Twardy sen przerwało szarpanie żony, bo to czas wyjścia do pracy z pobytem na Mszy św.! To był dzień dodatkowego ścisłego postu w intencji pokoju na świecie, a z telewizji popłynie reportaż o dziadku, którego wyrzucono z psiej budy...wstawiał się za nim kolega z czerwonym nosem. Przypomniał się potrącony pijaczek, którego wspomagałem, a później nie mogłem przejść ulicą! Co gorsze, został ponownie potrącony. Przypomniała się wczorajsza wizyta u porażonego na wózku w wielkiej biedzie.

     Wychodzę, płynie „Anioł Pański”, a w tym czasie poczuję obecność Matki Najświętszej. W tym czasie z kasety płynie piosenka "Moja miła, moja cicha, moja śliczna”, a oczy zaleją łzy.

    Dziś jest dzień nalotów, towarzysze śledzą każdy mój krok, a pod kościołem dwóch udawało zagadanie. Wzrok zatrzyma para gołąbków, a to znak miłości (jeden – to pokój, dwa- miłość, a trzy – to symbol Trójcy Świętej). Kiedyś po Mszy św. leciała trójka takich główną ulicą przed moim samochodem.

     To wszystko jest niewidoczne dla ludzi, którzy żyją tylko dla życia, a Pan Bóg wszystko ukazuje, nic nie ukrywa! To zarazem jest wielka Boża Tajemnica, zarazem znak poczucia bezpieczeństwa. Z serca wyrwały się słowa: „Mamo! Och! Matko Zbawiciela!” Gdzie otrzymasz wsparcie? Jakże trzeba za wszystko dziękować, dziękować i jeszcze raz dziękować!

     Popłyną czytania i to w ramach obecnej sytuacji powodzian jakiej nie było od 500 lat...

1. Właśnie w Egipcie „głód zaczął się dawać we znaki, ludność domagała się chleba” (Rdz 41,55-57.42,5-7.14-15a.17-24a). Faraon odesłał wszystkich do Józefa, który otwierał wszystkie spichlerze ze zbożem. Tak się stało, że przybyli do niego bracia, którzy sprzedali go kupcom idącym do Egiptu. On udał, że ich nie zna. Dodał do tego: „jesteście szpiegami! Co do tego zostaniecie wybadani (…) Nie wiedzieli zaś, że Józef to rozumie, bo rozmawiał z nimi przez tłumacza. Odszedłszy więc od nich, rozpłakał się. Potem wrócił do nich i rozmawiał z nimi.”

2. Natomiast w Ewangelii (Mt 10,1-7) Pan Jezus rozesłał uczniów: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie”.

     Teraz, gdy to przepisuję (25 sierpnia 2026 roku) przypomniał się fakt zmiłowania się nade mną dziekana na AM w Gdański, który przydzielił mi stypendium! Musiałbym przerwać studia, bo rodzice uznali, że „wyleciałem z gniazda”, kupowali włości i obdarowali trzy siostry. Wskazałem dziekanowi, że jest nas piątka, a ojciec „prywaciarz” zaczyna działalność jak stolarz, sam wykonuje maszyny.

      Popłakałem się podczas podchodzenia do Komunii św., a za mną podobnie płakała jakaś niewiasta. Serca zalała słodycz i moc Boża. Ten stan będzie trwał przez szereg godzin. Praca w przychodni będzie trwała od 8:00 do 14:00 podczas której wielu pomagałem, przedłużałem zwolnienia, powtarzałem recepty, aby nie czekali w kolejkach i pocieszałem.

     Na początku dyżuru w pogotowiu (od 15.00) wzrok zatrzymał Pan Jezus z Całunu, którego pocałowałem, a na ten czas z VI tomu „Prawdziwego życia w Bogu” trafię na słowa: "Ja jestem (...) Ucieczką (…) Schronieniem (...) Osłoną (…)”. Obdarowałem żonę, a ona wysłała pieniądze powodzianom! Tak trzeba wspierać innych, a zarazem to będzie intencja modlitewna tego dnia.

     Popłynie moja modlitwa przebłagalna oraz koronka do Miłosierdzia Bożego. Napłyną wszyscy przychodzący z pomocą na całym świecie: zbiórki i dary, fundacje, ofiarodawcy, nawet banki ofiarowują niskie kredyty...to nie ma końca. Teraz, gdy to przepisuję twa wojna na Ukrainie, a w Nepalu oderwał się kawał lodowca i sprawił potworne powodzie (zginęło 1000 ludzi). Nawet USA dała wielką pomoc.

     Ból trwał podczas wyjazdów karetką, a podczas modlitwy napłynął dalsze obrazy wsparcia tych nieszczęśników. Ja sam mam tylko kawałek chleba (post ścisły w intencji pokoju na świecie)...jak wielka to pomoc dla także dla ich dusz oraz w miejscach, gdzie trwają wojny.

      Nie mogłem się ukoić podczas odmawiania mojej modlitwy...dodałem koronkę do Miłosierdzia Bożego z trzykrotnym jej powtórzeniem. Po powrocie z wyjazdów ze zmęczenia zasnąłem na ławce. Podczas relacji o tym potwornym potopie płakałem razem z ofiarami pokazywanymi w telewizji oraz z darczyńcami. Wyobraź sobie, że tracisz wszystko. Popłynie jeszcze litania do Serca Pana Jezusa oraz ponownie trzykrotnie powtórzona koronka do Miłosierdzia Bożego.

     Na tym tle pojawiał się odpowiednik pomocy duchowej ze strony Królestwa Bożego oraz ludzi wstawiających się za innymi (tak jest z moim ścisłym postem w środy i piątki). Zbawiciel i Matka Najświętsza, zakony i święci, kościół Zbawiciela! Ponownie odmawiam koronkę do Miłosierdzia Bożego i to trzykrotnie...jak wielka to łaska Boga Ojca!

     Jak się okaże taka powódź zdarza się jedna na 1000 lat z opadami jeden na milion lat! W modlitwie dodałam dzieciątka adoptowane, a na koniec podziękowałem Bogu za ten dzień i opiekę Matki Bożej, która wspiera nas w takich sytuacjach.

                                                                                                                                                              APeeL