Nie mogłem wstać na Mszę świętą o 7:00, a wówczas trwa walka pomiędzy słabym ciałem i duszą pragnąca spotkania z Panem Jezusem. To dwa światy: człowiek bez łaski wiary i pomocy duchowej nie da rady.

    Ja w takim momencie wiem, że zostanie wywrócony przebieg tego dnia - zgodny z Wolą Boga Ojca. Po sekundowym śnie zerwałem się „wyspany” i po  błyskawicznym przygotowaniu - z kąpielą, wypiciem kawy, pobraniem leków - wyszedłem z domu dziękując Bogu Ojcu - za dar przełamania słabego ciała.

    Nawet miałem wielką moc przez całą Mszę świętą, a w tym czasie Piotr powiedział do mieszkańców Jerozolimy (Dz 2,14.22-32), że posłannictwo Pana Jezusa "Bóg potwierdził (…) niezwykłymi czynami, cudami i znakami (…) przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście (…) Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami”...

   Wstrząsające były słowa psalmisty (Ps 16,1-2.5.7-11), które potwierdzały już odczytaną intencję modlitewną, bo u mnie jest to zdanie się na Boga Ojca, który napomina moje serce „nawet nocą”. Zważ na nasze podobne przeżycia duchowe!

    „Dlatego cieszy się moje serce i dusza raduje (…) bo w kraju zmarłych duszy mej nie zostawisz i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie”. To coś pięknego, a żaden człowiek nie może wyrazić tego sam z siebie.

    W Ewangelii: Mt 28,8-15 Pan Jezus ukazał się niewiastom, a straż powiadomiła Bezpiekę Świątynną, która po „rusku” przekupiła ich z zaleceniem rozpowiadania, że: „Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali”. 

    Jakże żałosne jest to demoniczne kłamanie w żywe oczy, ale tak już jest ze złymi łotrami, nie nawróci się taki do końca i zdechnie z przekleństwem na ustach.

    Nagle stwierdzi, że jest...obok Stalina i Hitlera. W smrodzie i krzyku jak kurniku zacznie rozpaczać w obecności demonów, których sam wygląd może zabić. Jednak najgorsza jest świadomość otrzymania kary wiecznej, bo duszy nic nie może zabić.

   W czytanym liście były poruszone obecne zbrodnie na Ukrainie z zapytaniem, gdzie jest Bóg? A ja zapytam, gdzie był Bóg Ojciec podczas bestialskiego i barbarzyńskiego mordowania Pana Jezusa, naszego Zbawiciela. Przecież „mógłby zejść z krzyża”, ale wówczas nie dokonałoby się nasze odkupienie i zbawienie z otwarciem Królestwa Bożego!

  Większość ludzkości lekceważy Prawdę, a naród wybrany z uczonymi w czytaniu dalej czeka na zbawiciela wg własnych wyobrażeń. Tak jest u niewiernych, szukających dziury w łasce wiary, szczycących się tytułami naukowymi...dalej ciągną się tabuny różnie oszukanych przez Przeciwnika Boga.

    Belzebub nie dopuścił do poświęcenia Rosji przez Jana Pawła II. Dzisiaj mamy efekt jego działania! Od niego jest ich pewność misji panowania nad światem...tak jak widzimy to w państwie islamskim. Ich zadaniem jest zatknięcie swojej flagi na Watykanie.

   Po Eucharystii serce i duszę zalała radość, pokój i słodycz. Podjechaliśmy pod „mój” krzyż, gdzie żona zawiesiła piękny wieniec, a ja zapaliłem lampki. Dzisiaj trwały zbiórki w naszych kościołach na „Caritas” oraz pokazywano wyrzucany chleb do śmietników przy świadomości umierania ludzi na świecie z powodu głodu. Przez 1.5 godziny trwała moja modlitwa w w/w intencji...   

    Na końcu tego dnia serce zalał ból, ponieważ wojska rosyjskie zaczęły bitwę o Donbas. W tym czasie mocarze nie reagują - na pragnienia opętanych władzą nad światem - tylko karzą „sankcjami”.

    Czekamy aż napadną na nas. Trzeba dać ultimatum: wszystkie rakiety świata zostaną skierowane na Moskwę (tak Iran skutecznie przestraszył lotniskowiec USA)...

                                                                                                                APeeL

 

Aktualnie przepisane...

07.12.1990(pt) Wiara to pułapki dla rozumu...

    Na dyżurze w pogotowiu minęła północ, a ja w ciszy czytałem rozważanie o zmartwychwstaniu ciała! Autor męczył się, a ja zapytałem Pana Jezusa o natchnienie w tej sprawie...

- Przecież, przed godziną mówiłeś o tym pielęgniarce...tak napłynęło!

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (18.04.2022) jestem zdziwiony, że już wówczas głosiłem to, co teraz. Wiara jest tajemnicą, a Stwórca zostawia nam dla rozumu „furtki-pułapki”. Jest to wynik Mądrości Bożej...

   My traktujemy zmartwychwstanie jako powrót duszy do obecnego ciała. To wprost głupota duchowa. Pan Bóg sprawił, że kochamy swoje ciała, bo inaczej popełnialibyśmy samobójstwa (tak jest u chorych).

    Z drugiej strony porównuje się Zmartwychwstanie Pana Jezusa z ciałem fizycznym. My mamy ciała od rodziców, a Zbawiciel powstał w Niewieście bez grzechu pierworodnego z Ducha Świętego. Nasze zmartwychwstanie to wyzwolenie duszy z ciała fizycznego (po śmierci)...tyle i aż tyle. Tak trudno to zrozumieć?

   Tak też jest z Tajemnicą Narodzenia Pana Jezusa. Długi czas dochodziłem jak było z porodem? Ten problem wyjaśniła prośba modlitewna: w „Poemacie Boga-Człowieka” jest pokazane Jego cudowne przybycie (nie było ludzkiego porodu z przekleństwami położnych). Matka Boża pojawiła się w chwale w otoczeniu Aniołów z Dzieciątkiem na ręku. Stąd: „Dziewica teraz i zawsze”.

    Ze środka głębokiego snu zerwano na daleki wyjazd, a do duszy napłynęło ponaglenie...jakby od ochrony pacjentki! W karetce zrobiło się ciepło, nad nami piękne gwiaździste niebo, zaczynam moją modlitwę przebłagalną za rodzinę. Serce zalała radość, którą chciałbym wyrazić słowami: „Ty, Jezu jesteś taką jasną gwiazdką dla mnie”.

   W tym czasie z radia popłynie śpiew Boby Dylana „The Sound of Silence” („Brzmienie ciszy”), gdzie było zdanie: „Głosił, że słowa proroków są zapisane na ścianach metra, klatkach kamienic i szeptane w rozlegającej się ciszy”. W wolnym tłumaczeniu...

   Po krążeniu dróżką w lesie trafiłem do pacjentki we wstrząsie...z postacią rzekomo-nerkową zawału serca? Po zastrzyku i podłączeniu kroplówki czekała nas daleka droga do szpitala. Kierowca niechcący westchną o Trójcy Świętej, a ja ostrzegłem go, aby nie wymawiał Imienia Pana Boga nadaremnie, Dałem mu świadectwo wiary o każdej z tych Osób (Bogu, Synu i Duchu Świętym).

    Rano trafiłem na stanowisko tortur w przychodni. Jedna z pacjentek zauważyła, że nie tylko leczę, ale także pocieszam! Teraz mówię do innych...

 - Z żoną zakochaliście się w ziemi...jak większość, a ja kocham Niebo!

- Dlaczego pani szerzy satanizm chwaląc śmierć nagłą?

- Pani w swoim domu słyszy bicie dzwonów, a to jest wielki dar, bo tam jest nasza prawdziwa radość!

- Proszę swoje utrapienia przekazać Matce Bożej, będą jeszcze większe, ale nie wolno pani zwątpić!

    Ponownie, późnym wieczorem czytałem to, co napisała siostra Faustyna. Dla mnie są tam słowa, że nie wolno mi zmarnować łaski, mam wszystkie doświadczenia notować, bo one mają wywołają dalsze dobro! Dzisiaj, gdy to przepisuje potwierdzam te święte słowa...

   Sam zobacz prowadzenie, bo tuż po Zmartwychwstaniu Zbawiciela opracowuję czas oczekiwania na Jego Narodzenie...

                                                                                                                 APeeL