Dzisiaj mam niechęć do największego daru Boga: Mszy św. o 6.30, a mamy rocznicę ślubu! Napłynął obraz odwróconych od Boga Ojca z wąską furtką do Królestwa Bożego, gdzie usłyszą: "nie znamy takiego".

    W sekundowym śnie napłynęła pomoc, ponieważ ujrzałem Anioła modlącego się na kolanach! Ja nie wiem jak naprawdę wygląda Anioł, ale to był niezwykle piękny obraz. Anioł - taki jak na obrazach, który poprzez swoje uni­żenie modlitewne dał mi moc!

    Dodatkowo na ławce kościelnej leżał przepiękny obrazek Matki z Dzieciątkiem..."Matko ja jestem takim dzieciątkiem, które musisz stale trzymać na Swoich Rękach!"

   To nabożeństwo było zarazem w intencji mojego pacjenta, który nie wierzył w życie wieczne, a tacy umierają"pocieszani" przez rodzinę. Podczas pobytu w szpitalu zdecydował się na Sakrament Pojednania i przyjął Komunię św.!

    Przypomniała się rozmowa z podobnie umierającym, który "umówił się wcześniej z ojcem ziemskim", ale "ten nie przyszedł". To dało mu pewność, że "tam nic nie ma".

    Powiedziałem mu, że właśnie przyszedłem od niego! Wykazałem mu błąd, ponieważ w świecie nadprzyrodzonym podlegamy Woli Boga Ojca, bo nasza trwa tylko do śmierci ("róbta, co chceta"). Ponadto próbowanie Królestwa Niebieskiego jest niedorzeczne, a dochodzenie Tajemnic Bożych naszym rozumem to głupota. Przekazałem mu, że Bóg Ojciec czeka na niego, a ja znam Jego Moc...

    Popłynie śpiew o orszaku do Pana i Uczcie wieńczącej życie ziemskie z refrenem: "Dusza moja pragnie Boga Żywego". W tym czasie kapłan poprosił o modlitwę "za negujących życie duchowe" po wyzwoleniu z ciała fizycznego (naszej śmierci)!

    Tak się stało, że klęczałem na wprost Ołtarza głównego, a Eucharystia samoistnie pękła z trzaskiem w ustach. To zdarzyło się kilka razy, nawet pytałem żonę, ale nie miała takiego przypadku. Dopiero później doszedłem (po owocach), że chodzi o zapowiedź różnego typu cierpienia...w tym duchowego.

    Wyszedłem z kościoła napełniony mocą Bożą. W przychodni trafiłem na szarpaninę i kłótnie...zrozumiałem jak wielki zrobiłbym błąd gdybym nie poszedł na Mszę św. poranną. Właśnie babuszka wręcza papiery, a tam na piśmie jest obrazek Matki Bożej z Dzieciątkiem.

  • Palenie trzeba rzucać w piątek, po przyjęciu św. Hostii z postem i przekazaniem cierpienia

  • Mąż pani jest jak małe dziecko (chory psychicznie)...to tak jak na tym obra­zku musi go pani nosić, a Matka będzie nosiła panią. Wszystkie obelgi przyjmować i łączyć ze św. Poniżeniem P. Jezusa!

    Chwilami napływał pokój i wielkie dobro, a zarazem pocieszał...śpiew Cohena. W tej radości pomagałem z oddaniem.

    O 15.00 popłynie "Ojcze nasz" oraz koronka do Miłosierdzia Bożego za pewnych, że nie istnieje życie wieczne. Zły dodatkowo przerywał modlitwę pokusą, aby być razem z żoną...złapałem się na tym po niepotrzebnej utra­cie czystości! Atak jego najczęściej jest nagły i mocny. Nim się zorientujesz - już leżysz! Później na działce napadnie mnie wielka tęsknota za naszym Deus Abba, Omnipotens Pater...

"Boże Ojcze Prawdziwy

Twoje Miłosierdzie ogarnia wszystko

i puszcza w niepamięć największą zbrodnię !

Spraw Ojcze, aby ci ludzie, którzy stykają się ze mną i którym mówię o Tobie...

Spraw, aby przejrzeli

Proszę Cię Dobry Panie, dla którego każdy z nas jest Jego dzieckiem.

Spraw, aby moi bracia i siostry zobaczyli Wieczność! Jak wielkie to cierpienie, gdy widzę omamienie przez złego...Boże mój, przecież do Ciebie prowadzi prosta Droga, a Ty dajesz wszystko

Jak wielki ból sprawiałem Tobie Ojcze przez tyle..tyle lat. Przepraszam!"

   Trwał post w intencji pokoju w Jugosławii. Wprost nie mogę jeść, gdyż wiem, że tam są potworności. W tym poście naciąłem pięknych słoneczników i postawiłem pod "moim" krzyżem (opiekuję się od czasu nawrócenia)!

- Piękne, ale mnie nic nie przyniosłeś...mówi żona. Faktycznie zapomniałem kupić kwiaty, a mamy rocznicę ślubu.

- Tobie przynosiłem przez całe życie...kupiłem później róże radujące oczy.

    Zły wykorzystuje moment i podsuwa: "dzisiaj jest tak wielka i piękna rocznica, Matka zezwala ci na spożycie wspólnej kolacji (napłynął widok butelki z alkoholem), bo w Niebie znają się na miłości". Nie wiedziałem, że to jego podstęp!

    Uratowało mnie nagłe pragnienie padnięcia na kolana do modlitwy...z tego powodu odwołałem wspólną kolację. Zważ na konflikt ciała (przyjemności) i duszy (tęsknota za Stwórcą).

    Nagle odkryliśmy, że dzisiaj zaczyna się Nowenna do MB Częstochowskiej. Popłynie "Pod Twoją Obronę", Litania Loretańska...z porzuceniem świata dla spraw Bożych!

    Potwierdził to film "Franciszek z Asyżu"...porzucenie wszystkiego dla Pana Jezusa! Natomiast drugi Pokazał o komandosach ("Tygrys") zapowiedział początku boju duchowego. Stąd odrzucenie zakrapianej kolacji na rzecz modlitwy... 

                                                                                                                APeeL