Na Mszy św. porannej o 6.30 w serce wpadły słowa wołania matki Samuela (1 Sm 1, 24-28), która w Domu Boga na ziemi dziękowała za wymodlonego chłopca. Razem ze składaną ofiarą oddała go na własność Panu. W sercu poczułem, że jest to intencja modlitewna tego dnia.

    W tym czasie psalmista głosił pean (Ps: 1 Sm 2,1.4-8): "Całym swym sercem raduję się w Panu. To Pan daje śmierć i życie (..) uboży i wzbogaca, poniża i wywyższa (..) z barłogu dźwiga nędzarza (..)".

    Natomiast w Ewangelii (Łk 1,46-56) Maryja rzekła:

"Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej"...

    Eucharystia sprawiła moc z pragnieniem posprzątania pod "moim" krzyżem Pana Jezusa, co później uczyniłem: podniosłem i umocowałem jałowce, wszystko wyczyściłem i zapaliłem 3 lampki. Wielka radość zalała serce z powodu powrotu piękna tego miejsca, symbolu grobu Pana Jezusa.

                                                         Krzyż

  Podczas wychodzenia z kościoła wzrok zatrzymał "Modlitewnik" prawdopodobnie pozostawiony przez kogoś w ławce. Natomiast po powrocie do domu na stole zauważyłem broszurę "Ani dnia bez modlitwy".

 

                        Modlitewnik kard. S. Wyszyński                                   Ani dnia bez modltwy

 

  Dzisiaj będę wołał za ludzi normalnych oraz za modlących się z dziękczynieniem. W tym momencie ból ścisnął serce, a łzy zalały oczy, bo ujrzałem cierpienie Boga i ochronę w moich wyczynach. Zawołałem tylko: "Jezu! Matko Boża! Proszę o przekazanie Bogu Ojcu mojego przeproszenia i podziękowanie za dobroć".

   Po zawołaniu do św. Józefa wyjaśnił się problem synchronizacji dyktafonu z komputerem: program https://digital-wave-player.software.informer.com/download/?lang=pl#downloading ze sterownikami, które instalują się same obejmuje tylko stare komputery (Windows 7).

    W wielkim bólu odmówiłem modlitwę towarzysząc w ruchu grającym w piłkę nożną. W tym czasie znalazłem się z Panem Jezusem na Golgocie, gdzie Go obnażono. Zawsze to cierpienie przekazuję dziesięciokrotnie za objętych intencją modlitewną. Moje dziękczynienie dotyczyło odkupienia nas przez Pana Jezusa...

                                                                                                           APeeL

 

 

Zapisy ze skasowanego blogu...

 

15.04.2010(c)    Woda zamiast mózgu

    W drodze do Domu Pana wpadłem na brata z poprzedniej władzy.

- Gilowska na prezydenta!

- Ona się nie nadaje, bo prezydent musi być prezydentem wszystkich Polaków!...odparł zwolennik Kwaśniewskiego.

- Prezydent wszystkich Polaków? Ja idę do kościoła, a pan z pieskiem...

  Zapraszam Pana na Mszę św. o 20.00 za ofiary katastrofy, przyjeżdża biskup.

- Po co tam pójdę?

- Jesteśmy po śmierci, wszystko dowie się pan za chwilkę, ale będzie za późno...”nie wiedziałem?”, a przecież ci powiedział!

- E tam! Nie dam sobie zrobić wody z mózgu !

- Och Jezu!...jęknąłem tylko i uciekłem od zwolennika prezydenta wszystkich Polaków.

     W drodze powrotnej spotkałem wielokrotnie zapraszanych do kościoła.

- Dokąd trafimy po śmierci z tego balkonu? Zawiozę pana do kościoła i odwiozę na każde zawołanie (ma kłopoty z chodzeniem). Nie widzę nigdy pana roweru koło kościoła?

- W niedzielę rowerem do kościoła?                   

                                                                                            APeeL  

06.05.2010(c)  Będzie pan żałował...

   Wsiadaj pan jedziemy do Domu Boga, który zaprasza do Siebie i nawet daje podwodę! Zostaw pan wszystko, bo później będzie pan żałował!

- Pójdę na pielgrzymkę do Częstochowy...odpowiada przewrotnie, a ledwie chodzi!

    Inny zbył mnie porzekadłem; „kto się modli ten się podli”. Ból zalał serce, bo to nobliwy obywatel RP. On powiedział prawdę, ponieważ wierzący są bardziej atakowani przez Szatana i mogą naprawdę się spodlić!                                                

                                                                                          APeeL

 

15.06.2010(w)    Grzech „chodzenia” do kościoła

- Po co pani chodzi do kościoła, gdy odcina się od wiary? To szukanie samego siebie, a nie Boga. Przecież to jest grzeszne.

- Wciąż trąbi Pan Bogu, a koledzy bębnią, a nigdy nie podejdziecie do Komunii św? Zapraszam.

- Nie wolno służyć dwóm panom; prowadzić Pana Jezusa w Eucharystii, a zarazem mieć „uszy i oczy otwarte” dla władzy ludowej.

- Do kościoła idzie pani w takim ubraniu? (mini i odkryte plecy)...to przecież grzech!

                                                                                                         APeeL

 

17.06.2010(c)   Grzech wyborczy

    Niech pan nie głosuje na Komorowskiego, bo będzie pan miał grzech...to katolik, który jest za in vitro oraz częściową aborcją (jak PO). Jeżeli ma inne poglądy to dlaczego jest w tej partii?

- Na Kaczyńskiego na pewno nie będę głosował!

     Nie kontynuowałem rozmowy z katolikiem i właścicielem jednego z garaży...

                                                                               APeeL

14.09.2010(w)             Ważne sprawy ziemskie...

    W drodze do kościoła spotkałem pochyloną pacjentkę z córką...biegną do urzędu. Zapraszam do skręcenia na Msze św., ale babcia odpowiedziała, że wysłuchała nabożeństwo w radiu „Maryja” i odmówiła różaniec.

   - Modlić trzeba się przed załatwianiem sprawy, a dzisiaj  w Kościele katolickim jest wielka uroczystość: Podwyższenie Krzyża Świętego.

Msza św. to Eucharystia! Zaleciłem, aby żądała przywożenia do kościoła...straszyć  wzywaniem taksówki. Po Mszy św. spotkałem je ponownie. Na pewno nie było  burmistrza...jak im prorokowałem.

- Nic nie załatwiliście? Uśmiechnęły się ze smutkiem...

                                                                                                        APeeL

 

07.12.2010(w)    Szkoda, że kościelny nie spowiada...

    W drodze do kościoła spotkałem starego komunistę ubranego w moro („myśliwy” ledwie żywy).

- To z okazji przybycia Miedwiediewa?

- To są zbrodniarze, zabójcy...

    Każdy z nich mówi, że jest biedny i strasznie nienawidzi komunistów czyli zbrodniarzy. To sprytne, bo można nagrać jakiegoś „wroga ludu” i tylko to u w i e c z n i ć na odpowiedniej taśmie. To nie są żarty, bo ci ludzie byli przestraszeni, a teraz wychodzą z nor. Chciał coś mówić, ale powiedziałem, że spieszę się do kościoła.

- Właśnie, właśnie...była Msza św. za żonę, chciałem iść do spowiedzi, 7-u kapłanów, a nie było żadnego! Proboszcz zbył mnie i powiedział: szkoda, że kościelny nie może spowiadać! To są tacy, a tacy...

- A co Pan Bóg przez to panu powiedział?

- Jaki Pan Bóg?

- Proste. Zobacz...wymieniłem jego imię. Przychodzisz do Mnie w ostatniej chwilce, a jak byłby to czas twojej śmierci?

- Pan Bóg nic nie mówi!...burknął w złości.

- Nie dogadamy się...uciekłem żałując, że go zagadałem.

                                                                                                             APeeL