O 5.50 płynie "Anioł Pański" i "Pod Twoją Obronę" z wolnymi zawołaniami; "Św. Maryjo. Matko Boża, módl się za nami. Matko moja. Matko mojej rodziny. Matko Kościoła i Królowo Polski. Królowo mojego Serca! Bądź dzisiaj ze mną!"

   Nagle wiem, że w pracy mam mieć wolny dzień. Zaczynają się nabożeństwa różańcowe, które sprawiają rozdrażnienie Szatana, który szczególnie atakuje mających kult Maryjny! W drodze do kościoła wołałem za biednych, którzy też są wydani na jego łup. Dodałem misjonarzy w Japonii, bo właśnie była relacja o ich kłopotach. Natknąłem się też na kolegę lekarza, którego zagadałem;

  • Może wrócisz sercem do naszego Kościoła?

  • Nie, ja mam swoje poglądy...to, co ty robisz to jest cyrk, przecież ja modlę się w domu, a ty zewnętrznie tego nie ocenisz!

  • A ty oceniasz mnie zewnętrznie, a ja wiem, że czynisz to od demona (chodziło mu o to, że klękam z żegnaniem się przed Eucharystią)...

    Pokiwałem głową i delikatnie przeżegnałem go. Zabrał mi spokój, a z serca popłynie zawołanie; "strzeż w mojej duszy Twój Pokój Panie". Zatrzymałem się i wołałem; "Proszę strzeż Panie! Wybacz temu koledze, obejmij go, przecież byłem jego jedynym przyjacielem!"

   Napad złego trwał i w kościele dodałem; "odejdź...w Imię Ojca i Syna i Ducha Św.". W kilka sekund falami ustąpił niepokój. Dzisiaj jest wspomnienie św. Tereski od Dzieciątka Jezus ("Dzieje duszy") i mowa o tych, którzy są wybrani dla służenia Niebu ("wybrani dla Nieba").  Przez świętą zawołałem, aby "kapłani byli tam, gdzie są potrzebni i było dużo powołań. Spraw Panie, aby państwo coś zrobiło z biednymi."  Przekazałem Matce Jezusa pacjenta poparzonego i prosiłem o jego zbawienie.

   Eucharystię przekazałem w intencji powołań kapłańskich i z rodziny. W ekstazie pozostałem w kościele, gdzie spotkała mnie niespodzianka, bo odprawiono dodatkową Mszę Św. (kilka osób) o zdrowie, a ja w tym czasie poprosiłem o uzdrowienie córki. Podczas ponownej Eucharystii przekazałem moją czystą duszę córce, aby Duch Św. dał jej Światło Boże, a Archanioł Rafał uzdrowił ją.

   Szatan ponownie rozproszył, bo przybyłem z matką do stomatologa ze zdrowym zębem, ale przy okazji powiedziałem koledze, który reprezentuje nas w Izbie Lekarskiej, aby zabrał głos w obronie dzieci szykowanych do aborcji.

    Wybrałem się też do optyka, ale zapomniałem zabrać okularów (ochrona) w których później - podczas reperacji - pęknie szkło. Natomiast u fryzjera trafiłem na Pana Jezusa ukoronowanego cierniem,a to była zapowiedź ataku Bestii!

   Tak się stanie, bo Szatan uderzy niespodziewanie, ponieważ córce pokazałem art. "Szamanka - lekarz duszy" z jej egzorcyzmami. Córka wpadła w opętańczy szał i krzyczała, a nawet wyła od Szatana na cały blok, że: "zło jest tylko w nas, nic nie ma, to tylko twoje pomysły, nie rozumiesz tego?"

   Chwyciłem wodę święconą i "w Imię Ojca i Syna i Ducha Św." wyświęciłem całe mieszkanie oraz córkę, która ponownie wołała: "jak mogłeś to uczynić... jak mogłeś", ale zesłabła i zamilkła. Mnie to nie dziwi, bo tak dzieje się wokół osób powołanych, a po latach okaże się, że wybranych i to w miesiącu nabożeństw różańcowych z moimi modlitwami o rodzinę.

    Na ten moment Pan Jezus powiedział do mnie przez książkę " Drogę do Chrystusa"...

- "Aż dotąd pomagał nam Pan" /1 Sam. 7,12 / i pomagać nam będzie do końca. Pamiętajmy o tym, co Bóg uczynił, by nas pocieszyć i wybawić z ręki niszczyciela" (str. 138)

- "Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem /../ Dlaczego stworzyłeś węża? Dlaczego pozwoliłeś mu wejść do raju?" (str.46).

   W ten sposób Adam i Ewa próbowali złożyć odpowiedzialność za swój grzech na Boga. Duch samousprawiedliwienia się pochodzi od ojca kłamstwa. To wielka prawda, bo Zły mówi nam, że jego nie ma, a wszystko co złe jest w nas samych, a tych, którzy wiedzą o nim wyprowadza na manowce. To potwierdziło jego atak poprzez córkę. tak..to wszystko przez szatana, jego kuszenia!

   W żaden możliwy sposób nie mogłem tego wytłumaczyć wierzącej żonie, a dzisiaj, gdy to przepisuję (01.10.2019) psychiatrzy i na forach atakują takich jak ja...wmawiając, że jesteśmy chorzy psychicznie.

   Po pewnym czasie wszedłem do osłabionej atakiem córki i przekazałem jej najskrytsze przeżycia duchowe dotyczące mojej łaski (dzisiaj wiem, że to nic nie daje, bo takie osoby wymagają egzorcyzmów). Przecież nie uznają istnienia Szatana, walki duchowej i jego metod działania!

    Wejdź i poczytaj o agonistyce duchowej (walce) na https://egzorcyzmy.katolik.pl 

                                                                                                                                   APeeL