Na dzisiejszej Mszy św. o 6.30 w czytaniach zwróci uwagę sprawa wiedzy ludzkiej, a nawet mądrości w stosunku do łaski wiary. Kiedyś w TV Trwam była dyskusja na ten temat. Udało się wejść na antenę i powiedzieć, że nie ma takiej łączności.

    Cóż może powiedzieć człowiek mający wielką wiedzę o objawionej wierze katolickiej, jedynie prawdziwej na świecie, ponieważ tylko w naszej jest Eucharystia. Cóż może powiedzieć o Chlebie Żywym człowiek z tego świata? Dokąd sięgnie swoim rozumem...nawet nie do sufitu swojej izdebki. Jeżeli nie wierzysz w Boga to nie uznajesz istnienia Szatana, a to przewodnik w ciemnościach! Bardzo lubi mówić przez takich, a oni nieświadomi tego chlubią się swoją „wiedzą”. Nie wolno z takimi dyskutować...

1. „Wiedza” unosi pychą, miłość zaś buduje. Gdyby ktoś mniemał, że coś „wie”, to jeszcze nie wie, jak wiedzieć należy”. Tam chodziło o składanie ofiar bożkom, a dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy, oraz jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy." 

2. Psalmista błagał Boga Ojca (Ps 139 (138): „Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną.To wyraża wszystko, ponieważ chodzi o posłuszeństwo czyli oddanie naszej woli Bogu Ojcu!

3. Natomiast w Ewangelii (Łk 6,27-38) Jezus powiedział do swoich uczniów: «Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. (…) Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują (…) I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią».

     Przed wyjściem na modlitwę nie znałem ww. intencji, ale posłuchałem natchnienia, abym otworzył czytania. W pierwszym zdaniu św. Pawła padły słowa: „Wiedza” unosi pychą. Dodatkowo na stole leżała „gazeta wyborcza” (16 października 1998) ze zdjęciami naszego papieża z tytułem: „Wiara i Rozum” (Fides et ratio” , gdzie były słowa…

                                         Jan_Paweł_II.jpg

     „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. Zarazem skrytykował oddalanie się współczesnych nurtów filozoficznych od wiary i chrześcijaństwa. Padło też stwierdzenie, że konieczna jest jedność rozumu i wiary.

    To prawda, ale te słowa są do takich jak ja, ponieważ rozum mamy po to, aby ujrzeć cud stworzenia wszystkiego. Nawet Pan Jezus był tym zadziwiony, bo „mają oczy, a nie widza oraz uszy, a nie słyszą”. Nie możesz rozumem dojść do łaski wiary czyli zawołania i wybrania przez Boga Ojca.

     Przez 1.5 godziny wołałem do Boga Ojca w ww. intencji. Szkolnym przykładem pyszniących się wiedzą jest Jan Hartman oraz Joanna Senyszyn. Bez powołania przez Boga Ojca zagmatwasz się w byle jakiej sprawie.

 Skąd wiem, że ta intencja była prawidłowa? Przy złym odczycie modlitwa będzie ustna, a nie z serca. To musisz sam przeżyć…

                                                                                                                                  APeeL

Aktualnie przepisano...

20.10.1998(w) ZA ODDANYCH SOBIE…

   Tuż po przebudzeniu napłynęła bliskość Boga Ojca i jego nieskończona miłość! Moje serce zalał smutek z powodu grzecznego życia, w tym "grzecznych myśli". Łzy zalały oczy, a z serca wyrwało się wołanie: "Tato! Tatusiu! Wiem jak trudno jest osiągnąć świętość!" Napłynął obraz grzesznych kapłanów! Jak wielki to ból dla Ojca Najświętszego. Podziękowałem za uzyskaną pomoc, ponieważ musiałbym jechać do kontrolującej zwolnienia, ale otrzymała natchnienie i zadzwoniła, aby napisać wyjaśnienie!

     Na ten moment Pan powiedział do Vassuli Ryden (Prawdziwe życie w Bogu...zapis z 13 czerwca 1996 roku), a to do mnie: "Pamiętaj! Ja jestem twoim schronieniem. Uczyń sobie mieszkanie w Moim Najświętszym Sercu.Nigdy się ode Mnie nie odłączaj".

    Wyszedłem w ciemność i deszcz, a serce zalewała radość i ufność Boża, ale kościół był zamknięty. Przekazałem prośbę do czekających ze mną, aby ofiarowywali swoje cierpienia Matce Najświętszej. Nagle zapalone światło, a to sprawiło poczucie powrotu świętych do Królestwa Bożego! 

     Popłynie pieśń:  "kto się w opiekę odda Panu Swemu", a w tym czasie dwa razy wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego. Natomiast Zbawiciel będzie mówił o Paruzji czyli swoim ponownym przyjściu w chwale i rozdzieleniu owiec! Po świętej Hostii wołałem tylko: "Jezu"...powtarzając imię Zbawiciela!

    Z radością zacząłem pracę o 7:30, było tylko kilka kart, ale później nastąpi nawał pacjentów i to proszących o lewe zwolnienia, obdukcję, która nie miała żadnej związku z jakąś sprawą, przybył też obcy, reperujący gaz z prośbą o recepty dla mamy.

    Uciekłem na wizytę lekarska ze wstąpieniem do apteki, gdzie wydawali moje nieaktualne recepty! Po pewnym czasie Rodowicz będzie śpiewała: "szukam kogoś, kogoś na stałe, na długą drogę, na życie całe"! Popłakałem się i wołałem do Boga powtarzając: "Tato! Tato!" Ta sama melodia przywitała mnie u pacjentki na wizycie z przychodni, ciężko chorej, bliskiej śmierci...otoczonej świętymi wizerunkami.

     Na początku dyżuru w pogotowie trafił się wyjazd, ale dla mnie to łaska, bo napłynęła bliskość Boga Ojca z odmówieniem koronki do Miłosierdzia Bożego! Trafiłem do ciężko chorego staruszka 92 lata, którego zabraliśmy z płaczem rodziny. To nędzna chatka, Mateczka Najświętsza z sercem, 2 drewniane łóżka, które mają od początku małżeństwa.

     Przypomniał się św. Jan Kanty, który rozdał niemal wszystko, co posiadał – od znoszonego odzienia i butów po własny płaszcz – kierując się zasadą, że „dopóki masz, czym się dzielić, nie jesteś ubogi”. Także my na początku małżeństwa nic nie mieliśmy.

    Znowu trafiła się babuszka z córką, musimy razem jechać do szpitala. Ponownie popłynie moja modlitwa, a w ciemności będziemy przejeżdżali obok cmentarza z figurą Matki Zbawiciela. Wolałem w intencji tego dnia dziękując za wszystko, a w tym czasie napływali oddani sobie, także w małżeństwach. Na szczycie różnych powiązań jest oddanie siebie Bogu Ojcu!  Ponownie napłynęła obecność Boga Ojca oraz kapłanów...w ramach intencji oddanych sobie.

    Dobry jest Pan, mój Bóg, Tata Najświętszy.  Ból zalał serce, ponieważ przepłynęły obrazy z Ugandy, gdzie trwa straszliwy głód. Nie wystarcza pomoc Czerwonego Krzyża i ludzi dobrej woli. Jakże powinniśmy służyć sobie, a tu sprawa zabójcy księdza Jerzego Popiełuszki. Z radia popłynie audycja o szukających szczęścia i wybranego lub wybranki. Ktoś dzwonił do radia negując teorię ewolucji!

      Jakże sam chciałbym mówić o moich łaskach.  W ciemności skończyłem modlitwę, przeprosiłem Boga Ojca, ale po godzinie zerwano do porodu. Pasowała już cz. radosna różańca pod niebem w gwiazdach jak w Wigilię! To znak od Pana – bliskość Nieba! Po powrocie do ambulatorium załatwiłem ciężki napad kolki nerkowej, który wymagał morfiny. Do rana był spokój...                                                                                                                                                                             APeeL