Po godzinnej drzemce, bo siedzę po nocach znalazłem się na Mszy św. o 6:30. Od Ołtarza św. płynęły słowa…

1. Apostołów, którzy odważnie odpowiadali przez Sanhedrynem (Dz 5,27-33), że bardziej trzeba „słuchać Boga niż ludzi! (...) Dajemy temu świadectwo”...

2. Na ten czas psalmista zawołał (Ps 34,2.9.17-20): „Biedak zawołał i Pan go wysłuchał (…) Liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy, ale Pan go ze wszystkich wybawia.

3. Pan Jezus w Ewangelii (J 3.31-36) powiedział: „Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. (…) Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży.

       Po Eucharystii pojawiła się ekstaza, a po powrocie do domu mój wzrok zatrzymał piękny krzyż, który żona przyniosła ze śmietnika oraz figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej. Wiedziałem, że spotka mnie jakieś cierpienie, ale nie przypuszczałem, że przyczyną będzie oczekiwanie na pomoc!

      Chodzi o aktualizację strony internetowej, a także jej poprawki, ponieważ czytający nie może łatwo dotrzeć do dalszych zapisów! To jest wada systemu Joomla. W niepokoju oczekuję na zgłoszenie się specjalisty do którego mam bezgraniczne zaufanie (firma Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Sławomir Pieszczek)...

     Jest zrozumiałe, że nasze oczekiwanie na pomoc są różne. W mojej sytuacji pokazano mi błahość sprawy, a także brak zawierzenia Bogu w uzyskaniu pomocy. W tym czasie zostałem zalany faktycznie cierpiącymi z powodu oczekiwania:

na operację, a w tym przeszczepy narządów ratujące życie

zdiagnozowanie niejasnych objawów choroby

czekanie na sprawiedliwy wyrok sądu...na zaginionych, w tym dzieci, aby wrócili do domu oraz rodziców, którzy porzucili dzieci

tych, którzy wpadli w pułapki zadłużeniowe i różne kłopoty, co pokazują telewizyjne programy interwencyjne

- do tego wszystkiego są obecne wojny: biedny Hindus zostawił żonę z dziećmi, aby zarobić na wojnie Rosjan z Ukraińcami...zginął bez wieści, a jego dzieci pytały matkę: kiedy wróci tata!?

     Resztę niech każdy doda sobie, bo może miał to cierpienie lub ma ma obecnie, a wówczas rozumie o co chodzi w tej intencji! W tym czasie wzrok zatrzymał miesięcznik "Idziemy" ze zdjęciem spowiedzi...

                                                                   Spowiedź

       Wrócił czas mojego nawrócenia i szukania pomocy, co przekazuję poniżej, aby nie szukać na stronie. Sam z siebie nie zauważyłbym tej sytuacji. Większość ma możliwość przystąpienie do Sakramentu Pojednania, ale odkładają tę łaskę w oczekiwaniu na ciężką chorobę lub zagrożenie śmiercią. Nie idź tą drogą, bo możesz stać się niezdolnym do spowiedzi lub umrzesz nagle, chwaląc taką właśnie śmierć zamiast dobrej (pojednanie z Bogiem) i godnej (w ludzkich warunkach). Jeżdżąc pogotowiem trafiałem w wioskach na rozmodlone niewiasty przy zmarłej u której był kapłan! Dodatkowo czekałem na grę piłkarzy podczas której chciałem odmówić moją modlitwę przebłagalną, ale dzisiaj nie było meczu…

                                                                                                                                                               APeeL

 

Tutaj przypomnę moje kłopoty w spełnieniu pragnienia spowiedzi...

Nawrócenie: trzy świadectwa (1988)

18.07.1988(pt) ZA PRAGNĄCYCH SPOWIEDZI…

       W śnie, na stoliku pokrytym dolarami ujrzałem książkę „M i s t r z” Johna Pollocka. Co wybierasz pokerzysto? Po przebudzeniu padł sygnał; „pomódl się”. Padłem na kolana przed wizerunkiem Zbawiciela z Całunu (z okładki tej książki) i ze złożonymi dłońmi zawołałem; „Panie Jezu! Niech te wakacje będą z Tobą”.

    Ponownie zrobiłem znak krzyża i to wszystko. Nie czyniłem tego od 20 lat, ale teraz wiem, że to był początek mojej przemiany. Te dni pragnąłem poświęcić na porządki; malowanie i tapetowanie, sprzątanie garażu oraz piwnicy, zrywanie owoców na działce.

    Przed śniadaniem przeczytałem zdanie; „Zbawicielu mój, bądź dziś ze mną”. Straszliwy upał, a w piwnicy nieczystości po awarii kanalizacji! To praca dla mnie (pokuta), a jako podziękowanie-zapłatę przy śmietniku znalazłem 50 gr. Nawet to mi się nie należało!

      Z  „Rozmów z Mistrzem” W. Dąbrowskiego wypłynęły przemyślenia;

-  czyn dobry nie wymaga pochwał i jest nieśmiertelny

-  nie pragnij tego, co ci niepotrzebne

-  oddzielaj sprawy ludzkie od Bożych

-  nie rzucaj złych sądów o innych.

    Po latach powiem, że to rady dla dążącego już do świętości, a nie dla początkującego w rozwoju duchowym lub dopiero wracającego do wiary!

    Przypomniał się też drugi sen w którym podczas jazdy samochodem zobaczyłem trzech ludzi w rynsztoku. Właśnie ich oceniałem, a odwrócona osoba błogosławiła ich i powiedziała do mnie; „Pan kocha także upadłych, nie oceniaj, bo to może zdarzyć się każdemu”.

    To dobry dzień z pierwszym krokiem za Jezusem. Padłem umęczony, a na szczycie pragnienia  snu mignął obraz 3-latka z zębami wampira, który bełkotał coś po rusku…Szatan poczuł wymykanie się swojej ofiary!

    Urlop, a wzywają do chorych. Trafia się bogacz i biedak. Bogaci chcą się wykupić (drogie leki, profesor, narzekanie na zwykłą służbę zdrowia). Bezinteresownie załatwiłem biedną staruszkę oraz jej brata. Wystarczyła wdzięczność ich serc.

    Jako lekarz pragnę swoją pracę wykonywać dokładnie, w pokoju ważyć słowa i od nikogo nic nie brać. To moje największe marzenie. Ja chcę dawać i nic w zamian. Największą radość odczuwam podczas niesienia pomocy biednym i opuszczonym. Naprawdę taki byłem wówczas...

   Wczasy. Zakopane. Wieczorem poszliśmy do kościoła. Prosiłem Jezusa o wskazanie kapłana, ponieważ od 20 lat nie byłem u spowiedzi. Organista właśnie śpiewał; „Mój Mistrzu, przede mną droga, którą przebyć muszę, tak jak Ty /../ poniosę wszystko jeśli będziesz ze mną zawsze Ty”. 

    Łzy zalały oczy, ponieważ pragnę Eucharystii, a nie mogę podejść. Dopiero w takiej chwilce rozumiesz, co oznacza oddalenie od Boga i jak wielką łaską jest kapłan. Na wielkim zdjęciu Tatr wzrok zatrzymał napis: „Szukasz Boga popatrz na góry”.

   Z włączonej kasety popłynie audycja o Stanisławie Wyspiańskim, gdzie była także modlitwa do Maryi; „wskrześ w nas dusze tak silne, jak długie są nasze cierpienia”. W kościółku zaprojektowanym przez St. Witkiewicza wystawa malarstwa ludowego, gdzie była Matka Boża Cygańska i Zbójnicka.

  Teraz kościół w Bukowinie Tatrzańskiej. Czekam na spowiedź; nie ma odwrotu! Przede mną jedna osoba, ale ksiądz wyszedł do odprawiania nabożeństwa. Jeszcze tydzień, może zdążę.Znowu pieśń o Mistrzu! Kapłan mówił o tym, że często odkładamy sprawy duchowe, a śmierć przerywa  plany.

    Dalej krążyłem po kościółkach; Pincza, Mursasihle i Poronin. Tam spotkałem słowa modlitwy dziecka z Ameryki Łacińskiej; „Ty jesteś tu! Czuję Twoją obecność. Czuję jak Twoja obecność prowadzi mnie”. Trafiłem też do Częstochówki i świątyni Salwatorianów. Koniec wczasów. To nieudany czas szukania spowiednika na własną rękę. Dom. Na działce pochyliły się słoneczniki…

    A co sprawiła moja modlitwa i pomoc Pana Jezusa? Dowiesz się o tym w zapisie z 15.08.1988...za powracających do Boga!

                                                                                                                          APeeL

https://www.wola-boga-ojca.pl/2512-18-07-1988-p-za-pragnacych-spowiedzi

24.07.1988(n) PO WAHANIU ZNALAZŁEM SIĘ W KOLEJCE DO SPOWIEDZI…

     Wysłuchaliśmy niedzielnej Mszy św. radiowej. Postanowiłem pojechać do Bukowiny Tatrzańskiej. Nie ma odwrotu, po wahaniach znalazłem się w kolejce do spowiedzi z jedną osobą przede mną, ale kapłan wyszedł odprawiać Mszę Św. Cieszę się, że ustąpiła obawa przed spowiedzią - mam jeszcze 7 dni, może się uda. Właśnie popłynie pieśń o Mistrzu...muszę iść Jego Drogą.

    Ksiądz mówił o naszym zabieganiu o sprawy materialne z brakiem czasu na sprawy duchowe, które odkładamy na czas późniejszy, a często śmierć wszystko niweczy ten plan. Myślę, że tak jest u większości ludzi. Często prosimy Boga, ale rzadko dziękujemy. Taka jest prawda.

                                                                                                     APeeL

https://www.wola-boga-ojca.pl/6978-24-07-1988-n-po-wahaniu-znalazlem-sie-w-kolejce-do-spowiedzi

15.08.1988(p) ZA POWRACAJĄCYCH DO BOGA OJCA...

https://www.wola-boga-ojca.pl/2511-15-08-1988-p-za-powracajacych-do-boga-ojca

Wniebowzięcie Matki Zbawiciela... 

   W jednym z kościółków trafiam na sprzedawcę, który stwierdził, że; „w życiu chrześcijanina nie ma nic przypadkowego”. Wówczas wierzyłem,  że Pan Jezus wskaże mi odpowiedniego kapłana.

   Drugim znakiem było pogniewane się na nas syna, którego nie wpuścili na film „Mucha” (od lat 18-tu). Rano poszedł w innym kierunku, ale spotkaliśmy się w samo południe, na szczycie skwaru, a on był spragniony i nie miał grosza.

   Bóg pokazał mi jak wielką radość sprawia odnalezienie zagubionego dziecka!  Wstąpiliśmy razem do kaplicy MB Różańcowej. Trafiliśmy też do chatki pustelnika brata Alberta. Przed trzema laty wpisałem tam, do wyłożonej księgi prorocze słowa, że: „w każdym z nas jest święty, ale trzeba go obudzić”.

    Dzisiaj mam ostatni dzień urlopu, a jest to wielkie święto: Wniebowzięcie Matki Zbawiciela. Posłuchałem natchnienia, aby pojechać do Sanktuarium MB Pocieszycielki Strapionych w Lewiczynie. Nigdy tam nie byłem. Nawet nie wiedziałem czy Msza św. jest tam o 12.00.

    Książeczka do nabożeństwa otworzyła się na słowie; „s p o w i e d ź”. Przecież prosiłem Pana, aby wskazał spowiednika, a dzisiaj nie miałem w planie Sakramentu Pojednania! Na miejscu okazało się, że z okazji 13-lecia koronacji obrazu przyjeżdża biskup. Koronacji dokonał kardynał Stefan Wyszyński (10.08.1975r), a koronę wkładał ówczesny biskup Jan Paweł II. Właśnie dzisiaj można uzyskać odpust zupełny!

    Cała uroczystość była na zewnątrz, a my z kapłanem byliśmy w pustej świątyni. On sam był zdziwiony i zapytał jak do niego trafiłem? Opowiedziałem mu o moich perypetiach w poszukiwaniu spowiednika i przyprowadzeniu mnie tutaj przez Pana Jezusa...po modlitwie pełnej ufności.

     W tej sposób po 20-tu latach wróciłem do Boga i mogłem przystąpić do Stołu Pańskiego; „Panie! dziękuję Ci za Twoje Miłosierdzie. Proszę! Wspieraj mnie, daj wytrwać w dobrym, nie pozwól oddalić się od Ciebie”.

    Przypomniały się kręte ścieżki powrotu do wiary, bo szukamy Boga daleko, a nasz Ojciec Prawdziwy jest blisko każdego, wie wszystko o nas i czeka z tęsknotą na nasze zawołanie! Tak zaczęła się moja przygoda duchowa, która już nigdy się  nie skończy...

                                                                                                                                                                          APeeL