W natchnieniu mam podziękować zmarłym teściom za przygarnięcie oraz wujostwu z Gdańska-Oliwy, którzy zastępowali mi na studiach rodziców!

    To oznacza Mszę Św. z Eucharystią i modlitwy. Szatan nie lubi takiego dziękczynienia i podsuwał mi różne plugawe sprawy, które działy się w tamtych czasach! Dobry Ojciec nigdy nie wymawia czynionego zła po Sakramencie Pokuty. Popłyną moje modlitwy...

    W kościele w Słupsku, gdzie braliśmy ślub jest figura MB Różańcowej. Ponieważ miałem czas (godzinę), a wokół kościoła były stacje drogi krzyżowej zacząłem moją modlitwę. Wzrok padł na słowa; "Kto jest z Prawdy idzie za Mną." Łzy zalały oczy; "Panie! Za co tyle darów?"

    Żona płacze na kolanach, a teraz od początku Mszy św. moje serce rozrywało każde Słowo, każda chwilka. Ta Msza Św. była jakby dla mnie. Żal zalał serce, ponieważ teraz zrozumiałem potrzebę czystości. To byłby odnowiony ślub! Wołałem do Pana Jezusa, powtarzając, że; "grzeszę każdym oddechem".

    W serce wpadły słowa; "Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa" (2 Kor 4,7-1). Łzy zalewały oczy, ponieważ wczoraj faktycznie - w czasie modlitw - konałem, a dzisiaj powinienem być czysty, aby Życie Jezusa objawiło się w moim ciele. To są sekundy i żadnym językiem tego nie wyrazisz. To śmiertelny bój. Zły wczoraj dał radość i obawę przed przymusową czystością.

    Natomiast w Ew (Mt 20, 20-28) padną Słowa Pana; "kielich mój pić będziesz /../ wielkim sługą /../ pierwszy niewolnikiem".

    Św. Hostia w intencji teściów; "Matko moja podziękuj im za przygarnięcie mnie, przeproś za wszystko, wspomóż ich, przecież ciężkie mieli życie. Poproś Matko Pana Jezusa, abym był dla nich miłosierny...Panie Jezu bądź dla nich miłosierny!" Łzy zalały oczy. "Temu znakowi sprzeciwiać się będą" wzrok padł na napis przy krzyżu Pana Jezusa.

    W drodze na cmentarz wstąpiliśmy do kościoła parafialnego. Wypada "Anioł Pański" i cz. radosna różańca. Taka godzina dla Pana Jezusa w intencji teściów. Tęsknota zalała duszę i nad grobami ponownie wołałem; "Panie Jezu bądź dla nich miłosierny" z koronkę do Miłosierdzia Bożego w ich intencji. Płaczemy nad grobem (każdy dyskretnie).

    To straszne cierpienia, a żona zna to i nie przeszkadza, ale wyobraź sobie, że masz żonę normalną...są też ateistki i wrogowie wiary! Pan pokazał mi "zobacz jak to wszystko jest odległe...spójrz na to z Nieba, od Prawdziwej Ojczyzny...to marne cienie!"

    Wiele modlitw i wyrzeczeń żony, wiele modlitw zmarłej teściowej. Spotkaliśmy małżeństwo niewierzącego brata żony...nie wiadomo czy się obudzi, bo obecnie wyczuwa się wrogość do wiary i Kościoła Pana Jezusa.

    Z mocą wskazuję na ich błędy; "jesteśmy po śmierci, wszystko jest prawdziwe w naszej wierze...nigdzie nie trafisz bez naszego Kościoła, daru Jezusa, grzechy kapłanów nic mnie nie obchodzą". Ich budzącemu się synowi wskazuję, że odpowiada za ich nawrócenie.

    Z powodu smutku w sercu...jeszcze w hotelu nie moglem dojść do siebie. W takich chwilkach rozumiesz Słowo Jezusa na Krzyżu; "Pragnę"!

                                                                                                                                APeeL