T           Ten dzień był nijaki po edycji wczorajszego zapisu jakby w kontraście do pięknych rozważań rekolekcjonisty...dla takich jak ja. Myślę, że nieprzydatny dla ludzi „wierzących, ale nie praktykujących i odwrotnie niewierzących...praktykujących”. Dlatego wymieniłem tam podstawy naszej wiary, to do czego doszedłem w Światłości Niewidzialnej.

   Przeciętny człowiek nie widzi cudu stworzenia wszystkiego, a także swojego obdarowania, które kojarzy z powodzeniem w życiu, a u „wielkich” tego świata z władzą i bogactwem. Marszałek naszego Sejmu jest poganinem, ale zarazem ekumenistą: dzielenie się opłatkiem, palenie świec chanukowych oraz pełnia tolerancji dla „ohydy spustoszenia” (ostentacyjnie chodził po Sejmie RP z kolorową narzutą). Normalni ludzie grzeszą w skrytości, a kolorowa zaraza chce narzucić swoją dewiację ludzkości.

      Piszę to jako chory psychicznie z powodu mojej Ostatniej Miłości, która jest Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Tak jak Pan Jezus zostałem ubrany w czerwony płaszcz przez miłościwie nam szkodzących. Niech im ziemia lekką będzie, bo bez padnięcia na kolana nie trafią do naszej Prawdziwej Ojczyzny.

     Jednak najciekawsze dla mnie wydarzenie polityczne to autentyczny strach brata Wowy, naszego człowieka w Moskwie...przed utratą życia. Amerykanie opanowali zabijanie wielkich przywódców, a tu ludobójca o kamiennej twarzy z wężowym językiem. Marnym jego naśladowcą jest nasz władca (Donald mniejszy), który ujawnia kłamanie świecącymi się oczkami.

    W momencie śmierci obaj staną się nadzy, bo nasze dusze nie mogą nic ukryć. W jednym błysku, w sumieniu przepłynie filmik z całego życia i każdy taki będzie wiedział, że ma wpaść do Czeluści. Nie jest nawet potrzebna ocena przez „złego” Boga Ojca.

     To odskocznia, bo nie można oddzielić wiary w Boga Objawionego od naszej codzienności, a szczególnie od toczących bój o władzę nad światem. To straszna broń Szatana, którą kusił Zbawiciela.

     Z marazmu cielesnego zerwałem się do opracowania i edytowania pięciu zaległych zapisów dziennika duchowego. W prowadzeniu przez Boga Ojca zawsze dokonuję tego dokładnie na czas wyjście do kościoła.

     Szedłem z płaczem na spotkanie ze Zbawicielem, ponieważ ujrzałem dobrodziejstwo Stwórcy. Zabrałem z sobą różyczki pod obraz Pana Jezusa Miłosiernego.

                                                                    Różyczki

                                                                    Róże przed Jezusem z Krzyzem

                                                                                 To róże sąsiadki, która obchodziła 80-lecie swojego życia...

      Dzisiaj były czytania związane z naszym życiem po śmierci...

Od Ołtarza św. popłyną słowa czytań...

1. Prorok Jeremiasz wskaże (Jr 11,18-20), że „Pan Zastępów jest sprawiedliwym sędzią, bada nerki i serce”.

2. Psalmista będzie wołał (Ps 7,2-3.9bc-12): „Panie, mój Boże, Tobie zaufałem (…) Bóg jest dla mnie tarczą co zbawia ludzi prostego serca.
Bóg sędzia sprawiedliwy, Bóg codziennie pałający gniewem”.

3. W Zawołaniu będzie informacja (J3,16):Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego; każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne. Natomiast w samej Ewangelii (J 7,40-53) będzie dyskusja o proroctwie Jezusa, bo „Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem Szatana!”? Faryzeusze wykorzystali to do pytań wzbudzających wątpliwość, a to straszna broń Szatana. (...) Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego?”                                                          Nigdy nie chwal dnia przed zachodem słońca.  Wracałem w ciemności ze spotkania z Panem Jezusem. Eucharystia ułożyła się w formie kielicha kwiatu. To podziękowanie za mój wysiłek oraz za róże przyniesione z serca. Dziwiło mnie piękno nieba w gwiazdach ze "świecącym" księżycem w formie sierpa. To wszystko wg niewierzących powstało samo z siebie...jako przyroda. Zobacz mądrość ludzką...   

                                                                                                                                                                 APeeL