Minęła północ. Śpiewał bard Tadeusz Krok, a w moje serce wpadły słowa; „dwie iskierki”. W tym momencie napłynęły zaniepokojenie serca; żony i córki. Padłem na kolana z odmówieniem różańca Jezusa i prośbą, aby „Bóg Ojciec, Pan Jezus i Matka objęli je opieką”...z dodatkowym zawołaniem o uzdrowienie córki.

    W nocy był spokój, a tuż przed przebudzeniem widziałem krzyż pod którym klęczał Pan Jezus. Ten obraz po przebudzeniu dał mi wielką słodycz w sercu.  Nie wiem, co oznacza ten sen, ale był to słodki Krzyż Zbawiciela...

    Popłynie „Anioł Pański" oraz spotkanie Pana Jezusa z Matkę na Drodze Krzyżowej...ponownie zawołam za córkę i żonę. Odmówię też modlitwy poranne i cz. chwalebną różańca. Zarazem podziękowałem  Bogu Ojcu za pomoc w oddziale wewnętrznym.

    Dzisiaj wszystko płynie sprawnie, ale trudno jest skończyć pracę. Ostatniej pacjentce, która umiera z powodu czerniaka podarowałem moje modlitwy i prosiłem o przekazanie całego cierpienia na ręce Matki Bożej (uświęcenia).

   Wówczas narzuciłem sobie odczytywanie intencji modlitewnej w czasie odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego. Właśnie jej szukam; „za biednych czy za niewierzących?” Nie szła modlitwa za biednych!

   Przypomniała się wizyta u biedaka na wózku inwalidzkim. Jestem zły, ponieważ nie podarowałem mu posiadanego miodu i kawy. To było potwierdzenie tej intencji, a dodatkowo na ulicy ujrzałem młodą dziewczynę na wózku inwalidzkim. W tej intencji popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego.

   Podczas przejazdu do domu serce przenikał ból osamotnienia ludzi na wózkach inwalidzkich. "Jezu bądź z nimi, bo są łatwym łupem Szatana. Ojcze mój!” Natomiast w drodze na działkę poczułem cierpienia tych chorych braci. „Jezu mój, przecież oni są łu­pem dla Twojego Przeciwnika, który zalewa ich zwątpieniem...nie mogą zaznać nawet zwykłych radości”. W tym czasie sprawni za nic nie dziękują!

   Zły jak zwykle podsunął zakupy (dobro dla swoich), a okaże się, że kupię te same produkty, co żona! Przy tym nakrzyczano na mnie. "Och, Ojcze mój jak Tobie jest przykro, gdy wszystko dajesz, a ludzie nie chcą Twoich darów, a nawet je odrzucają z narzekaniem!” 

    Dzisiaj zostałem obdarowany, ale „jedynie Bóg mój, a także Pan Jezus wiedzą jak bardzo chciałbym dawać innych”. Jakże pasuje tutaj Bolesna Męka Pana Jezusa, która jest w mojej modlitwie. Na jej czas z włączonego telewizora popłynie obraz dwóch młodych żużlowców na wózkach inwalidzkich...

                                                                                                                             APeeL