Żona opowiedziała sen w którym piękny ptaszek z uszkodzonym skrzydełkiem siedział na parapecie, a ona karmiła go z ręki okruszkami. Niedawno do budki na drzewie - przed naszym oknem - przybył taki i chwalił Boga...za to, że znalazł schronienie, gdzie sprowadził swoją wybrankę i zaczęli się urządzać.

  Pośpiech przed dyżurem, zły rozprasza i budzi lęk, ponieważ w takiej niebezpiecznej i odpowiedzialnej pracy...wszystko może się zdarzyć. Po podjechaniu pod nowe pomieszczenia pogotowia w oknie zauważyłem - jakby witającą mnie - figurkę MB Niepokalanej... 

   W ciszy pokoju lekarskiego padłem na kolana i dziękowałem Bogu Ojcu za intymność, bo dotychczas dyżurowaliśmy w piwnicznej (we dwóch). Nowe pomieszczenia zostały wyświęcone, a nad drzwiami powieszono mały krzyżyk. „Ojcze! Dziękuję za stworzenie oraz miłość do Ciebie i bliźniego, bo jest to prawdziwe szczęście”.

    Na ten moment Szatan zalał mnie nienawiścią do różnych współpracowników...pokazywał ich obrazy z jego przezwiskami budzące niechęć, a nawet nienawiść i podsuwał prośby do Boga („modlitwy”), aby ich ukarał, a nawet spowodował ich śmierć. To stosują szamani i Szatan może spełnić takie wołania, które spadną na Boga Ojca.

    Po czasie w sercu objąłem tych braci, których Bóg Ojciec kocha bardziej ode mnie. Nagle Pan pokazał mi ich serca:

- kierownik boi się o utratę stanowiska

- kierowca przezywany przez Szatana „Wałęsą” ma wielkie kłopoty z realizacją recepty dla córeczki

- a ten którego „trzeba ujawnić” jest dzisiaj zły po przepiciu!

   Dzisiaj jest piękny dzień, na dodatek dzieci z telewizyjnego magazynu śpiewały: „a kiedy dzień nadchodzi”! Łzy zakręciły się w oczach, ponieważ wyczułem, że właśnie przyszedł Pan, a to oznacza czas pokoju. 

  Teraz, gdy to przepisuję (31.03.2019) Enriko Macias śpiewa moją ulubioną piosenkę Zingarella...popłakałem się z powodu poczucia podobnej obecności Pana Jezusa, który sprawił, że mogę to świadectwo wiary przekazać Tobie.      

    W końcu zacząłem odmawiać różaniec Pana Jezusa i moją modlitwę, a Nienawistnik podsuwał mi pulchną kucharką, która zapraszała na zupę. W tym właśnie czasie napłynęły słowa bł. brata Kalinowskiego, że „nie ma brzydkich kobiet jest tylko zbyt mało wina”!

    „Ojcze! jeszcze raz dziękuję za oddzielny pokój, gdzie mogę być sam na Sam z Tobą!...och, Ojcze mój. Panie mojej duszy!" Trafiło się złamanie ręki...wówczas władza dbała o zdrowie poddanych, bo obecnie musisz przyjechać do lekarza. Dla mnie to dodatkowa możliwość modlenia się...

   Pan obiecał, że „ujrzę zapaloną lampkę pod „moim” krzyżem i będę w kościele! Dziwne, bo dyżur mam do rana. Tak właśnie będzie, bo około 17.00 będziemy karetką przy obcym kościele, gdzie znajdę się przed Monstrancją.

    Moje zadziwienie było wstrząsające, dziękowałem z całego serca Bogu pełnego Majestatu, który potrafi spełnić nasze święte pragnienia. Podziękowałem za Matkę Bożą, Jej opiekę i pocieszenia!

-   Co oznacza ułożenie tego dnia mojego życia?

-   Trzeba wierzyć Słowu Pana!

-   Och! Tak, tak...trzeba wierzyć Słowu Ojca!

    Na koniec tego dnia będę przejeżdżał - karetką z krwotokiem u kobiety - obok mojego krzyża z zapaloną lampką…

                                                                                                                                          APeeL