schizofrenię bezobjawową...mimo choroby psychicznej dalej mam piętno "wroga ludu" z angażowaniem służb. Największą klęską dla takich jest fałszywy szpieg (św. Roch i moja osoba).
Dlaczego nie skorzysta się z moich rad? Po co łapać gości. wystarczy przegłosować, że b. towarzysze nie mogą uczestniczyć w obecnych władzach. Bardzo podoba mi się Leszek Miller, ale ciąży nad nim walizeczka z pożyczką. A tu komisja Macierewicza do badania przyjaźni polsko-radzieckiej. Pokaż mi co masz, a powiem kim byłeś. Właśnie w TVP Info dyskutowały staruszki, którym nic się nie podoba albo Andrzej Szejna uśmiechający się podczas robienia zadymy w dyskusji.
Jeszcze "szczekaczka" szwabsko-kacapska ze znajomymi Jerzego Urbana (nieświętej pamięci)...lata tam guru obcego pochodzenia, który tutaj gdacze, a u swoich znosi jaja. Podobnie zostali zaćmieni przez władzę koledzy samorządowcy. To "ruscy" dla "samych swoich" gnębiący tych, co nie z nimi.
Znają się na wszystkim (od szczepień do wiary katolickiej). Na prezesów wystawiają "chłopaczków" do podpisywania decyzji wyżeraczy z Bezpieki, którzy za nic nie odpowiadają. Dołóż do nich sekretariaty, a nawet sprzątaczki. Ciekawe ile tacy biorą pensji? Dobrze im płacą za niszczenie lekarzy oddanych pacjentom, ale niepokornych wciąż trwającej "władzy ludowej".
Dziwi fakt, że lekarz został zawołany przez Boga. Przecież nie jest to moja wina, bo tak samo został powołany każdy z apostołów...od rybaka do poborcy podatkowego, nawet prostytutka! Każdy może dostąpić takiej łaski. Z drugiej strony mamy Księcia Ciemności, który mami nieświadomych, bardzo mądrych i do tego przy władzy.
Eucharystia sprawiła słodycz i pokój w sercu oraz duszy, która trwała jeszcze po dwóch godzinach. Ty, który to czytasz przestań przedzierać się przez busz duchowy z maczetą, bo droga do Autostrady Słońca jest otwarta. Nie tkwij w oszustwie upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji.
Nie patrz na nabranych: Donalda Tuska z jego ferajną i brzydkim, ale mądrym Borysem Budką. Nie potrafi mówić o niczym innym jak o reżimie wybranym w demokratycznych wyborach. Jeżeli w obecnych przegra to dalej będzie ujadał, że sfałszowano wybory.
To głupi nienawistnicy, którzy wynajdują sobie wrogów i wpadną do Czeluści, a w najlepszym wypadku na dno Czyśćca w oczekiwaniu na litość modlących się. Nie wiedzą, że większość żyjących modli się o swoje zdrowie, które jest najważniejsze...
Wyszedłem na godzinną modlitwę w tej intencji...
APeeL
Aktualnie przepisano...
15.10.1994(s) ZA NAJWIĘKSZYCH WROGÓW PANA JEZUSA...
Jakże umęczy ten świat, bo z piątku na sobotę trwa dyskoteka (w pobliskim klubie)...nawet dobry sen jest wielką łaską. Z tego powodu o 6:00 padłem na kolana w kuchni z wizerunkiem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, popłynie "Anioł Pański" i "Pod Twoją obronę...
Z mojego serca wyrwie się litania zawołań:
- Mateczko wstawiaj się za mną u Pana Jezusa i Boga Ojca
- Matko moja! Mateczko!
- Matko słabych, samotnych, biednych i opuszczonych, a także chorych...razem ze mną!
- Matko święta i czysta...
Spraw Matko to, o co proszę, bo ja mam przekazywać świadectwa wiary, ponieważ wielu szuka Boga Objawionego, a Szatan podsuwa im wiary zmyślone. Wie Bestia, że naszych dusz - na tym zesłaniu - nic nie zadowoli.
Przepłynął obraz mojego slajdu z ziemią, gdzie króluje Matka Boża i Szatan. Wyraźnie widzę garstkę ludzi należących do Boga - wielu modli się tylko w swoich sprawach! To garstka na ziemi, resztka Pana powinno wołać do Boga Ojca w sprawie Jego Woli Świętej...po każdym Jego zaproszeniu!
Nawet zacząłem nucić: "Zmartwychwstał Pan. Zmartwychwstał Pan. Alleluja!" z pragnieniem bycia na Mszy świętej o 7:30. Pasuje tutaj różaniec Pana Jezusa, a właśnie wypada cząstka "Zmartwychwstaniu Pana Jezusa", który właśnie pojawił się w moim sercu, a radość zalała duszę!
W takich chwilach jestem atakowany przez Szatana. Wówczas serce jest puste z przepływem moich wrogów, w ręku mam pismo "Nie" z Jerzym Urbanem, a na dodatek telewizja ateistyczna wyklucza świadectwa wiary...także w programach katolickich.
W dobrym tonie (świadectwo wykształcenia i mądrości) jest atakowanie świątyni Pana Jezusa (naszych obrzędów i liturgii katolickiej świadczącej o ciemnocie). To wynik zniewolenie przez okupanta, który wdarł się wszędzie! Chodzi o służenie dwóm panom.
Tak czyniłbym na miejscu Szatana. Wprost widzę śmiertelny bój nad nami! Później utwierdzi mnie w tym obraz amerykańskich komandosów uzbrojonych po zęby w Kuwejcie. Uciekłem w inne miejsce - znam tych ludzi i nie potrzebuję ich ochrony w Domu Pana!
Cała hierarchia Kościoła świętego jest w rękach władzy ludowej. Każdy program telewizyjny jest pełen wrogów z precyzją każdego wypowiadanego słowa i programem układanym dla otwartej bezbożności wrogów. "Ojcze! Wybacz im, ponieważ nie wiedzą co czynią".
Dzisiaj jest wspomnienie Świętej Teresy od Krzyża - karmelitanki z wieloma dziełami ascetycznymi. To przedstawicielka tych, którzy walczą po stronie Boga. Nawet napłynął obraz zwolnienia mnie z pracy za dawanie świadectwa wiary.
Św. Paweł wskazał (Ef 1,15-23), że dziękuje Bogu Ojcu za nawróconych i prosi o ducha mądrości, aby mieli "światłe oczy serca". Wskazał na Jezusa wskrzeszonego, którego Bóg Ojciec "posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich (..) Jego samego ustanowił (..) Głową dla Kościoła (..)".
Natomiast Pan ostrzegł (Ewangelia: Łk 12,8-12), że: "Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych (..) kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone."
Ponadto zapowiedział nasze prześladowania: "Kiedy was ciągać będą do synagog, urzędów i władz, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty nauczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć."
Eucharystia w intencji tego dnia...pękła w ustach na równe połowy. Pan Jezus przez to "mówi": My! Czeka mnie cierpienie, a zarazem pomoc ze strony Zbawiciela. Już w tej chwilce pokój zalał serce, a w ustach pojawił się niesamowity smak. Jakże chciałbym pozostać w Domu Pana, ale zbliża się czas pracy!
Od razu trafiłem na bałagan, pośpiech i różne sprawy oraz telefony, a to wszystko sprawiało rozproszenia, a nawet niemożność wypicia kawy. W tym czasie napływały nagłe "przypadki": napad kolki nerkowej oraz umierająca!
To wprost front jak na wojnie. W południe chwilka radości zalała serce, odmawiałem właśnie "Anioł Pański", a tu pacjentka rozbiera się. Dodatkowo osa ugryzła mnie przez spodnie! Wczoraj cieszyłem się z pracy, a dzisiaj prawie padałem ze zmęczenia, całkowicie rozgoryczony. Szatan nie lubi mojego pomagania z serca, a nawet z radością...jakby bratu lub siostrze.
Wprost widzę świat i potworną przewagę wrogów Pana Jezusa. Tacy też byli za pierwszych chrześcijan. Znęcali się w ciemnicy, stąd odmawiam (koronkę do Ukrytych Cierpień Jezusa w Ciemnicy)...w moim skrócie UCC!
O 15:00 znalazłem się pod moim krzyżem, zapaliłem lampkę, żona pochwaliła mnie za piękne kwiaty. Dalej będzie trwała moja modlitwa w nędznej budce na działce, ale tam też nie mam intymności. Czuwający udają, że spotykamy się tutaj przypadkowo. Jednak to moi bracia, Polacy, ale wrogowie Pana Jezusa!
Właśnie jest sąsiad, który zawsze wyśmiewał, to co mówiłem, a chyli się ku zachodowi swojego życia. Innemu obojętny jest Pani Jezus. Ja ich nie oceniam, bo sam takim byłem. Wielu mówię o mojej przemianie po zawołaniu przez Boga.
Znowu wracają Słowa Pana Jezusa: "kto się Mnie wyprze wobec ludzi (..) kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu (..)". Wyobraź sobie moje cierpienie, cóż dopiero Boga Ojca. Podczas odmawiania Drogi Krzyżowej trafiłem na mur z napisem: "Serce, myśli i czyny oddam PRL" z nazwiskiem byłego sekretarza partii! Fajnie, bo taka jest prawda!
Płynie Droga Krzyżowa, zapadł zmrok, a właśnie Pan Jezus pada po raz pierwszy pod krzyżem. Przed chwilką podano, że tyg. "Wprost" nie obraził uczuć religijnych (Matce i Panu Jezusowi założono maski przeciwgazowe). Przepływa obraz demonicznego zabijania Zbawiciela, Weronika ocierająca Święto Oblicze Pana Jezusa. Popłakałem się, ponieważ wszędzie widzę takich wrogów...to miasto będzie kiedyś ukarane.
Niebo zalała poświata słońca, pojawił się księżyc w otoczce, kotłownia z kominami, drzewa i gwiazdy. Jakaś niesamowitość w tej chwili: "gdy patrzę na twoje niebo, dzieło palców twoich, na księżyc i gwiazdy, które ty utwierdziłeś." Nie mogłem ukoić się, aż do 20:00! Przepłynęły jeszcze obrazy: wysiedlanych i oszukiwanych z okolic Czarnobyla. Starzy ludzie nie wiedzą, że czeka na nich niebo, pragną wrócić do swoich bud!
Do serca napłynęła niechęć do Pana Jezusa i Kościoła, a nawet postanowienie, że jutro nie pójdę na Mszę świętą, po co to utrzymywanie czystości z dręczeniem się? "Pójdę, nie pójdę"...będę wcześniej na dyżurze w pogotowiu. To było od Szatana, bo nie wiedziałem, że sprzątaczka zawali cały pokój lekarski, który będzie wolny dopiero o 8.15. Na dodatek przeżegnałem się byle jak i to na leżąco! Nie lekceważ Bestii...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 632
Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny
Święta Wojska Polskiego (14-15.08.2023)
Ze względu na zapowiadany upał postanowiłem ominąć Mszę świętą za ojczyznę (o 10:15). Jak się okaże będę miał szczególną intencję modlitewną, którą odczytam natychmiast po wyjściu do kościoła na nabożeństwo o 7:00. Musisz zrozumieć osamotnienie dusz cierpiących w Czyśćcu. Przecież wiele z nich mogło przeklinać swój los, a nawet Boga Ojca.
Zważ, że zdarzenia życiowe mają nierozłączną formułę fizyczno-duchową. Niewierni wskazują na świeckość państwa czyli rządzenie i postępowanie według woli wybrańców. W mojej łasce ogłaszam "wszem i wobec", że to oznacza nieposłuszeństwo Bogu Ojcu.
Zarazem trzeba podkreślić, że odczytywanie Woli Stwórcy jest trudne, ponieważ księciem tego świata jest Belzebub, którego ludzkość nieświadomie neguje, a nawet wyśmiewa. Właśnie trafię na film. dok. o jego wyznawcach!

Wniebowzięcie NMP
W tym miejscu prosi się też wspomnienie Matki Bożej Zwycięskiej i księdza Ignacego Skorupki, który nazajutrz po odprawieniu Mszy świętej 13 sierpnia 1920 roku i wyspowiadaniu żołnierzy 236 pułku piechoty zginął w Ossowie.

Stało się to w przeddzień bitwy zakończonej zwycięstwem wojsk polskich nad bolszewikami (zwanej "Cudem nad Wisłą"). To była ewidentna Opatrzność Boża! Zginęło 4.5 tys. Polaków i 20 tys. bolszewików.
Od Ołtarza św. popłynie relacja (1 Krn) o przeniesieniu Arki Pańskiej na przygotowane miejsce, gdzie przy ówczesnej celebracji "ustawiono ją w środku namiotu, jaki rozpiął dla niej Dawid". Dzisiaj taką moc daje Duchowe Ciało Pana Jezusa (Eucharystia).

W wizji z Apokalipsy (Ap 11, 19a; 12,1-3-6a): "Świątynia Boga w niebie się otwarła" z ukazaniem się Arki Jego Przymierza w której przechowywano: laskę Aarona, dzban z manną i dwie kamienne tablice z tekstem Dekalogu!

Przekaz 1252 Żywy Płomień
Eucharystia przewijała się w ustach i sprawiła ekstazę. Pozostałem sam w kościele kontynuując wołanie za dusze ofiar walczących o naszą ojczyznę...opluwaną dzisiaj przez obcych i "samych swoich". Ci ludzie lubią władzę z poczuciem złudnego bezpieczeństwa, które można uzyskać tylko w Opatrzności Bożej.
Wracałem do domu przez puste miasto kontynuując moje wołanie do Boga Ojca. Tak niespodziewanie zostałem zaprowadzony pod figurą Matki Bożej Niepokalanej, która jest przy naszym bloku. Tam płynęła "św. Agonia" Pana Jezusa z Jego słowami na krzyżu...zakończona koronką do pięciu Świętych Ran. W łagodnym chłodzie i ciszy - z pukaniem dzięcioła dobierającego się do korników - nikt mi nie przeszkodził.
Jakże dobry jest Pan, bo dopiero zbudził się ranek, a ja już tak wiele przeżyłem. Nie zmarnuj mojego świadectwa przekazanego z duszy zjednanej ze Zbawicielem!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 659
Dzisiaj jest wspomnienie ojca Maksymiliana Kolbe, który 29 lipca 1941 zgodził się dobrowolnie na śmierć głodową...za więźnia Gajowniczka. Ponieważ żył jeszcze po 12 dniach został zabity zastrzykiem fenolu. Przez moje serce, a nawet ciało przepłynął wstrząs, ponieważ ujrzałem męczenników na całym świecie.
Mojżesz powiedział do ludu (Pet 10,12-22): "Izraelu, czego żąda od ciebie Pan, Bóg twój? Tylko tego, byś się bał Pana, Boga swojego, chodził wszystkimi Jego drogami, miłował Go, służył Panu, Bogu twemu, z całego swojego serca i z całej swej duszy, strzegł poleceń Pana i Jego praw, które ja ci podaję dzisiaj dla twego dobra."
Psalmista wołał (w Ps 147): Kościele święty, chwal swojego Pana (..) wysławiaj twego Boga (..)".
Natomiast Pan Jezus przekazał (Ewangelia: Mt 17,22-27), że: "Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Oni zabiją Go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie." Eucharystii zwinęła się, a serce i duszę zalała ekstaza.
Źle się czułem (brak snu), ale sam zobacz przebieg prowadzenia...
1. Męczennicy za naszą wiarę...od czasu bestialskiej śmierci Zbawiciela z obecnym napadaniem na katolików (zapowiadanym w Apokalipsie)...
2. Wróciła nagonka na mnie, jako obrońcy wiary i krzyża Pana Jezusa w Izbie Lekarskiej. Zastosowano metodę "zabicia postaci"...śmierć cywilno - zawodową! Wciąż podkreślano brak mojego szacunku dla działaczy, którzy dotychczas trwają w demonicznym fałszu.
3. Trafiłem na informację o papieżu Benedykcie XVI (Joseph Ratzinger) obrońcy wiary, który niestrudzenie walczył przeciwko dyktaturze relatywizmu i kulturze śmierci. W Kościele zmagał się z duchem świata w starciu z modernizmem. Bolała mnie jego rezygnacja...
4. Na moim wątku: Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim (www.gazeta.pl Forum Religia) trafiłem na dyskusję z posłem Januszem Palikotem (krzyż z puszek po piwie "Lech").
Oto kopia mojego wpis z dnia 22.01.13 na "Poletku Pana P." (raczej ugorku duchowym), który miał obsesję na tle wiary w Boga Objawionego i na oślep atakował Kościół Święty!
Panie Januszu! Wielce Umiłowany Pośle! Sługo Profanum Officium!
Stwierdzam, że znalazł Pan sobie urojonego wroga, bo Kościół święty to wierni Bogu. Wciąż tkwi Pan w diabelskim założeniu, że Kościół katolicki to instytucja z purpuratami, którzy mieli i mają gdzieś dobro ludzi (w przeciwieństwie do Pana zatroskanego o „samych swoich”), a dodatkowo reprezentują obce państwo.
Pan jest mądry, a nawet atrakcyjny (Biedroń mówił, że spotkania z panem to „orgie intelektualne”), ale nie może zrozumieć, że Kościół święty to Królestwo Niebieskie Boga naszego już tutaj, na ziemi!
Ja mogę iść na Mszę św. w Indiach lub w Wenezueli i otrzymam ten sam Cud Ostatni (Eucharystię). Jeden raz zaznałby Pan, co oznacza zjednanie z Panem Jezusem i nic już nie dałoby Panu radości na ziemi. Co ma Kaczyński lub nędznik Komorowski do Kościoła świętego?
Oni nic nie mogę dać Bogu Objawionemu, bo nawet nie starają się Go słuchać. Głosowali za zabijaniem dzieci szczególnej troski i podchodzą do Eucharystii. Dzisiaj władza ludowa, która wdarła się do Kościoła świętego...straszy nawet proboszczów (z ich nadania) i kapłanów. Dlatego boją się opowiedzieć za obwołaniem Pana Jezusa Królem Polski...Królem Duchowym.
Dlaczego lubuje się Pan w wypominaniu grzechów papiestwa? Nawet fałszywy papież nie kala Królestwa Bożego na ziemi. Każdy chciałby poczytać Pana życiorys, bo kłanianie się władcom ze Wschodu dalej jest w modzie. Dlaczego „macha Pan ręką” („głosuje” wg Niesiołowskiego) na rozkaz? Przecież to „pełna wdzięczności u l e g ł o ś ć”.
Przeciwko komu Pan burzy „swoich wyznawców”? Dlaczego jako Poseł RP nawołuje Pan do wojny religijnej? Komu Pan służy? Jakiemu interesowi obcego państwa? Ja przyznaję się do tego, że jestem szpiegiem Watykanu (sługa Jezusa na śmierć i życie). Jakim Pan jest szpiegiem?
5. Natomiast w komputerze otworzył się zapis z podobną polemiką dotyczącą racjonalistów. Chodziło o art. Jacka Tobiasza: "Chrześcijański umysł" (Onet.pl z 22 sierpień 2012). Dałem tam komentarz...
Racjonaliści to ludzie ograniczeni umysłowo, ponieważ "mądrość" ludzka zatrzymuje ich na granicy świata "namacalnego". To niewierni Tomasze, a nawet gorzej, bo włoży taki palec w św. Bok Pana Jezusa i też nie uwierzy. Nie przyjmie taki objawień publicznych i osobistych oraz cudu w Sokółce, który mnie jest niepotrzebny!
Pan Jacek wyskakuje z "chrześcijańskim umysłem", a nie ma zielonego pojęcia o łasce Boga, bo wg niego Boga nie ma. Bredził już na początku! Teraz, aby zobaczyć, że religie naprawdę wypaczają perspektywę...wszedł do kościoła i wskazał, że w mojej wierze straszy się śmiercią od dziecka.
Nie może przyjąć, że śmierć to życie. Kościół budował i urządzał jakiś człowiek. Kościół święty jest ustanowiony przez Pana Jezusa i jest to Królestwo Niebieskie w nas, a on wszedł do jakiegoś budynku z czaszkami.
> Następna brednia: "głównym zadaniem chrześcijańskiego boga jest zapewnianie nieśmiertelności. W wiernym wywołuje się głód, oraz oferuje mu fałszywe nasycenie".
Ja nie chcę być tutaj, ale nie wolno mi popełnić samobójstwa lub poddać się eutanazji! Racjonaliści mają dusze, ale ich ograniczony rozum nie może przyjąć tego f a k t u ! Nie przystępuje do Eucharystii i nigdy nie miał żadnego odczucia duchowego.
> Pan Jacek szczęśliwie otworzył oczy (Bóg dał mu tę łaskę), stał się ateistą, ale został w nim "chrześcijański lęk przed śmiertelnością (..) co owocuje poczuciem czarnej autoironii, bezsensu i nihilizmu".
Nie wiem, co autor artykułu zażywa, ale już dawno nie czytałem takich bredni duchowych. W tej pełni majaczenia miesza strachy ateisty (boją się śmierci, której nie ma) z umysłem chrześcijanina.
> Dalsze wiekopomne odkrycie: Chrześcijaństwo propaguje też maksymę "jestem jaki jestem". Człowiek w jego świetle jest niezmiennym tworem, który może być z bogiem, albo przeciw bogu. Ja dążę do uzyskania świętości, bo inaczej nie można wrócić do Raju, a Pan Jacek pracuje "nad własną psychiką i emocjami"!
Pracuj, pracuj. Właśnie widać do czego doszedłeś zagubiony człowieczku. Moje dążenie do świętości czyli "ofiara krzyża" sprawia, że "mój umysł obarczony tanią filozofią nie jest podatny na zmiany".
Panie Jacku!
Albo wiara albo filozofia. Napisałem o duszy, która jest faktycznym ciałem, a racjonalista rozmywa to („zrąb jest swego rodzaju duszą”).
> "Nie da się silnie chrześcijańskiego umysłu zmienić, bo integralność własnej natury owocuje nadmiernym kultem własnego indywidualizmu."
Nawet Pan Jacek tego nie rozumie. Kiedyś lubiłem głupio gadać, żartować, zaczepiać ludzi, a dzisiaj ważę słowa, bo nie wolno mówić ile się chce, ale ile trzeba. Po Eucharystii uciekam przed ludźmi.
> Teraz Pan Jacek wejdzie na wolność, ale tutaj poślizgnie się, ponieważ wolność prawdziwa to: "bądź Wola Twoja" czyli oddanie woli własnej Bogu („niewola”). Odwrotnie do „róbta, co chceta”. W tej grupie są racjonaliści.
> Typ indywidualizmu płynący z chrześcijaństwa to zachwyt nad swoim "sposobem mlaskania przy jedzeniu". Zachwyt nad tym, że oto każdy stanowi niezmienny, "boży byt"...
> a do tego pierwsi będą ostatnimi, więc również wady są zaletami. Nawet nie rozumie, co oznacza "pierwsi będą ostatnimi".
> Wreszcie wychodzi z autora opętanie intelektualne, bo to wszystko było wstępem.
Neguje nasze stworzenie przez Boga i niepowtarzalność każdej jednostki. Upadła już teoria ewolucji, a on swoje. Nie ma o czym pisać to mądrzy się o wierze w Boga Objawionego.
Zaćmiony bracie!
Każdy z nas jest inny, ale każdy ma wcieloną identyczną, "dorosłą" duszę (świętą), która ma wrócić do Nieba. Nie zmienią tego twoje wypociny. Wszystkiego dowiesz się po śmierci, ale będzie za późno! Ostrzegam!
> Co proponujesz wysłanniku demona zamiast "rojeń o rajskich ogrodach"?
Ja powtarzam Ci, że nie chcę być na tym zesłaniu! Jeden raz zaznałbyś Nieba (po zjednaniu z Panem Jezusem w Sakramencie Pojednania) i nie szukałbyś niczego więcej.
> Kto Ci namotał w głowie, że "seks jest zły", a przyjemności cielesne są powodem do poczucia winy?
Seks, ale jako uwieńczenie miłości małżeńskiej i to bez wynaturzeń.
> Cierpienie to powód do dumy.
Nic nie wiesz o łasce cierpienia, współcierpienia, a nawet pragnieniu oddania życia za dusze i stawiasz siebie na podwyższeniu z napisem "guru". Moje życie to Kościół Pana Jezusa, Msze św. z Eucharystia, modlitwy, wyrzeczenia, posty duchowe, przyjmowanie cierpień zastępczych...także za podobnych do Ciebie, bo pachniesz opętaniem intelektualnym.
> Ale czy to nie chrześcijaństwo "każe nam podziwiać takich pomiatających swoim ciałem pseudoascetów (..)?" Wskazujesz na zaniedbanego człowieka i określasz go ascetą?
Ciało jest świątynią Ducha Świętego i nie wolno nim pomiatać (pederastia, koncerty młodzieży owsiakowatej, prostytucja, a nawet zaniedbanie i nie leczenie się, a także walenie się po głowie dla pieniędzy i sławy, itd).
Szatan podsuwa Ci te rozważania i daje poczucie mądrości...
6. Tu i teraz (14.08.2023 o g. 18.00) wyszedłem w celu ostatecznego odczytu intencji z odmówieniem mojej modlitwy. Przez 10 minut rozmawiałem ze znajomym, który czyta wywody jakiegoś filozofa, który przy okazji "naprawia" nasza wiarę.
Napłynęli podobni reformatorzy (Kalwin i Luter). Przez godzinę wołałem do Boga Ojca w w/w intencji, która zarazem objęła moją osobę. Pomyśl czy sam mógłbym to ułożyć?
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 651
Jakże Bóg Ojciec zadziwia mnie każdego dnia. Zerwałem się o 7.00 z zamiarem bycia na Mszy św. o 7:30. Nawet udało się wykąpać, ale po czasie stwierdziłem, że dzisiaj jest niedziela! W ten sposób, podczas nieobecności żony zapisałem głosem trzy świadectwa wiary z 1994 r.
Na dodatek mając krótki czas na edycję wczorajszego dnia...uczyniłem to błyskawicznie ze świadomością pomocy Bożej. Naprawdę nie jest to łatwe, bo mylimy się, są kłopoty w edycji obrazów, a tu wszystko "szło jak z płatka"!
Nawet odczytałem intencję: "za pustych duchowo", a to sprawiło, że mogłem odmówić całą modlitwę...towarzysząc grającym w piłkę nożną od 11.15. Zobacz całe ciągi dobrych zdarzeń, gdy jesteśmy prowadzeni przez Boga Ojca, a Jego możliwości są nieskończone!
W moich relacjach chodzi o przekazywanie p r a w d y o wierze objawionej. Wczoraj z przekazu Boga Ojca do "Żywego Płomienia" dowiedziałem się, że Szatan nie ma dostępu do naszych myśli! Może natomiast zalewać nas "dobrymi" natchnieniami...
Stąd bierze się zalecenie: post, modlitwa i milczenie...ze znanym szukaniem pustelni przez mistyków. Szatan wie, że ze spotkanymi rozmawiam o naszej wierze...dlatego zawsze przerywa taki kontakt w sposób nieskończony. Nie chce też, abym ujawniał jego bezeceństw gubiących szczególnie dobrych ludzi.
Zważ, że ktoś jest świętym "zewnętrznie", a to okrutnik i bluźnierca planujący niecnoty o których nikt nie wie oprócz Stwórcy. To wielkie cierpienie Boga Ojca...wyobraź sobie, że wiesz o czym myśli żona lub mąż, córka, szef i sąsiedzi. Stąd biorą się nasze mylące oceny zewnętrznie.
Przed rozpoczęciem Mszy św. wzrok padł na tablicę ze słowami pieśni: "Pod Twą obronę Ojcze na niebie", gdzie była prośba: "Ty nam błogosław, ratuj w potrzebie i chroń od zguby, gdy zagraża cios". Zważ na korelację z późniejszym odczytem intencji modlitewnej tego dnia.
Natomiast w Słowie na Mszy św. wieczornej (1 Krl 19,9a.11-13) prorok Eliasz "przybył do Bożej góry Horeb", gdzie przenocował w grocie. Pan pokazał mu, że nie ma Go w trzęsieniu ziemi, szalejącej wichurze oraz w okrutnym pożarze. Chodzi o to, że tak kojarzymy sobie Boga Ojca (jako mocarza)...na takiego właśnie czekał i czeka dalej Izrael! Jakby na znak podczas nabożeństwa zerwała się straszliwa ulewa.
Psalmista, a to było tak dawno...wołał ode mnie (Ps 85,9ab-14):
"Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg: oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy Mu cześć oddają (..)
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość, a śladami Jego kroków zbawienie."
Apostoł Paweł (Rz 9,1-5) prawie płakał nad losem rodaków odwróconych od przysłanego Zbawiciela, którego sam prześladował. Dzisiaj nawet komputer rozpoznałby Pana Jezusa analizując, co było zapowiadane i co się spełniło!
Teraz w ich miejsce wybrana jest nasza ojczyzna. Dlatego atakują nas ze wszystkich stron...także przez rodaków, których zwiodła: władza, posiadanie (symbolem jest złoto) oraz wszelkiej maści przyjemności (symbolem jest seks, a dzisiaj demoniczne "spółkowanie inaczej")!
Negujących życie nadprzyrodzone - w momencie śmierci ciała z uwolnieniem duszy - zostaną całkowicie zaskoczeni! Czeka na nich: Królestwo Boże, Czeluści Piekielne i Czyściec...tam dowiadują się, że mają bardzo daleko do swojego Prawdziwego Domu w Raju. To nie jest żadna bajka na dobranoc dla dzieci, ale Mądrość Stwórcy...jasna dla prostaczków, a niemożliwa do przebrnięcia przez uczonych w czytaniu i pisaniu.
Na tę chwilkę Bóg Ojciec powie (przekaz do Żywego Płomienia nr.1299 26 lipca 2023 r.)...
"To życie na ziemi nie jest waszym zasadniczym życiem, jest jedynie próbą, testem, którym zasługujecie na wieczność. To wy wybieracie drogę, którą chcecie kroczyć. Idąc za demonem, pełniąc to co on chce, kroczycie drogą zatracenia, drogą wiecznej śmierci, drogą wiecznego potępienia. Znając prawdę, dlaczego więc wybieracie szatana? Dlaczego gardzicie własnym szczęściem i radością?"
W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus (Mt 14,22-33) dokonał jawnego cudu, aby utwierdzić Apostołów o swojej nadprzyrodzoności...przybył po wodzie do ich łodzi podczas wichury. To sprawiło, że powiedziano: "Prawdziwie jesteś Synem Bożym".
Mnie takie dowody nie są potrzebne, ponieważ Cudem Ostatnim jest Eucharystia, Chleb Żywy dla naszych dusz...tak jak chleb z piekarni dla ciał!
Po Mszy św. specjalnie zabrałem do samochodu pana, który przyjął Eucharystię na rękę. Po czasie okazało się, że jest zainteresowany moim świadectwem wiary, a Pan spełnił moje pragnienie ewangelizowania.
Ratowanie w zagrożeniu jest pokazane w naszym życiu (piszę to, a właśnie płynie film "Lodowy szlak", gdzie ciężarówka utknęła w pokrywie lodowej)...natomiast za oknem straż pożarna pędziła na sygnałach.
W jednym błysku przepłynęły moje wyczyny życiowe z niczym niezasłużoną łaską wiary. Serce zalał ból, pojękiwałem tylko, bo już dawno mogłem zginąć marnie. Pragnę to odrobić niosąc ratunek duchowy innym (Msze św. z Eucharystią oraz odmawianie mojej modlitwy)...przy tym wielokrotnie mam namiastki współcierpienia z tymi za których wołam do Boga Ojca!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 618
W telewizji trafiłem na reperację lodówki i pralki automatycznej (pod okiem specjalistów), a nawet "reanimację" Fiata 125p...przez hobbystów (dokonano cudu odmłodzenia wraku). Wystarczy niesprawność jednego elementu.
Tak też jest z naszymi ciałami fizycznymi, nawet istnieje podobieństwo budowy rządzeń technicznych...np. nerka - to oczyszczalnia ścieków, serce (silnik) - z własnym zapłonem, przewodami i stacją przekaźnikową (węzeł przedsionkowo - komorowy). Podobne są też techniki naprawy: umiarowienie - uderzeniem prądu, lekami lub zamrożeniem miejsca uszkodzonego. To tylko przykład.
Dawniej żelazka miały "dusze". Nasze ciała fizyczne (psyche i soma) mają taką i to nieśmiertelną, której nie można zabić naszymi sposobami...nie ginie nawet w Czeluściach Piekielnych.
Na tym tle zdziwienie budzi trzymanie się tego życia, za wszelką cenę...nawet dosłownie. Każdy widzi, że z czasem ciała marnieją, brzydkie czy piękne nic nie oznaczają bez duszy, która ma być święta. Cóż da zdobycie całego świata, gdy traci się na duszy. Czy miliarder jest szczęśliwszy ode mnie - wątpię.
Jakby na znak pojechaliśmy odwiedzić "nasz grób" (w atrakcyjnym miejscu, przy zabytkowym kościółku, gdzie można odprawić Mszę św. pogrzebową). Nawet tam widać kult ciała (drogie grobowce), które nic nie oznaczają dla dusz, które znajdują się już w świecie nadprzyrodzonym. Z nikim nie pogadasz na ten temat.
Stąd zrodzi się intencja, bo postępuje upadek wiary katolickiej z pragnieniem życia w wolności typu: "róbta co chceta" z Paradami Grzeszności szerzącymi zgorszenie. Każdy zna to ze swojego otoczenia i z telewizji. Ile wysiłku wymagają głupie popisy, ćwiczenia w różnych sztuczkach, wspinania się na wieżowce, itd.
To zarazem sprawia moje cierpienie, ale największy ból sprawia lekceważenie celu naszego życia jakim jest z b a w i e n i e. Przykładem jest moja klatka w bloku, gdzie na 16-tu sąsiadów 10-u nie obchodzi duchowość, a kilku jest wrogami wiary.
W mass-mediach króluje: piękne i pachnące ciało, zadbane w każdym względzie, zdrowe i wysportowane, ale duchowo puste. Przecież jest to pokazane na okazałym drzewie zgniłym w środku lub zniszczonym przez korniki!
Jadąc na Msze św. o 19.00 popłakałem się w samochodzie, bo wzrok zatrzymały odrestaurowane figury (na bramie cmentarnej): Pana Jezusa oraz Matki Bożej z Apostołem Piotrem i Pawłem. W tym czasie z płyty w samochodzie płynęły wstrząsające piosenki ze słowami o miłości. W moim wypadku jest to miłość ostatnia do Pana Jezusa z tęsknym zawołaniem:
"Jezu mój! Panie! Przyjmij wszystkie kwiaty tego świata! Pęknie mi serce z powodu naszej rozłąki! Bądź pozdrowiony Jezu! Jak to będzie, gdy się spotkamy? Trzymaj mnie tutaj Panie tak długo jak Tobie będę potrzebny, bo wiara marnieje na moich oczach".
- Zaufaj mi...płyną słowa piosenki, a ja odpowiadam...
Tak Jezu! Ufam Ci.
- Wezmę cię Tam!
Wierze Jezu, wierzę! Nawet w śnie nie ma tego, co przyszykowałaś dla nas Boże! Jeżeli tutaj jest tyle radości to cóż dopiero u Ciebie?"
- Uwierz Mi!
Tak Jezu, wierzę Ci!
- Gdy dopłynę na drugi brzeg!
Boże! Kiedy dopłynę do Ciebie? Jezu mój! Tato! Tatusiu! Duchu Św.! Matko nasza z Aniołami i świętymi! Jak mam wychwalić i jak wypowiedzieć moją wieczną miłość w duszy? Weź moje serca Panie mój, bo pęknie z rozłąką! Muszę znaleźć obraz serca ludzkiego oddawanego Bogu Ojcu!
Tak wołałem pod figurą św. Józefa z Dzieciątkiem do którego mam wielki kult. Popłakałem się, a tak jest zawsze w nagłym przybyciu Pana! Taka właśnie jest miłość Boża! Ludzie kojarzą takie zdarzenie z bezpośrednim pojawieniem się osoby Zbawiciela.
Wówczas mieliby dowód ("palec w boku zamęczonego"). Mnie jest to niepotrzebne, bo wierzę (łaska) nie mając żadnych dowodów w sensie ludzkim. A tu czeka na nas dom w Niebie, gdzie będą znał każdy kąt jak w swoim. Tam też jest różnorodność, tak jak tutaj, bo moja izdebka jest wprost wyłożona obrazami świętych.
Po wejściu do kościoła ułożyłem porozrzucane na stoliczku obrazki i wziąłem Matkę Pokoju oraz św. Michała Archanioła. Wyśle je córce, ponieważ widzę, że kłopoty sprawiają odmianę jej serca!
W Słowie Mojżesz powie do ludu (Pwt 6,4-13):
"Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. (..) Przywiążesz je do twojej ręki jako znak. Niech one ci będą ozdobą przed oczami. Wypisz je na odrzwiach swojego domu i na twoich bramach." To coś pięknego!
Psalmista wołał ode mnie (Ps 18, 2-3.7.47.51): "Miłuję Cię, Panie, mocy moja. Panie, opoko moja i twierdzo, mój wybawicielu (..) Niech żyje Pan (..) niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca."
Św. Paweł zawołał (2 Tm 1, 10b): "Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.
Natomiast Pan Jezus uzdrowił chorego z padaczką (Ewangelia: Mt 17, 14-20) z którego uczniowie chcieli wypędzić złego ducha. Ten przypadek wymaga modlitwy i postu, a nie egzorcyzmów.
Refleksja. Nigdy nie chwal śmierci nagłej...jak większość, która uzasadnia to: "nie męczeniem się". Proś, tak jak ja o śmierć dobrą i godną! Zaraz padnie pytanie...
- Jak śmierć może być dobra?
Większość ludzi śmierć traktuje jako unicestwienie, sami chorzy chcą żyć bardzo długo, a ja nie wiem po co? Śmierć dobra to śmierć z Sakramentem Pojednania, nazywana niesłusznie ostatnim namaszczeniem. Niektórzy chorzy protestują: "księdza wzywacie, to już będę umierał?" Tak jest nasza wiara.
Chory nie wie, że Sam Pan Jezus przybywa do niego. Jest zrozumiałe, że nie w ludzkim ciele, a w Eucharystii czyli postaci duchowej. Przybywa do naszej duszy z którą łączy się, doznajemy przebóstwienia...z nędznego ciała z nieczystą dusza stajemy się świętymi.
Jutro odmówię w ruchu - towarzysząc grającym w piłkę nożna - całą modlitwę w intencji tego dnia... APeeL
- 11.08.2023(pt) ZA SŁABNĄCYCH W CIELE...
- 10.08.2023(c) ZA ŻYJĄCYCH KU ŚMIERCI
- 09.08.2023(ś) ZA OFIARY GŁUPICH PROWOKACJI...
- 08.08.2023(w) ZA PRAWIĄCYCH FARMAZONY...
- 07.08.2023(p) ZA NIEWIERZĄCYCH W OPATRZNOŚĆ BOŻĄ...
- 06.08.2023(n) ZA PARSZYWYCH NAUCZYCIELI
- 05.08.2023(s) ZA CZCICIELI ŚWIĘTEJ BOŻEJ RODZICIELKI...
- 04.08.2023(pt) ZA MAJĄCYCH POBOŻNE MARZENIA...
- 03.08.2023(c) ZA TYCH, KTÓRZY POSTRADALI ROZUM...
- 02.08.2023(ś) ZA ŻYJĄCYCH MIĘDZY ŚWIATAMI...