W śnie uczestniczę w obrazach bezmyślności młodych ludzi...oto dla zabawy huśtają żelaznym parkanem przy moim rodzinnym kościele, piski, krzyki, gadanina. Ja widzę to z wysokości schodów kościoła. Dzisiaj, dzieje się to w realu, bo młodzi fikają na głowę, a filmiki wysyłają do programów telewizyjnych. Nagle pojawił się rajski ptak...

  Po przebudzeniu w wielkiej jasności ujrzałem bój sił ciemności i światłości. W tej walce nie wolno nam stosować odwetu, metod i środków synów ciemności. Znam te strony z mojego życia oraz pracy lekarza w tym pogotowia i oddziału szpitalnego. 

   Strona demoniczna to: nałogi, spory, dyskusje o niczym z traceniem czasu dla śmieci, "życie dla życia", barbarzyńskie napadanie na słabszych (teraz na faszystowską Ukrainę). Takim Belzebub podsuwa władzę, złoto i miłość (w tym dewiacje...w ramach "róbta, co chceta"). Strona światłości to: modlitwy, posty, wyrzeczenia, pragnienie pokoju z ufnością Bogu Ojcu...z wykonywaniem Woli Boga Ojca.

    Padłem na kolana z wołaniem: "Panie Jezu bądź dzisiaj ze mną, ty­lko Ty masz moc. Przepraszam Panie Jezu, przecież Ty ustanowiłeś mnie Swoim Apostołem! To wprost jest niepojęte i niewiarygodne. Ponadto przy­tuliłeś mnie do Swego Serca.

   Nawet obmyłeś moje nogi, dałeś Chleb Życia i uczyniłeś Synem Światła! Obejmij moją rodzinę, daj im pokój, a ja cóż, Jezu, niech pozostanę z kielichem goryczy. Z serca oddaję Ci mojego syna, chociaż wiem, że Twoja Służba to droga cierniowa.

   Ty trwałeś na modlitwie, a ja miałem czuwać. Tylu jest słabych, a ja wśród nich. Dzień zaczynam od modlitwy różańca Pana Jezusa: "oddał za nas życie, ponieważ nas kochał...wiedział, że musi to uczynić i znał przebieg Bolesnej Męki!" 

   "Niech Miłość Boża, Miłość Kościoła zawsze króluje w twoim sercu" popłnie z małej ulotki od Jerzego Matulewicza...przed nowenną za kapłanów i zakonników. Radość Boża w sercu, także z rozpoczynania postu w intencji pokoju na świecie...

     Z trudem kończę koronkę "za prześladowanych i terroryzowanych", a Pan Jezus Miłosierny nie błogosławi mi jak zwykle, ale "grozi palcem". Przepisuję to (17.06.2022) zdziwiony, bo modlitwa ustna odmawiana ustnie...Bogu Ojcu jest niepotrzebna!

  Natchnienie podpowiada, że ten dzień mam poświęci "za słabych w wierze". Zaczynam "św. Osamotnienie" Pana Jezusa, a po skończeniu przywitało mnie zdjęcie Pana Jezusa ("Krucyfiks Żmijewski"), który wczoraj miałem wyrzucić z gazetami!

    Żona rozdrażniona dniem wczorajszym strofuje mnie, że odmawiam nowennę za kapłanów i piję wódkę. Przecież ja to wiem i ubolewam, ale jestem słaby...ona także. Dodatkowo w głowie kłębi się od prześladowców. 

    W tym momencie mój wzrok padł na "Biblię", która otworzyła się na Księdze Ezechiela: "Synu człowieczy, oto mężowie w których myślach jest zło i którzy w tym mieście rozszerzają złe rady (...) Dlatego prorokuj przeciwko nim, prorokuj, synu człowieczy!" Zarazem napłynął obraz Matki Bożej z Medziugorie, która przebywała z widzącymi w różnych miejscach. Przecież mówi: "Zobacz! Ja mogę być wszędzie w każdej chwilce".

   Tak właśnie Bóg Jest wszędzie i zło jest wszędzie, ale ja mam mówić, ostrzegać, upominać, na­pierać, ponieważ "kamienie wołać będą"! W drodze do kościoła zawołałem: "tylko w Tobie Jezu moja moc".

   Napływa niechęć, kapłan myli się, intencja: "za wieś i dobytek", ale moje zadziwie­nie narasta, gdy w czytaniach Ez 37,1-14 będzie zalecenie prorokowania! Dodatkowo Pan Jezus 3 x pyta Piotra czy Go kocha, a ja to pytanie biorę do siebie i od­powiadam za Piotrem, że "tak Panie Jezu" (Jan 21,15-17).

   Św. Hostia w intencji "słabych w wierze". Wychodzę szybko po błogosławieństwie, ponieważ już czekają pacjenci. Jakże naród jest słaby. Obok św. Hostię bra­ła kobieta, a teraz w gabinecie maltretuje mnie o "lewe" zwolnienie...wybiegła nawet za mną z kościoła.

- Czy nie widzi pani znaku, razem klęczeliśmy, a teraz namawia m nie pani do grzesznej sprawy, a minęło 20 minut od przyjęcia Eucharystii!

    Z radia płynie piękne "Słowo na dzień"...rozważania wierzącego kapłana! On też zauważa, że wielkość ludzi i ich mądrość blednie całkowicie wobec światła wiary. Płyną zalecenia: "Zaufaj Panu! Zachowaj Pokój! Bierz wszystko jako dobro i czyń dobro!" Napływa odczucie, że Pan Jezus jest ze mną i moja moc płynie od Niego!

   Ciężki dzień pracy, a prawie ostatnią pacjentką jest św. Jehowy. Sprawdza się poranne czytanie i odczucia nocne: "Nie wolno mi z panią dyskutować, ponieważ zmniejsza się dystans pomiędzy Światłem, a czytającym Biblię!

   Tak, zgoda mamy szerzyć to Światło, ale pani chce dyskutować! Św. Paweł był Apostołem, a takim dzisiaj jestem ja...to, co odczuwam mogę wyczytać w Piśmie. Ja mam przekazywać Światło.

   Dokąd prowadzi wasza droga, gdy nie uznajecie Matki Bożej, a Pan Jezus dla was był człowiekiem? Niech pani wraca do Prawdziwego Kościoła...nic nie znaczy cały świat, gdy zabiorą Eucharystię...niewyobrażalny Dar Jezusa i pani to odrzuca! Popłynie koronka za słabych w wierze, wśród takich są także kapłani i zakonnicy.

   Tuż po skończeniu przepisywani zapisków daleki wyjazd, a w nędznej chatce duża, piękna figura Jezusa z Sercem i przypiętą koroną cierniową. W mojej modlitwie wypadło właśnie "św. Poniżenie" Zbawiciela. Badam babuszkę i nie mogę oderwać oczu od Jezusa. On dzisiaj jest ze mną. Nawet pomógł w ustaleniu rozpoznania przewlekłej chorej z niejasnymi gorączkami i bólami stawów. Głośno wyrwało się "choroba okresowa", znalazłem to później i objawy pasowały !

   W pokoju lekarskim płynie Droga Krzyżowa "za słabych w wierze", a w tym czasie trwają potworności w b. Jugosławii, głód w Somalii i sprzeciw Rzecznika Praw Obywatel. dotyczą­cy religii w szkołach! Zobacz co szatan stawia na pierwszym miejscu! Właśnie ta religia najbardziej go boli, a wokół piramidalny bałagan specjalnie wywoływany.

    Nie wyrażam zgody na przyjście dyspozytorki do pokoju lekarskiego: "nie przyjmuję tutaj!" Zły ma sztuczki. Przeszedłem do dyspozytorni i przekazuję jej informację o tej modlitwie. Radość Boża zalała serca, a w tym czasi popłynie piosenka ze słowami (Połomski): "twoje ręce piszą dla Mnie! (...) tak daleko nam do siebie i tak blisko - jak na wyciągnięcie dłoni! (...) jeszcze dzielą, a już łączą słowa...trochę dnia ubyło, więcej nocy jest przed nami!"

    "Jak blisko Twojego serca jest moje...Jezu mój. Któż zmierzy Twój Pokój - któż zmierzy tę Radość? Ty żyłeś gorzej ode mnie, prymitywnie, ale wiedziałeś o Ojcu! Dzięki Tobie ja też to wiem. Pozdrów Panie Jezu Mateczkę, której Serce płacze nad Jugosławią i nad wszystkimi grzesznikami. Wykorzystuj Matko moją osobę...przecież jestem Twoim niewolnikiem, a to najpiękniejsza niewola Wszechświata!"

    Teraz bez zdziwienia czytam artykuł: "Złodzieje żon" o św. Jehowy. Kobiety porzu­cają rodzinę, męża, dzieci...idą głosić "Słowo Boże". Rodziny rozpadają się, a mężów traktuje się jako złoczyńców. Jeden z nich złapał swoją żonę na rąbaniu obrazów w piwnicy. Taki jest bóg Jehowa, gdy mój to Ojciec Jahwe "Ja Jestem".

    Dzień chyli się ku zachodowi...jeszcze "Anioł Pański" i "św. Agonia" za "słabych w wierze". Tak przebiegał dzień z Panem Jezusem!

                                                                                                                    APeeL