"Pokój zakwitnie kiedy Pan przybędzie"...     

    Przełam rozum (głupstwo u Boga Ojca) i przyjmij raz na wieki wieków, że jedynie prawdziwa jest wiara katolicka (Objawiona przez Boga Ojca). We wszystkich oderwanych od następcy Pana Jezusa  nie ma Komunii świętej. Siostra Faustyna widziała Pana Jezusa wchodzącego do konsekrowanej Hostii!

       Jest to zjednanie naszej duszy z Duchowym Ciałem Pana Jezu. Ciała fizyczne są tylko opakowaniem, które odpada w momencie śmierci!  Święta była przeniesiona do grobu i przekazała to o czym piszę. Wierni, a może i kapłani nie wiedzą o tym, "bo bierzcie i jedzcie to jest Ciało Moje!"...gryzą ten Chleb Życia Duchowego, tak jak normalny!

      Dzisiaj przybędzie do nas Zbawiciel („kolęda”)...przez cztery lata była przerwa (pandemia koronawirusa i śmierć proboszcza).  W czasie porządkowania mieszkania przypomniano mi o zabezpieczenia strony internetowej (dwie operacje). Pokój i radość zalały serce, a w tych działaniach przeszkadzał Szatan, bo żona piliła przygotowaniem do przyjęcia kapłana (chodziło o to, abym „spieszył się”).

                                                                                         Pan Jezus pukajacy do drzwi          

     Dodatkowo zostałem zadziwiony, że przybył do nas kapłan z którym miałem porozmawiać! Po wspólnej modlitwie i wyświęceniu mieszkania z życzeniami m.in. zdrowia, przekazałem, że zdrowie ma trzy poziomy: duchowe, psychiczne i fizyczne. Poprosiłem, aby mówił o duszy ludzkiej, co jest z nami tuż po śmierci, bo tylko Pan Jezus zmartwychwstał z ciałem, a Matka Boża w ten sposób została wzięta do Królestwa Niebieskiego.

     Nie słyszy się też o Szatanie, który „na każdego ma coś innego”, a pokusy przekazuje w naszej osobie: „pójdę na Mszę św. wieczorną, pośpię, odpocznę”. Trzeba przeanalizować napływające do nas natchnienia i zauważyć ich owoce. Prymitywny instruktaż jest na stronie głównej...

     Poprosiłem, aby zapisał (głosem na tekst) swoje kazania (smartfon na pochylonym pulpicie przy ołtarzu). Chodzi o to, że mówi o naszej rzeczywistości i duchowości...mógłbym dać je na mojej stronie. Pokazałem mu mój pokój z obrazami oraz podobny „ołtarzyk” w mieszkaniu naszego premiera! 

     Pan sprawił, że spokojnie zdążyłem na Mszę św. wieczorną, gdzie Słowo Boże było skorelowane z obecnością Stwórcy w naszej codzienności! Dlatego opisujęto wszystko dla poszukujących...czegoś i kogoś, a dodatkowo nie wiadomo gdzie? !gdzieś! 

1.  Anna „smutna na duszy zanosiła do Pana modlitwy i płakała nieutulona” wołając (1 Sm 1,9-20): „Panie Zastępów! Jeżeli łaskawie wejrzysz na poniżenie służebnicy twojej (…) i dasz mi potomka płci męskiej, wtedy oddam go Panu po wszystkie dni jego życia”! Tak narodził się prorok Samuel…

2.  Psalmista wołał ode mnie (Ps:1 Sm 2,1.4-8): „Całym swym sercem raduję się w Panu”, a takie właśnie było moje serce. „To Pan daje śmierć i życie, wtrąca do otchłani i zeń wyprowadza".

3. Dzisiaj Pan Jezus podczas nauczania w synagodze (Ewangelia: Mk 1, 21-28) usłyszał krzyk opętanego, który krzyczał od Szatana: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: święty Boży”. Zdziwiono się, że uwolnił tego człowieka rozkazem do demona: „wyjdź z niego”.

      Pomyślałem o kolegach psychiatrach, którzy całkowicie negują naszą duchowość. Kiedyś leczyli takich elektrowstrząsami, a dzisiaj dają tabletki i zalecają psychoterapeutę. To nieuctwo akceptowane prze podobnie mądrych działaczy samorządowych udających katolików, a właściwie celebracje ku czci własnej...wiem, co piszę, bo ujawnili się ze swoimi niecnymi czynami.

      Po Eucharystii serce i duszę zalał pokój i słodycz duchowa, także w ustach. Tego nie można wytłumaczyć, bo nasza słodycz pojawia się w ustach i daje odpowiednie działanie w mózgu, a tutaj jest to działanie płynące od Pana Jezusa poprzez naszą duszę do ciała i ust.

     Wracałem z płaczem i krzykiem do Boga Ojca, a to napływało falami ("błyski"), bo nasze ciało fizyczne jest zbyt słabe na takie wstrząsy duchowe. Podjechałem pod mój krzyż, ale lampka jeszcze płonęła. Z krzykiem dziękowałem Bogu Ojcu...jeszcze po wjechaniu samochodem do garażu.

     Na kolanach podziękowałem za ten dzień i poprosiłem o obudzenie o 2.00 (czas pobrania leku nasercowego)...tak się stało, a przy okazji przekazałem dla Ciebie to świadectwo wiary. Proszę, ratuj swoją duszę, bo Apokalipsa już trwa…

     Nie mogłem odczytać intencji tego dnia, ale wzrok zatrzymało Apostolstwo Chorych, a ja prawie krzyknąłem z zadziwienia…tak, bo kapłan reprezentujący Pana Jezusa ratuje nas duchowo, a ja byłem lekarzem katolickim leczącym ciała i dusze. Nie wiedziałem jak prawidłowo brzmi ta intencja. Zaciekawiło mnie, co na to odpowie AI? Sam zobacz poniżej...

                                                          Samarytanin     

     "Za Samarytan duchowych" odnosi się do osób, które bezinteresownie niosą pomoc innym, szczególnie cierpiącym i potrzebującym, czerpiąc inspirację z biblijnej przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, który pomógł poranionemu podróżnemu, mimo że był z nim w konflikcie, symbolizując uniwersalną miłość bliźniego ponad podziałami. W kontekście duchowym, może to również oznaczać Jezusa Chrystusa, który opatruje rany duszy winem żalu, oliwą przebaczenia i balsamem krwi w sakramentach. 

                                                                                                                                                                           APeeL