Za oknem straszliwa wichura, gałęzie drzew tańczą w światłe latarni. Wyświęciłem mieszkanie i tuż po północy padłem na kolana: „Panie Jezu...Ty pragniesz mojej świętości...prowadź!". Niespokojny i przerywany sen, jeszcze ciemno, a już 5.40.

  Msza święta to wielka łaska Boga. Chwila boju o wyjście na nabożeństwo. Zły zaczął kusić, bo wiedział, że czekają mnie duże przeżycia duchowe („jeszcze wcześnie, zostań, ważne małżeństwo i sprawy syna”). Moja dusza jest ważniejsza niż cały świat! Zrozum teraz słabość zwykłego człowieka, który postanowi od jutra „chodzić do kościoła”.    

  Do odprawiania nabożeństwa wyszło dwóch moich kapłanów. Słowo płynie wprost do mnie: „[...] Gdy zaś sprawiedliwy odwróci się od swojej sprawiedliwości [...] umrze z powodu swojej winy i nie będzie się pamiętało jego sprawiedliwych czynów [...]".

    Łzy płyną po twarzy, ponieważ grzesznik nawrócony może otrzymać zbawienie, a taki jak ja - po upadkach - potępienie! Nie ma żartów...naprawdę się przestraszyłem, ponieważ wiem, że Bóg Jest!

  Kapłani - formułę konsekracji - wypowiadają jednocześnie, wolno, głośno i wyraźnie...coś pięknego! Poczułem, że moc Boża wprost płynie na mój dom. „Panie Jezu! otwórz serce syna, daj pokój żonie, zwiększ jej ufność, daj jej moją radość i mój pokój...proszę Panie Jezu”.

  Tak tu dobrze, bo kościół prawie pusty, ale czeka praca. Wychodzę, a żegnają mnie słowa z następnej Mszy św.: „On wziął dobrowolnie krzyż za ciebie". W czystości serca - po zjednaniu z Panem Jezusem - szybko odmawiam modlitwę przebłagalną.

  Zaczynam pracę z wielką mocą. Napływają dary, ale to jest poza mną...Pan Jezus zna moje serce i wie, że niczego nie potrzebuję:

- Mąż ma śmiertelną chorobę, trzymacie go w fałszu, a zły zwiększa jego ufność na  wyleczenia, podsuwa różne „dobre” natchnienia, a nawet modlitwę do Matki Bożej o jego całkowite wyleczenie! W ten sposób odsuwa się przybycie kapłana z ostatnim namaszczeniem, Trzeba to cierpienie przyjąć, modlić się razem i być z umierającym do końca, a nie szukać cudu.

- Ma pani drugiego męża, a tamten wymaga pani pomocy.,. proszę za niego odmawiać koronkę do miłosierdzia (do jego pływającego ciała trafiłem pogotowiem).

- Babci nękanej przez synową zalecam przyjęcie w jej intencji św. Hostię...nie mogła pojąc jak można modlić się za złą osobę?

 Dzisiaj serce zalewa pokój...to wielki dar Pana Jezusa. Jeżeli nie wiesz, co oznacza to nie wytłumaczę! Wołaj do Boga. Musisz sam to przeżyć...wówczas będziesz wiedział czego pragnąć. W domu cisza, żona zadowolona, a syn uczy się w pokoju! Rano uświadomiłem go, że zły wskazał mu wrogów: własnych rodziców i nauczyciela...dzisiaj liczą się koledzy, a jutro będą się z niego śmieli.  

Napływa natchnienie, że na dyżurze będzie spokój. Tak się stało. Płynie „Droga krzyżowa” w łączności z ludźmi na nabożeństwie. Napad tę­sknej  modlitwy to straszne cierpienie, gdy nie możesz paść „w kątku" na kolana.

Trwa pokój w sercu, a zbliża się już 20.00. Nie było żadnego wyjazdu pogotowiem! W radiu wmawiają ludziom, że „13 i do tego w piątek" przynosi pecha. Płynie wróżenie z kart, rzucanie   kośćmi, itd.   Tak chciałbym do nich zadzwonić i opowiedzieć im "o piątku z Panem Jezusem".  Udało się napisać do pani, która w ogłoszeniu prosi o wskazanie kogoś, kto leczy „nerwy, serce i sytuację”.  

   Ten "pechowy" dzień kończy się słuchaniem pięknych pieśni z młodzieżowego zlotu w Częstochowie.                                                                                                                   APEL