Wyszedłem na Mszę św. w straszliwym smutku spowodowanym napadem USA na Irak. Na dodatek kościół był zimny z brakiem wody święconej, której nie nalewa kościelny, a proboszcz boi się zwrócić mu uwagę (odwrócona hierarchia władzy).
Popłyną czytania z których wyniknie ww. intencja modlitewna...
1. Mojżesz przemówi do ludu (Pwt 4,1.5-9): „Patrzcie, nauczałem was praw i nakazów, jak mi rozkazał czynić Pan, Bóg mój (…) Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością (…) Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo (…)”!
2. Psalmista wskazał (Ps 147) na Boże polecenia, które Bóg Ojciec śle na krańce ziemi. Nawet to określenie budzi podziw, ponieważ wówczas nie było naszej komunikacji!
3. Natomiast Pan Jezus powiedział (Ewangelia: Mt 5,17-19): „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.”
W przychodni jak nigdy nie było chorych, a później trwała spokojna praca, a ja wiem, że sprawiła to ochrona Boga Ojca. Pana mojego życia, śmierci i wieczności! W ręku znalazła się sprawa OC lekarskie, ale płaci za to zakład! To była „duchowość zdarzenia” potwierdzająca odczytaną intencję!
W pokoju serca do końca nikomu nie odmówiłem, a zaznaczę, że jest to dzień mojego ścisłego postu w intencji pokoju na świecie. To realizacja prośby Matki Bożej Pokoju z Medziugoriu (w środy i piątki). Owoce tego wyrzeczenia poznam po śmierci. Później odmówiłem moją modlitwę z koronką do Miłosierdzia Bożego…
APeeL