W kojącym śnie do przodu;

1. krążyłem z kolegami i bratem z pragnieniem napicia się "coś tam, coś tam" (wg pijanej posłanki) - w ciągu dnia chciałem kupić alkohol, ale nie wyszło

2. w sklepie, gdzie się znalazłem była kupa bałaganu i nie było tego, co chciałem - tak się stanie w ciągu dnia

3. w samochodzie kobieta położyła swoją rękę na mojej, ale czułem od niej stare wino - z ręką było odwrotnie, bo żona odsunęła moją...

4. pragnę dyskutować z ludźmi o wierze, ale nie wychodziło, a w oddali znajomy ksiądz poruszał sprawy hierarchii - na żywo rozmawiałem ze św. Jehowy, ale nie było warunków...

5. żona sadziła kwiatki koło kościoła - faktycznie ułożyła kwiatki pod krzyżem!

   Po latach przyśni się wypadek na przejściu dla pieszych, pod kościołem...syn znajomego na motocyklu zabija moją pacjentkę idącą na Mszę Św. Następnego dnia stanie się to w realu, a ja przekażę ten sen w sądzie jako świadek.

   Jest książka "Eksterioryzacja", gdzie były doświadczenia odrywania się od ciała z wędrowaniem we wskazane miejsca. Interesowano się tym dla celów szpiegowskich...

   W takim śnie możesz ujrzeć wcześniej mordercę, a nawet zajrzeć w tajne plany naszych "partnerów" ze Wschodu. Refleksja; jaka jest odpowiedzialność kierowcyza w/w wypadek?

   Piękny dzień, przeżegnałem się: "Matko przyjmij to odsunięcie przez żonę w intencji pokoju w moim domu!" Teraz pomyślałem o Panu Jezusie, że tylko On odpowiada na każde moje wezwanie i zawsze potrafi ukoić, nigdy nie jest natrętny i nigdy nie zawodzi!

   W tym momencie napłynęła moc Boża i po dotknięciu czoła żony zawołałem; "w Imię Jezusa Chrystusa niech pokój będzie w twoim sercu i w twojej duszy!"

   Idę do pracy i w czasie odmawiania modlitwy...w przychodni trafiłem w środek udręk ludzkich, a jest niezwykły upał. Zły wykorzystał to i na pewien czas odebrał mi pokój w sercu...teraz żałuję, że źle się zachowałem; "przepraszam Matko!"

  •  Schorowanej kobiecinie wyjaśniam sens jej cierpień i sztuczki złego, który podsuwa jej różne dobre myśli w stylu; "gdybyś była zdrowa poszłabyś do Częstochowy!"  Kobieta przytakuje, potwierdza wszystko i wychodzi z lekką duszą. W papiery wrzuciłem jej 10 dolarów!
  • Nie zawołała pani do Matki...chodzenie do kościoła nie wystarcza, bo Zły pragnie zniszczyć waszą rodzinę, wy go nie widzicie i nie macie na niego siły...może go pokonać tylko nasza Matka i Pan Jezus!

  • Odrzuca pani; różaniec, Eucharystię, modlitwy za zmarłych...działanie Ducha Św. i nie chce znać Matki Prawdziwej! Dokąd pani dotrze? Mówię to św. Jehowy.

   Na potwierdzenie moich słów wyciągam różaniec; to moja codzienna ochrona, a pani mówi o "klepaniu zdrowasiek"! Ja dzielę się z panią moim darem Boga...wiara jest łaską! Wy wybraliście się sami...ja będę potępiony z różańcem?

    Dzień kończy nawałnica burzowa! Pan wprost mówi; "chcecie wojny, to zobaczcie Moją Moc!" Właśnie z radia płynie relacja pisarza Kąkolewskiego, który mówił o czasie wojny...w jego dom uderzyła bomba; wszystkie okna się pootwierały, drzwi wejściowe szarpało, a on był w śmiertelnym zagrożeniu!

                                                                                                                                          APeeL