W nocy obudziła mnie orkiestra grająca „Arrivederci" i inne piosenki. Wprost widzę „bawiących się” obowiązkowo gości, bo wszystko, co ziemskie daje przesyt i męczy. Katorga weselna trwała, do rana.

   To razem sprawiło, że wreszcie nauczyłem się: „Wierzę w Boga"! W kazaniu transmitowanego przez radio nabożeństwa popłyną piękne słowa, że każdy z nas ma swoją drogę do Boga. Kapłan popełnił błąd, że można modlić  bez wezwania Jezusa! Modlitwa też jest darem Jezusa, a czytać można...lepiej lub gorzej! 

   Na ten moment Pan Jezus mówi, że trzeba modlić się nieustannie. Nie pojmie tego normalny człowiek. Dopiero po latach będę tak czynił. Panu Bogu niepotrzebne jest nasze gadanie, ale wołanie z serca, własnymi słowami, rozmowa jak z ojcem ziemskim...w każdej sprawie! Ilu tak czyni?

   Kapłan prosił: „Ty, który jesteś Pokojem, daj mi Swoją Ciszę". Na koniec popłynie pieśń („Cześć Maryi”) o Panu Jezusie, który mimo że był Bogiem czcił Matkę, szanował Ją i był Jej posłuszny.

   Pomyślałem o Panoramie Racławickiej i marzeniu o takiej Drodze Krzyżowej. Próbuję modlitwy, ale zły zalewa mnie układem sił politycznych, bo starzy wyjadacze nie chcą oddać władzy! W ich rękach jest wojsko, mass media, kapitał, a wśród nich kryją się zbrodniarze, którzy się okopują! Każdego atakuje jego zainteresowaniami, aby odciągnąć od Boga!

   Nie wierzysz w świat niewidzialny? Czy słyszysz lub widzisz fale radiowe? Ile spraw dzieje się, a my o nich nic nie wiemy. To także jest niewidzialny świat (ukrywany przez demona)! Natchnienie kieruje mnie do Jezusa...

   Teraz „rozmawiam” z kobietą, która mówi: "pan to jak Apostoł"! Zważ, że to prosta kobiecina, a proboszcz nie wierzy w moją łaskę. Pan Jezus wciąż powołuje Swoich Apostołów. 1960 lat temu powołał imiennika Apostoła Andrzeja, a on - nie mając dzisiejszych możliwości - dokonał wielkiego dzieła! 

   Drzemię na początku Mszy św. a tu „niech was błogosławi Jezus” z błyskawicznym napływem ciepła do serca. Samo Imię Jezus ma taką moc.

    Od Ołtarza św. popłynie Słowo…

Prorok Izajasz (Iz 56,1.6-7) apeluje od Boga, abyśmy zachowywali prawo i przestrzegali sprawiedliwości „pilnując swej ręki, by się nie dopuściła żadnego zła”. Całopalenia nawróconych obcokrajowców i ich ofiary „będą przyjęte na Moim ołtarzu, bo dom Mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów”.

Psalmista wołał (Ps 67) "Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi (…) niech się Go boją wszystkie krańce ziemi". 

Pan Jezus w Ew (Mt 15) uwolnił od złego ducha córkę kobiety kananejskiej...

    Po przyjęciu św. Hostii padłem na kolana i „krzyczałem” do Jezusa. „Jezu! Jezu Chryste...miej litość nad konającymi w tej chwili!” Podczas pięknej pieśni "Dziękujemy Ci Królu Nieba i ziemi" moje serce zalała radość, a tu: „Niech będzie pochwalony Najświętszy Sakrament”. Bardzo lubię to pożegnanie Jezusa...tak chciałbym tutaj zostać.

   Teraz oglądam wywiad z Krzysztofem Kąkolewskim i zdziwiony słucham, że Lenin i Hitler zorganizowali mafię, która miała pod sobą aparat kontrolujący. Dzisiaj, gdy to przepisuję (22.04.2021) już dawno nazywam to mafią w rządzie (Grupą Trzymającą Władzę).

   Każdy kraj bolszewicki i moja ojczyzna stała się ofiarą takich, którzy rządzą zza pleców (szkodzą w różny sposób) pomagając „swoim”...szczególnie w mass-mediach. W średniowieczu należałeś do pana, który bronił cię przed innymi. Kto może cię obronić u nas? Wszystkie wydarzenia  (nieskończoność kombinacji) to próby od Boga - mające wykazać gdzie jesteś - na drodze do świętości.

   Wreszcie napisałem modlitwę przebłagalną do Boga - Ojca wg s. Faustyny...w prowadzeniu przez Boga. Kończę opracowanie tego dnia, gdzie było wiele słów o Miłosierdziu Boga, a właśnie z radia Maryja (22.04. 2021) płyną słowa s. Faustyny z prośba do Boga Ojca  o zmiłowanie się nad tym światem. Siostra Faustyna miała pokazane grzechy całego świata, a to przerasta nawet naszą wyobraźnię...

                                                                                                                 APeeL