Objawienie Pańskie

     W telewizji o północy pokazano człowieka zabitego pomiędzy granicami państw (w strefie niczyjej). W sercu przepłynęły obrazy Palestyńczyków wydalonych z Izraela, których nie chce Liban (koczują w zimnie) oraz granica pomiędzy państwami koreańskimi.

   Dzisiaj, gdy to przepisuję (09.08.2017) są to setki tysięcy imigrantów islamskich...inwazja na Europę przewidziana przez Nostradamusa (1503-1566). Na ten moment z telewizji płynie informacja o niechęci Hiszpanów do turystów.

    Złe poczucie koi poranna kąpiel, a serce zalewa zawołanie; „abyśmy stali się godnymi obietnic Chrystusowych”...g o d n y obietnic Pana Jezusa! Jakże to piękne. W tym zadziwieniu zapomniałem, że dzisiaj Msza św. jest o 7.00 (święto) i dotarłem do kościoła na 7.30! Uśmiechnąłem się, gdy usłyszałem głos kapłana: „wszystkie narody są wybrane...ty też jesteś wybrany”!

    Jakby na potwierdzenie intencji przybyła obca pacjentka...zgodziłem się ją przyjąć, a starsza pani zniszczyła moją zjednanie ze Zbawicielem w Eucharystii...wielką butelką! Bardzo źle czuję się z powodu przynoszonych darów.

   W południe przybył do mnie „poszukujący” wiary, który traci czas na demoniczne rozważania. Wygoniłem go, ponieważ zawsze przychodzi w szczycie zamieszania.

   Po pewnym czasie słodycz i pokój zalały moje serce. W tym czasie pojękiwałem tylko: „Jezu mój! Jezu!” Po latach będą nazywał to „słodyczą wzmacniającą”, która zawsze napływa falami. Wówczas nie mogę nikomu odmówić przyjęcia i niemożliwe jest zdenerwowanie się.

    Na pierwszej wizycie domowej trafiłem do bogaczy w pięknym domu: ”będzie wam trudno opuścić ten świat, a jesteśmy po śmierci”. Opowiedziałem im sen w którym zmarły pacjent z uśmiechem pokazywał dłonią, że posiada zęby; „Panie doktorze mam...proszę popatrzeć mam”!

   W drodze do obcego dziadka spotkałem samochód na poboczu (ślizgawica), a na zakręcie przewróconą krowę, która nie mogła wstać! Skąd się tu wzięła i gdzie szła? Piszę to, a w TVN pokazują zagubionego w mieście łosia!

    Msza św. wieczorna. Jakże dobrze jest w Domu Pana...płynie koronka i prawie chce się płakać. Eucharystię przekazałem w intencji tego dnia, a łzy zalały oczy.

   Nie wiem, co oznacza „Objawienie Pańskie", ale po dłuższym szukaniu wyjaśniło się, że Bóg objawił narodom Swojego Syna...początkowo poprzez gwiazdę. Podczas dyskusji z synem wyjaśniam mu, że „nie można służyć dwóm panom...służysz Bogu lub Szatanowi". Ja służę Panu Jezusowi aż do męczeńskiej śmierci!

    Jeżeli nie wiesz komu służysz to padniesz w objęcia oszustów ziemskich i Kłamcy. Właśnie dzisiaj (Objawienie Pańskie) serwują „Cichą noc" Kantora, gdzie kapłan z krzyżykiem błogosławi ścinane na gilotynie głowy, tańczą dziewczyny...satanizm!

   Środki masowego przekazu są w rękach złego i podają rzeczy, które są niezgodne z odczuciem mojego serca; podszywają się pod czynienie dobra, głoszą herezje, manipulują, kreują „gwiazdy”. Większość tego nie widzi i jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Tylko mała garstka jest świadoma tej walki. 

   Nagły smutek zalał serce, a w oczach pojawiły się łzy. Płynie „Droga Krzyżowa" i „św. Agonia" za tych, którzy nie wiedzą komu służą. Przepływa obraz ziemi jako naszego zesłania, zmieszanie dzieci Boga z synami ciemności.

    Pan pokazuje mi ludzi niezdecydowanych, niczyich, nijakich. Tacy, często nie czynią, ale nie znają dobra prawdziwego. Jeżeli nie służysz Bogu to komu? Jeżeli nie idziesz do pośrednika czyli Kościoła Prawdziwego to jesteś daleko od Boga.

    Większość nie wie, że ma duszę, a śmierć ciała sprawia jej uwolnienie!  To jest tak proste, że staje się niepojęte dla kierujących się rozumem i „wiedzą”. Jest też śmierć duszy...prawdziwa czyli wieczna.  Na ten moment płynie film „Życie i śmierć”…

                                                                                                                              APEL