Każdy dzień mojego życia jest zaskakujący, bo przebiega w łączności z Bogiem Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Wczoraj planowałem bycie na Mszy świętej wieczornej z wcześniejszym czuwaniu przed Monstrancją. Jednak rano posłuchałem natchnienia, aby trafić do kościoła na 7:15. Chodziło o to, że zaplanowałem wstąpić do kardiolog z moim zaburzeniem rytmu serca. Nie byłem zarejestrowany, ale wszystko napisałem (do przeczytania w 5 minut).
Na Mszy świętej w czytaniu wpadną słowa…
1. Św. Paweł wskaże (1 Kor 9,16-19.22-27), to co czuję, że mam nieodparte pragnienie głoszenia Ewangelii. On pisze, że jest: „świadom ciążącego na nim obowiązku”. Potwierdza, że nie jest to powodem do chluby, a ja myślę odwrotnie., ponieważ każdy z żył w innym czasie i miał swoje cierpienia.
2. Psalmista zawołał (Ps 84,3-6.12): „Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja (…) Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, nieustannie Ciebie wielbiąc. Szczęśliwi, których moc jest w Tobie (…).” Człowiek normalny będzie podziwiał wystrój Domu Pana, a ja stwierdzę, że te doznania wynikają z obecności Trójcy Świętej we wszystkich takich miejscach na świecie!
3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk6,39-42) mówił do uczniów o tych, którzy widzą grzechy innych (drzazgę w oku), a nie widza swoich (belki w Oku). Właśnie marszałek Sejmu RP Władimir Czarzasty wymieniał grzechy prezydenta, a sam nie powinien być nawet posłem. Słusznie Leszek Miller stwierdził, że ręki mu nie poda...
W przychodni spotkałem wielu moich pacjentów z którymi rozmawiałem przekazując im świadectwa mojej wiary, informowałem, że mamy dusze, które - w obecnej sytuacji politycznej (Apokalipsa) - wymagają ratunku! Wskazywałem na fakt, że jesteśmy tuż po śmierci, wylatujemy z ciała jak motyl z larwy!
Po pięciu minutach wyszedłem od pani doktor, która stwierdziła, że nie wymagam żadnej interwencji. Czułem to wcześniej, ale chciałem uzyskać potwierdzenie. Ponieważ lubię humor sytuacyjny….powiedziałem do siedzących pacjentów, że z ciężko chorymi idzie szybko.
Na mój widok jedna z pacjentek ucieszyła się, ponieważ ma ból ostrogi w pięcie, a przed laty wykonałem u niej blokadę. Teraz prosi się o to druga stopa. Do tego stosuje się lek w zastrzyku Depo-medrol z lignokainą najcieńszą igłą.
Po operacji zaćmy (razem z żoną) wymagamy kontroli okulisty, a tu zapisy na przyszły rok! Optyk poinformował mnie, abym podczas obecnej kontroli w poradni szpitalnej poprosił o wystawienie zlecenia na okulary. To niby nic, ale żona musi mieć nowe okulary, a ja przez moje widzę normalnie. Ja nie jechałbym na kontrolę zagojenia się sztucznej soczewki i wykonałbym okulary dobrane przez optyka.
Miałem kupić czarny tusz do drukarki, a miałem już zapas. Pulsometr też niepotrzebny, a kosztuje 60 zł.! To wystarczyło na ratę ubezpieczenia samochodu (200 zł). Uratowałem parę groszy z kieszonkowego otrzymywanego od żony. Dolałem benzynę, ponieważ czeka nas wyjazd. jechaliśmy na ww. miejsce okulistyczne.
Przed 17.00 pojechałem na czuwanie przed Monstrancją, chodziło o to, abym czekał na Pana Jezusa...zawsze jest odwrotnie, ponieważ brak zainteresowania tym kultem. Przybywa garstka wciąż tych samych wiernych. Później ludzie schodzą przed Mszą św. i przeszkadzają (trzaskają drzwiami, upadają podnóżki ławek, rozmawiają, itd.).
Zapytasz: jak dzisiaj odczytałem intencję modlitewną? Myślałem o nietaktownych, bo zamiast modlić się w przychodni rozmawiałem i żartowałem, a to piątek. Jednak przeważyły słowa moich świadectw wiary. To jest już nieodparte pragnienie „napierania w porę i nie w porą”.
Intencja została podana 5 minut przed wyjściem do kościoła. W rozmowie żona stwierdziła, że jest s ł o w n a! To sprawiło, że w wielkim uniesieniu odmawiałem moją modlitwę przebłagalną z koronką do Miłosierdzia Bożego. W pewnym momencie zauważyłem, że ta intencja obejmuje także moją osobę. W litanii do Najświętszej krwi Pana Jezusa, tuż przed błogosławieństwem Monstrancją pasowały zawołania kapłana i nasze odpowiedzi, właśnie do tej intencji.
Po powrocie pod garaż Anioł przypomniał mi, że mam zapalić lampkę pod krzyżem Pana Jezusa! Przez chwilkę zastanawiałem się czy wrócić, pojawiła się rozterka, bo dzisiaj spotkał mnie tak dobry dzień i nie miałbym pełni pokoju.
Ludzi prawych i słownych można spotkać wszędzie. Właśnie trwa spór o to czy „prawa ręka Tuska” (Berek) może zostać członkiem Trybunału Konstytucyjnego? Nawet Ryszard Kalisz stwierdził, że jego serce płacze z powodu takiego bezprawia. Wielu fałszywych rodaków krzyczy w telewizji, że może, a gość nie ma nawet formalnych uprawnień. Inni owijają prawdę w bawełnę, a mówiący zgodnie z istniejącym prawem są zakrzykiwani. Ogarnij cały świat...
APeeL