- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1340
Wczoraj poprosiłem Ducha Świętego o pomoc w napisaniu pism, bo koledzy z Izby Lekarskiej znęcający się nade mną chcą powołać już szóstą komisję lekarską, która ma wyjaśnić dlaczego "chodzę do kościoła".
Izba Lekarska ma stanowić prawo i czuwać nad jego przestrzeganiem, a nie zajmować się badaniem czy ktoś ma łaskę wiary? Skompromitowano się całkowicie, bo komisarze-teolodzy uznali, że coś mi się uroiło.
Nikt nie odpowiedział za 5 poprzednich komisji lekarskich (inkwizycji nieświętych), które były powołane niezgodne z przepisami (jedna miała nawet charakter przestępczy). Wciągnięto w to nawet konsultanta wojewódzkiego i krajowego ds. psychiatrii.
Pisałem z przerwami cały dzień...do 2.00 w nocy. Poszedłem na Mszę św. wieczorna w ich intencji i zapatrzyłem się w Pana Jezusa „Ecce Homo” po św. Poniżeniu. Serce zalała wielka ufność Boża i radość że czynię to dla Chwały Pana. Nie pojmie tego człowiek bez łaski wiary.
Jakby na znak czytana była Księga Daniela i scena z wrzuceniem do pieca trzech wyznawców Boga Objawionego, którzy nie chcieli się pokłonić złotemu posągowi. Przypomniała się scena z początku filmu "Jack Strong", bo bolszewicy robili to samo z "wrogami ludu".
Skazani na pewną śmierć powiedzieli do króla Nabuchodonozora: "Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu”. Po wrzuceniu do pieca ujrzano ich „przechadzających się pośród ognia”, a „wygląd czwartego przypominał anioła". Dn 3
Eucharystia unosiła się w ustach jak chorągiewka na wietrze, a później ułożyła się w zawiniątko. To zawsze kojarzy się z jedzeniem niesionym w białej chuście oraczowi. Serce zalał pokój, a po wyjściu z kościoła spojrzała figurka MB Niepokalanej. Podjechałem i zapaliłem za kolegów lampki pod krzyżem.
Pomoc nadejdzie następnego ranka, bo po przebudzeniu o 5.00 w ciągu 15-20 minut zapisałem "podyktowany" zarys zasadniczego pisma. Sam z siebie nie ułożyłbym tego. Popłakałem się i z wdzięczności poszedłem na poranne nabożeństwo.
Ponownie zapatrzyłem się w Pana Jezusa „Ecce Homo”...wprost nie mogłem oderwać oczu od tego obrazu. Dodatkowe napłynęło, że mam nie wyrażać zgody na dalsze badanie, bo nie pozwala na to godność ludzka, zaproponować ugodę i poprosić pełnomocnika o wyrażenie swojej opinii.
Jeszcze raz mam żądać interwencji ministerstwo zdrowia, które odpowiada za przestrzeganie odpowiedniego rozporządzenia. Niech robią co chcą, ja już następnych świąt sobie nie zepsuję.
Dzięki temu natchnieniu w ciągu kilku godzin wszystko napisałem, wydrukowałem i wysłałem, bo dzisiaj obraduje prezydium (wierchuszka) okręgowej rady lekarskiej. To wielki wysiłek, ale masz świadomość, że nie pójdzie na marne (obrona wiary i krzyża Pana Jezusa).
Jakże piękne jest moje obecne życie. Zawołałem tylko: „dziękuję Panie Jezu za to niezasłużone cierpienie”. Nigdy nie zamieniłbym na inne...na spokojną starość, ale bez Boga.
Pan pocieszył dodatkowo, bo wreszcie mam suchy garaż (sąsiad ułożył papę). To podziękowanie św. Józefa, bo w czasie nowenny chodziłem na dodatkowe Msze święte. Tak wygląda wdzięczność Boża!
Stan mojego udręczonego, a zarazem rozradowanego serca wyraziły słowa uwielbienia Boga, które w moim imieniu wypowiedział dzisiaj prorok Daniel (Dn 3):
Chwalebny jesteś, wiekuisty Boże. Błogosławiony jesteś, Panie, Boże naszych ojców, pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławione niech będzie Twoje imię pełne chwały i świętości, chwalebne i wywyższone na wieki... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1317
Dzisiaj, gdy to opracowuję kapłan wołał od Ołtarza świętego: „Rozpraw się, Panie, z tymi, którzy mnie krzywdzą, uderz na moich napastników (...) powstań mi na pomoc. Panie, potężny mój Wybawicielu”.
To wielka pokusa wzywania Boga do rozprawienia się z naszymi „wrogami”, ale Pan Jezus przekreślił to i dzisiaj królem naszego działania jest miłość i miłosierdzie. Piszę i chce mi się płakać, bo wprost widzę Zbawiciela jak idzie oddać Swoje życie za każdego z nas...idzie na zabicie jak Baranek Święty.
Wcześniej zapowiedział to mój ulubiony prorok Izajasz, który przekazał od Boga, że: „Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. (...) nie zniechęci się ani nie załamie (...)". Iz 42, 1-7
Teraz, gdy słyszę o buncie narodu wybranego na pustyni wyraźne widzę mój błąd. Wybrany ma naśladować Pana Jezusa, a to oznacza, że mam być pokorny, przyjmować wszystko i raz na zawsze porzucić starego człowieka.
Nie możesz tego przyjąć w sercu bez łaski wiary. Napłynęła refleksja, bo wczoraj przeważył we mnie buntownik i pisałem "ostro", a mam wszystko czynić z miłością. Nawet na znak zawiesiła się edycja zapisu na stronę internetową.
Ponadto trzeba uważać z „językiem nienawiści”, bo władza już bez skrępowania może izolować w eksperymentalnym ośrodku w Gostyninie „osoby stwarzające zagrożenie”.
Dzisiaj, gdy to opracowuję wróciła sprawa modlitwy-wołania o typie egzorcyzmu do Boga Ojca i św. Michała Archanioła. To ma być proszenie o usunięcie demonów, które omamiły kolegów. Muszę wołać za nich, bo nie widzą, że brak im Światła.
Zacząłem śpiewać z całego serca z ludem. Śpiew to wielka łaska Boga dająca ukojenie. Możesz wykrzyczeć swoje prośby, a nikt o tym nie wie: „Wysłuchaj Panie mojego wołania”.
Pan Jezus powiedział to, co jest aktualne: „Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. (...) jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich. (...) Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną (...) Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba". J8, 21-30
Św. Hostia zwinęła się w dar...”Przyjdź mój Jezu! Przyjdź mój Jezu! Przyjdź mój Jezus pociesz mnie”. Pokój i radość zalały serce. Nigdy nie oddałbym mojego niezasłużonego cierpienia, bo to największa łaska Boga dla nas na ziemi.
Muszę jednak uważać z dawaniem świadectwa, bo takie nagłe zmiany w osobowości człowieka nie pachną cudem przemiany duchowej po Eucharystii, ale chorobą.
U Pana Jezusa też to widziano, bo był synem cieśli, a zarazem przywracał wzrok ociemniałym i mówił, że nie jest z tego świata. Przecież mamy tylko ten świat i ciało, które rozpada się po śmierci... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1302
Na Mszy św. porannej w Słowie "zgromadzenie Izraela skazało na śmierć Zuzannę, fałszywie oskarżoną przez dwóch starców", która zawołała donośnym głosem:
"Wiekuisty Boże, który poznajesz to, co jest ukryte, i wiesz wszystko, zanim się stanie. Ty wiesz, że złożyli fałszywe oskarżenie przeciw mnie. Oto umieram, chociaż nie uczyniłam nic z tego, o co mnie ci złośliwie obwiniają".
W jej obronie stanął Daniel, który zapytał dlaczego jest skazywana bez dochodzeni i pewności. Ponadto udowodnił dwóm przewrotnym starcom, że kłamali, bo wg nich miała obcować z obcym. Dn 13
Nagle ujrzałem analogię, bo mnie oskarżono podobnie, a uczynili to koledzy prezesi Izby Lekarskiej: Konstanty Radziwiłł i Andrzej Włodarczyk...także zaocznie! Smutek zalał serce, bo tkwiący w przewrotności chcą powoływać następną komisję lekarską, która ma zbadać moją łaskę wiary czyli urojenie!
Nikt dotąd nie odpowiedział za powołanie 5 komisji niezgodnych z przepisami oraz za bezeceństwa z „badaniem mnie” przez komisję bez przewodniczącego i rozpatrywanie skarg przez "sędziów we własnej sprawie".
Piszesz odwołanie od fałszywej decyzji, która zabiera ci prawo wykonywania zawodu lekarza, a kolega Konstanty Radziwiłł powołuje następną komisję złożoną ze swoich kolegów!
Wówczas był prezesem Naczelnej Izby Lekarskiej, wiceprezesem CPME oraz członkiem Okręgowej Rady Lekarskiej w moim samorządzie. To prawie władza absolutna...
Wstyd należeć do takiego nierządu lekarskiego w którym króluje faryzeizm, a funkcjonariusze publiczni wybierani są w fałszywych wyborach. Teraz mają dodatkowe ułatwienie, bo mogą zgłaszać sami siebie. Wasiukiewicz w „Super expressie” narysował to z komentarzem, że: „potwierdziły się wyniki wyborów ustalone wcześniej”.
Mój protest w obronie krzyża Pana Jezusa ze świadectwem wiary to dowód na urojenie. Koledzy zamiast się przebudzić trwają w fałszu i pociągnęli za sobą innych. Tacy zawodowi samorządowcy (agenci wpływu) uważają, że im wszystko wolno.
W tym czasie udają katolików, fotografują się na Mszach świętych i swoich pogańskich spotkaniach ku czci własnej, a za matactwa i kłamanie w oczy obwieszają się odznaczeniami „samorządowymi”. Ohyda najwyższej kategorii...
Dzisiaj uczeni w Piśmie i faryzeusze postawili na środku świątyni kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie i przewrotnie pytano co trzeba z nią uczynić? Wg prawa Mojżeszowego powinna być ukamienowana. Zbawiciel zalecił, aby ten, który jest bez grzechu pierwszy rzucił kamieniem! Ponieważ wszyscy odeszli Pan powiedział do niej: „Idź, a od tej chwili już nie grzesz". J8, 1-11
Eucharystia całkowicie odmieniła moje serce...mam być cichy jak baranek, przyjąć wszystko i wołać za kolegów, aby Bóg odmienił ich serca. Pasuje tutaj wołanie psalmisty (Ps23): „Nic mnie nie trwoży, bo Ty jesteś ze mną”.
Piszę, a z telewizji płyną obrazy: fałsz zawodowych dyskutantów w „kawie na ławę”, głupie atakowanie wiary katolickiej przez Kubę Wątłego w „Super Stacji”, na Pl. Zbawiciela w W-wie odbudowuje się tęczę (za 70 tys. zł.), a redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Andrzej Chrabota w Wielkim Poście pisze o czcicielach stworków (pastafarianach).
Pan redaktor jest wykształcony, ale w swojej przewrotności obraża naszą wiarę i Samego Boga Ojca. Napisałem do niego, ale to będzie w ramach intencji z nadchodzącej soboty „za zacofanych duchowo”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1355
Trafiłem na Mszę św. w intencji parafian. Moje serce zalewała wielka pustka i było mi nieprzyjemnie z powodu rozproszeń wpuszczanych przez złego. Pragniesz uczestniczyć w liturgii, ale nie możesz skupić myśli, które dodatkowo zalewa nienawiść.
Właśnie Pan Bóg mówił: "Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów (...) Udzielę wam mego ducha po to, byście ożyli (...)”. Ez 37 To symboliczne słowa o naszym ponownym narodzeniu, a wstępem do tego jest Sakrament Chrztu, który właśnie był udzielany dwójce niemowlaków.
Św. Paweł dodał (Rz 8), że: „Ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą”. Natomiast Pan Jezus wskrzesił Łazarza, a uczynił to na oczach przedstawicieli Sanhedrynu, ale nawet to nie przemówiło do zapartych w sercach.
Przypomniał się dzisiejszy sen w którym ujrzałem kolegę reanimującego pacjentkę u której stwierdziłem ewidentny zgon. Nawet pomyślałem: chyba mu dobrze zapłacili, bo reanimuje zmarłą. Nawet w moich rękach znalazła się portmonetka jej opiekunki z plikiem banknotów. Zdziwiłem się, bo na moich oczach chora przebudziła się i po pewnym czasie ożyła.
Opisuję te głupoty specjalnie, aby pokazać kontrast z mojego stanu duchowego na tle późniejszego uniesienia po zjednaniu w Eucharystii z Panem Jezusem. Dziwne, bo św. Hostia samoistnie jakby lekko pękła, a to zapowiedź cierpienia, które faktycznie nadejdzie.
Po Mszy św. pozostałem na spotkaniu modlitewnym z niewiastami z radia Maryja ...przed Najświętszym Sakramentem. To wyjaśniło słuszny atak złego, który liczył na to, że nie posłucham natchnienia i wyjdę z kościoła z całym ludem.
Nie spodziewałem się tego, że dzisiaj spotka mnie tak wielka łaska, bo zawołania kapłana rozrywały moje serce, a słodycz spływała na duszę od Samego Pana Jezusa. W tym uniesieniu prosiłem Boga o przebudzenie duchowe dla kolegów z Izby Lekarskiej, a dla dusz zmarłych o miłosierdzie.
Przykro, bo trwają w zaparciu i niechęci przyznania się do błędu i pojednania. To było pokazane na barykadach w Kijowie, a mamy do czynienia z przebierańcami jak na Krymie (masoni udający katolików) ...stąd ich nienawiść do wiary i krzyża oraz do lekarza chorego „na mistykę”.
Na koniec otrzymałem błogosławieństwo, a uniesienie duchowe sprawiło, że straciłem ciało. Nie chciało mi się wyjść z kościoła i byłem niezdolny do życia na tym świecie.
Po powrocie do domu, a jak nigdy byłem zmarznięty, głodny i wstrząśnięty przeżyciami po Mszy św. zadzwoniono, abym przywiózł siostry zakonne prowadzące rekolekcje, bo zepsuł im się samochód (25 km).
Nie lubię odmawiać, ale właśnie pod garażem wylałem beton i naprawdę byłem ledwie żywy, bo miałem też początek infekcji wirusowej. Próby przychodzą na nas w czasie w którym możemy się wymówić. Nawet napłynęła postać o. M.M. Kolbe oraz Maria Valtorata, którą Pan Jezus prosił w jakieś sprawie.
Jednak główna przeszkoda polegała na tym, że w tej chwilce nie miałem ciała fizycznego, bo w duszy zostałem zjednany z Panem Jezusem. Popłakałem się i odmówiłem koronkę do miłosierdzia Bożego. Nie mogłem dojść do siebie i w smutku poszedłem spać.
Pasowało dzisiejsze wołanie psalmisty (Ps 130): „Z głębokości wołam do Ciebie, Panie (...) wysłuchaj głosu mego (...) Ty udzielasz przebaczenia, aby Ci służono z bojaźnią”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1333
Żona zbudziła mnie na Mszę świętą, a serce zalała wielka niechęć do wstania. Po czasie zrozumiałem, że to pierwsza sobota m-ca. Szatan nienawidzi Matki Pana Jezusa i Jej wyznawców. Pomogło wołanie: „Pod Twoją obronę”.
To śmiertelny bój...o głupie wstanie, a w tym czasie 95% emerytów „wypoczywa”. Niech każdy zauważy jak bestia działa na niego, bo nawet kapłani nic nie mówią o przeciwniku Boga, a większość katolików na jego wspomnienie kręci z lekceważeniem głową.
Dzisiaj jest nabożeństwo z wystawieniem Najśw. Sakramentu i litanią do NMP oraz modlitwą do 7- Boleści Matki Bożej, a zły wpuścił sąsiadce - katoliczce trzepanie dywanu. Przechodząc powiedziałem jej o tym, a ona zrozumiała, że zabraniam jej pracy w sobotę! Nawet wypowiedziała mi to później, że sam pracowałem, a jej nie dałem!
Po dwóch dniach pustki duchowej wielka radość zalała serce. Jakże wzmacnia Eucharystia. Wielu ledwie żyjących kręciło się już podczas mojego powrotu z kościoła, ale na spotkanie z Bogiem nie przybyło. Później u bram niebieskich zapytają: kto przybył? - jakiś nieznany! Z czym przybył? - z niczym!
Ta doba duchowa przepłynie pod znakiem budowniczych...dawniej Polski Ludowej, a w żartach „willowej”. Cały czas będę spotykał ciężko pracujących podczas układania dachu, chodnika i parkingu...przy usuwaniu starego ogrodzenia betonowego z noszeniem jego elementów oraz wkopywania betonowych kręgów.
Wzrok zatrzymała reklama zakładu, który przeciąga kable pod budynkami i wykonuje wszystkie skomplikowane prace budowlane. Trafiłem też do sklepu, gdzie kupiłem beton, który włożył mi do samochodu młody pracownik. Dałem mu 10 zł, bo wiem jakie zadowolenie sprawia ujrzenie naszego wysiłku.
Sam wziąłem się za takie prace i zalałem betonem nierówności przed garażem. Padłem umęczony, ale z wdzięczności pojechałem na ponowną Mszę świętą, którą przekazałem Matce Bożej w intencji pokoju w Jeruzalem.
Pytanie. Czy szatan może namawiać do „budownictwa”? Jak najbardziej. Ile wszędzie stoi "pomników" z jego natchnienia. Popatrz tylko przy trasach szybkiego ruchu: oto nowy domu w dole i „bar” poza ekranem.
W moim mieście też mamy taki „straszny dwór”...dom kultury, gdzie miały być sale kinowe i wszelkie atrakcje (zmarnowano wielkie pieniądze). Przenieś teraz pomysły szatana na premiera z jego Nowakami i Muchami, a dalej na świat, który morza traktuje jako zbiorniki na śmieci i miejsca w które można wystrzeliwać próbne pociski.
Wielu duszpasterzy okazuje się budowniczymi Polski parafialnej, a to jest tylko dodane do duchowości, do tego, co święte... APEL
- 04.04.2014(pt) ZA DOBRYCH LUDZI, ALE NIEWIERZĄCYCH
- 03.04.2014(c) ZA KRZYWDZONE DZIECI
- 02.04.2014(ś) ZA KUSZONYCH PRZEZ SZATANA
- 01.04.2014(w) ZA PRAGNĄCYCH UZDROWIENIA
- 31.03.2014(p) ZA WYBAWIONYCH OD ZAGŁADY
- 30.03.2014(n) ZA TYCH, KTÓRZY UMIŁOWALI WOLĘ BOŻĄ
- 29.03.2014(s) O POKÓJ DLA JERUZALEM
- 28.03.2014(pt) ZA SŁUCHAJĄCYCH GŁOSU BOGA
- 27.03.2014(c) ZA PROTESTUJĄCYCH PRZECIW KRZYWDZIE
- 26.03.2014(ś) ZA NAWRACAJĄCYCH SIĘ W CHWILI ŚMIERCI