- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 68
Na dyżurze w pogotowiu wieczór i noc z 8 na 9 lipca był bardzo pracowity z przypadkami, który wymagałyby dalekich transportów...
- dziadek, ale rodzina powiedziała że będzie jechała za nami...dałem nim skierowanie i pojechali sami...
- babcia z bólami w klatce piersiowej, ale z natchnienia anielskiego zapytałem czy nie miało urazu kręgosłupa... okazało się, że przeszła złamanie, a ja dzięki temu mogłem pospać jeszcze dwie i pół godziny!
Wcześniej poszedłem do przychodni, ponieważ nie było już wyjazdów, a dyżur trwa do 7:30! Ojciec lekarki przebył złamanie szyjki kości udowej i to przy wstawaniu z łóżka. Przyprowadził go do mnie syn, weterynarz, stanęli w drzwiach gabinetu, skarżył się na ból kręgosłupa...w tym momencie miałem czterech stojących nade mną pacjentów. Pomógł mu zastrzyk przeciwbólowy i wrócili do domu.
Zamiast wezwać wizytę ściągnęli z daleka córkę - lekarkę. Nie badałem go, taki pech, niepotrzebnie jechała, nawet powiedziałem jej podczas rozmowy, że nie rozpoznają złamania szyjki kości udowej, ponieważ chorzy skarżą się na bóle kolan i kręgosłupa.
Zdziwiłem się, bo w czasie urlopu w przychodni miałem mieć dwa dyżury w pogotowiu. W ramach pomocy Boga Ojca lekarz zaproponował zamianę...będę miał dwa dyżury (17 i 18)...tuż przed urlopem w przychodni. Nie mogłem się nadziwić!
Pan Bóg zadziwiał mnie i zadziwia pomocą i to w różnej formie. Dzisiaj, gdy to przepisuję (07.11.2025) w ręku znalazły się dwa grosiki. U mnie jest to znak „szczęśliwego zdarzenia”. Tak tez będzie, bo właśnie…
1. Zgłosi się aktualizujący moją stronę internetową, a jest kłopot, ponieważ nie ma zbyt wielu specjalistów…
2. Napisałem do pani doktór kardiolog w sprawie pobierania leku, który zaczął mi szkodzić. Miałem natchnienie, aby wszystko napisać, wejść z pacjentem i podać prośbę.
Jutro trafię na Mszę św. dziękczynną za ten dzień o 7.00. Popłakałem się, ponieważ trafiłem na czas konsekracji z poprzedniego nabożeństwa, a zarazem na początek mojego i popłakałem się podczas całowania przez kapłana Stołu Ofiarnego...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 71
Praca trwała z oporem w przychodni od 7:00 do 14:00, a później mam dyżur od 15:00. Ostatnim był więzień wytatuowany, jak okaże, że to w ramach intencji modlitewnej tego dnia!
Dzisiaj jest straszliwy upał, dobrze, że wczoraj załatwiłem wizyty, które planowałem załatwić podczas dyżuru. Tak nie można, bo ktoś może być potrzebujący. Tak kiedyś zdarzyło się, ponieważ kolega felczer robił „kolędę” po swoim byłym rejonie, a mnie wyrwano z przychodni ze słuchawkami, bez bez sanitariusza...do wypadku na skrzyżowaniu. Mogło dojść do linczu, czekano na nas jak na zbawienie!
Dzięki temu mogłem paść na państwowy tapczan i spać do 16:30! Dalej trwał ból rozłąki z domem ziemskim oraz mieszkaniem w Królestwie Bożym. Z telewizji popłynął obrazu usuwanych z domów, który oddają prawym właścicielom. Po latach będzie głośna taka sprawa: odnajdowano właścicieli (stulatków). Nikogo nie ukarano, a niektórzy byli po generalnych remontach swoich mieszkań.
Jakby na znak pokażą...domy zniszczone przez ostatnią nawałnicę! W tym czasie przeczytam artykuł o Czeczeni oraz o dzieciach z Iraku napadniętego przez USA (niby mieli pracować nad wytworzeniem broni atomowej). Zarazem ból serca sprawiali: osamotnieni, sieroty, matki wychowujące samotnie dzieci i porzuceni.
W ramach wczorajszego dnia w pogotowiu trafiłem do bardzo starego człowieka, nawet będę wiózł go do szpitala. Trafię też do babuszki po gruźlicy płuca (z operacją), a tam będzie piękny obraz Pana Jezusa modlącego się w Ogrójcu! Taki jak był w moim domu rodzinnym! Jeszcze babcia po urazie kręgosłupa, dziadek, którego chciałem zabrać do szpitala, ale rodzina zawiozła go własnym samochodem...
W tym czasie jak gdyby Tata ukazywał "swoich"...tych z którymi jest Jego Najświętsze Serce. Przykładem są święci ojciec Kolbe i ojciec Pio, a ja sam w tym czasie cierpię, a właściwie współcierpię z powodu rozłąki z Bogiem Ojcem, czekającym na nas w Królestwie Bożym!
Na dyżurach lubię modlić się podczas dalekich przejazdów karetkę. Dzisiaj będzie to w nocy od drugiej do trzeciej...ludzie śpią, ciemno i nieprzyjemnie, a Tata czuwa! Jeszcze rano po dyżurze popłaczę się podczas słów piosenki: "najlepsze dopiero przed nami, świat dobry - jak dobry sen"! Serca wyrwał się krzyk: "Tato! Tato! Tatusiu!”
Jak ci to przekazać, te sekundowe błyski rozrywające serce z wyciskaniem łez w oczach!? To ból miłosnej rozłąki z Najświętszym Tatą oraz z domem Boga Ojca Niebie!
W ręku mam art. o uchodźcach, zdjęcie muru hańby na granicy Izraela i Palestyny! To tylko migawki, namiastka cierpienia, bo jestem poza domem na dyżurze. Stwórca ukazuje nam dom ziemski i Dom Prawdziwy w Królestwie Bożym.
Pomyśl i podziękuj za wolną ojczyznę. Dzisiaj gdy to przepisuję (5 listopada 2025 rok) z radia Maryja jest przekaz słów siostry Faustyny Kowalskiej, która błagała Boga Ojca o ochronę naszej ojczyzny! Jednak sprawiamy wiele przykrości jako naród wybrany w miejsce Izraela! Nie mamy tej świadomości.
Jeszcze rano, w przychodni wrócą słowa piosenki: "Najlepsze dopiero przed nami. Świat dobry - jak dobry sen!" ponownie serce wołało powtarzając: "Tato! Tato! Tatusiu!" Wrócili bezdomnych, uchodźców, wygnańców, usuwanych z mieszkań, pogorzelców, i tak dalej!
Ktoś ma własny dom, ale często spodoba się władzy ludowej i są podstępni zabierany! Dodaj do tego niszczone przez różne nawałnice, a wystarczy zerwanie dachu biednych i starych!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 74
Męczą koszmary senne, a zarazem budzik zrywa ze smacznego snu! Wcześniej wyszedłem do pracy, zaczynam od 6:40 do 15:30 wieczór wszystko w pośpiechu, boli głowa, duszno...
W tym wszystkim miałem natchnienie, aby załatwić wizyty, mimo że mam umówione na dyżur jutrzejszy w pogotowiu. Nie wyrabiam się, nie mam swojego rejonu, można umrzeć z przepracowania.
Wśród tych wezwań był ciężko chory, któremu właśnie zmarł syn mający 50 lat! Wizyty domowe zajęły półtorej godziny, a zapisanie ich około godziny i to z mocą od Boga! To sprawiło radość z wykonanej pracy, także w służbie Bogu Ojcu! Dzięki temu możesz to czytać.
Na spotkaniu z Panem Jezusem psalmista wołał ode mnie (Ps 105,2-7): "Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, rozsławiajcie wszystkie Jego cuda. Szczyćcie się Jego świętym imieniem, niech się weseli serce szukających Pana. (…) On, Pan, jest naszym Bogiem; Jego wyroki obejmują świat cały".
Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Mt 10,1-7) powołał Apostołów z zadaniem ewangelizacji. To trwa dotychczas, zawsze marzyłem, aby wykrzyczeć moją miłość do Boga, z przyznaniem się do jedynie prawdziwej wiary katolickiej. Nie wiedziałem, że to się spełni, że będzie Internet. Teraz potrzebujący mojego świadectwa może je czytać na krańcach świata...
Święta Hostia sprawiła uniesienie duchowe w którym wołałem: "Tato! Tatusiu! Ja zawsze twój, na zawsze!" Nie da się wypowiedzieć tego bólu, chciałbym zostać w Domu Pana, po wyjściu omijałem ludzi! Przepłynął cały świat z garstką należących do Boga Ojca.
Ja wprost jestem agentem Stwórcy. Dopiero następnego dnia ujrzę, że ta praca była z natchnienia Boga Ojca, bo trafiła się okropna pogoda z masakrycznym upałem. Ja przy tym będę bardzo słaby.
Wieczorem w ręku znalazł się artykuł o pracy serca...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 70
Spokojne sny, odrywanie się od ciała (eksterioryzacja) z różnymi zdarzeniami jak podczas realnego życia, a z powodu wady serca muszę wstawać w nocy (nykturia). Umęczy ciało człowieka.
Po włączeniu kasety popłyną słowa o tych, których życie przedłuża się, aż z drugiej strony jest mowa o eutanazji! Nie chcesz odchodzić z tego świata, ale specjalnie powołana komisja zabija cię wbrew woli! Zabierają nam jedyny dar Boga Ojca: wolną wolę. Ile dobra może powstać z powodu przyjmowania naszych cierpień, a tu dobra demoniczne!
Tacy ludzie czują się panami śmierci i życia, ale w wypadku znalezienia się w podobnej sytuacji błagaliby, że chcą jeszcze tutaj zostać. Zasłanialiby się tym, co jeszcze mają uczynić! Za dotychczas czynione dobro wpadną do czeluści.
Do 14:40 trwały ciężki dzień pracy, było dużo starszych, ciężko chorych, zniechęconych i zdenerwowanych (wolno szło). Wielu bliskich powrotu...
Nawet przyczłapała babcia po leki z opiekunką z PCK. Tyle razy zapraszałem ją do Domu Pana, ponieważ mieszka blisko kościoła, ale wybiera lekarza bylejakiego zamiast dobrego lekarza Pana Jezusa!
Dzisiaj takie same zalecenie dałem zdenerwowanemu z powodu chorej żony, a oboje są wiekowi i bezradni. Ponadto mieszkają też blisko kościoła w swojej wiosce! To wielka łaska, mieszkanie na wsi w spokoju z pobliskim kościołem! Wyobraź sobie pragnących tego, nie dysponujących środkiem transportu, niesprawnych z kościołem odległym tylko 2 km!
Podczas wyjścia do kościoła na Mszę świętą o 18:00 doszło do oberwania chmury. Dzisiaj jakby na znak zbiera się komisja w sprawie czerwonych ateistów: od rządu w dół. Nie wykonano dotychczas pełnej lustracji. Efekt tego poznam podczas przepisywania tego świadectw (06.11.2025).
Mnie z tego powodu spotyka nasilona inwigilacja, trwa to nawet w kościele, a cóż ja winien? Bardziej interesuje mnie ciągły brak wody święconej, której nie nalewa "towarzysz" kościelny, czyni to dopiero po interwencji proboszcza, który też nie przykłada do tego uwagi. Wówczas, nie wiesz czy jest to woda święcona. Bez łaski wiary ciężko to zrozumieć!
Podczas nawałnicy, która bębniła w kościele trwałem w pustce duchowej! Wyobraź sobie teraz normalnego człowieka, który znajdzie się na tym Misterium! Jeśli taki będzie uczestniczył tylko biernie, bez Sakramentu Pojednania z przyjęciem Komunii świętej...wyjdzie jeszcze bardziej pusty!
Właśnie zostałem powalony przez Duchowe Ciało Pana Jezusa, zostałem napełniony Bożą miłością i słodyczą, a dodatkowo ufnością z powrotu do Domu Boga! Kościół to ambasada ziemska – Królestwa Bożego! Tutaj otrzymujemy Chleb Życia dla duszy! Rozumie to, co piszę każdy mający podobną do mojej łaskę wiary.
Właśnie w kościele będzie odmawiana litanii do Świętej Krwi Zbawiciela! Napłynął obraz rannego ZHDK w wypadku TiR-a (we Włoszech)! Nie znałem intencji, ale poprosiłem, aby moje pragnienie powrotu do nieba...przeszło na syna! Aby zapragnął powrotu do domu i dał znak o sobie.
Przez całą litanię nie mogłem się ukoić, a moim jedynym pragnieniem był odczyt w/w intencji modlitewnej, bo to otwiera możliwość wołania z serca do Najświętszego Taty! Tak się stało po odmówieniu koronki do Miłosierdzia Bożego.
Jakby na ten czas trafię na program "Ktokolwiek widział... Ktokolwiek wie" z płaczem rodzin, których dzieci są poza domem (zaginięcia). Tak też płacze Najświętszy Tata z powodu naszego oddalenia...
ApeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 70
Wczoraj miałem niechęć do pracy, a teraz w pośpiechu szykuję się do przychodni, gdzie trafię na nawał chorych. Przesuwają się biedni, przestraszeni, przybył nawet „zbuntowany” przebywaniem pod aparatem tlenowym. W pośpiechu i nawale można popełnić błąd:
- wpadła babcia prośbą o wykonanie RTG stawu biodrowego, a miała napad częstoskurczu... wezwałem R-kę ze skierowaniem do szpitala
- dość młoda z kardiopatią...
Z trudem wyszedłem, spóźniony obiad. Przybyłem jak św. Mikołaj z przydziałem w pracy (herbata, papier toaletowy, proszek). Takie głupoty, dorabiają się wybrani.
Wyszedłem z radością na Mszę świętą wieczorną, zelżał upał, w tej radości podszedłem do dziadka – "czuwaja" i zaprosiłem go do Domu Pana! Mówiłem mu o śmierci czyli o Życiu! Przed klepsydrą pary przed pobraniem ślubu.
W tym czasie wzrok zatrzymała chorągiew z napisem: „Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem". Tutaj trzeba odróżnić nasze życie i jego ratowanie z ożywianiem zmarłych, co pokazuje nasza reanimacja. Zarazem wskazać jak Pan Jezus na Życie wieczne...
Psalmista moim imieniu wołał (Ps 145,2-9): Każdego dnia będę Ciebie błogosławił
i na wieki wysławiał Twoje imię. Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, a wielkość Jego niezgłębiona.
Z pięknymi słowami, które bardzo lubię: „Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy".
Padną tez słowa św. Pawła (2 Tm 1,10b) „Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię”. Na ten czas Zbawiciel ożywił (Ewangelia: Mt 9,18-26) córkę zwierzchnika synagogi. Poszedł do jego domu i powiedział: „Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi”.
Eucharystia pękła na pół wywołując mój płacz z krzykiem z serca: "Jak Ci dziękować, żeś mi dał tak wiele". Nie mogłem wyjść z kościoła, ale gasili światła. Żadnym językiem nie mogę opisać moje stanu. W „Super expressie" będzie tytuł „Umiera", a z telewizji popłynął informacje...
- zmarł umierający, ponieważ dyspozytorka pomyliła adresu
- jeszcze ciężko chory, a tu tylko pielęgniarka! Też zmarł, bo lekarze byli na wyjazdach!
W ostatnim „Super expressie” piszą o pomyłce lekarzy, umarła mała dziewczynka. Przypomniała się śmierć naszej córeczki, którą wypisano w stanie agonalnym (nie została zdiagnozowana). Chyba została zlekceważona "przejętym" ojcem, lekarzem. Ja byłem początkujący, dopiero na stażu, cóż mogłem uczynić?
Przepłynął świat pomagających: w pracy, dostarczających żywność, wykonujących protezy, walczących z aborcją i eutanazją. To bój, który nie ma końca, na jego szczycie jest Pan Jezus ożywiający zmarłych, a na szczycie Królestwo Niebieskie, Dom Deus Abba, gdzie jest mieszkań wiele i gdzie trafiamy po śmierci. Tam zaczynamy życie wieczne...
Pan ukazał mi ratujących życie, a odpowiednikiem tego jest ratowania życia wiecznego (nawrócenie). ApeeL
- 04.07.2004(n) ZA WYSŁANYCH W IMIĘ TWOJE, JEZU…
- 03.07.2004(s) ZA SZUKAJĄCYCH POZA TOBĄ, OJCZE…
- 02.07.2004(pt) ZA PORWANYCH TWOJĄ MIŁOŚCIĄ, BOŻE OJCZE…
- 01.07.2004(c) ZA USZKODZONYCH PRZEZ ALKOHOL...
- 30.06.2004(ś) ZA OPIEKUNÓW MIEJSC KULTU RELIGII KATOLICKIEJ...
- 29.06.2004(W) ZA TRAKTUJĄCYCH JEZUSA JAKO SYNA BOŻEGO...
- 28.06.2004(p) ZA TYCH, KTÓRYCH CZEKA KARA BOŻA ZA OKROPNE WYSTĘPKI...
- 27.06.2004(n) ZA ZNIEWOLONYCH PRZEZ CIAŁO...
- 26.06.2004(s) ZA CAŁKOWICIE LEKKOMYŚLNYCH...
- 25.06.2004(pt) ZA BLISKICH UTRATY NADZIEI...