Motto: czas ucieka, wieczność czeka.
Na Mszy św. o 6.30 kapłan mówił, że każdy z nas ma misję dawania świadectwa wiary i jej szerzenia. Ja mam mówić o duszy, naszej śmierci z nagłym przejściem do świata nadprzyrodzonego oraz o Szatanie, który miesza w głowach każdego, a szczególnie u zawołanych i wybranych przez Boga Ojca, w tym namaszczonych kapłanów. To jest proste, ponieważ trwa śmiertelny bój nad nami...o życie wieczne!
W czytaniach padną słowa...
1. Św. Paweł przekaże, że Bóg Ojciec w objawieniu ukazał mu tajemnice, które rozgłasza (Ef 3,2-12). „Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, tak jak teraz została objawiona” przez Mądrość Boga Ojca. Mnie jest łatwiej, bo Stwórca wprost zalewa nas bezmiarem znaków, a nawet łask i to dla niegodnych grzeszników (takim byłem).
Zarazem jest to cierpienie, ponieważ ludzkość ma odwróconą hierarchię wartości. Nie ma z kim zamienić dwóch zdań o zbawieniu czyli powrocie naszych dusz do Stwórcy!
2. Padną właśnie słowa proroka Izajasza (Iz 12,2-5): „Oto Bóg jest moim zbawieniem. Będę miał ufność i bać się nie będę. (…) Śpiewajcie Panu, bo uczynił wzniosłe rzeczy. Niech to będzie wiadome po całej ziemi.”
3. Natomiast Pan Jezus zalecał (Mt 24,42a.44): „Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.” Co będzie powtórzone do uczniów (Łk 12,39-48)…
Można powiedzieć, że planujący spokojną starość są górą, bo nie zawracają sobie głowy głupstwami. „Przecież jeszcze nikt stamtąd nie przyszedł i nie powiedział jak tam jest!?” Wówczas mówię, że ja właśnie przyszedłem…dodając, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej. Tylko u nas jest Cud Ostatni (Eucharystia) czyli wejście duchowego Ciała Pana Jezusa – podczas konsekracji – do odrobiny chleba! Jednamy się naszą duszą z duchowym Ciałem Zbawicielem. To Chleb Życia, który sprawia, że w jednej chwilce stajemy się duszą z ciałem!
Na dodatek śmierć ciała sprawia początek życia wiecznego uwolnionej duszy. To jest tak proste, że niepojęte. Tym różnimy się o świata zwierzęcego, najlepiej można zrozumieć na małpie, która nie ma tego wiecznego ciała. Bezsensowne jest życzenie komuś 100 lat życia! Zawsze odpowiadam, że czekam na wieczność, a nie na przedłużenie wygnania!
Każdy ma wolną wolę i z przekazem tej „tajemnicy” może uczynić, co zechce...nawet wyśmiać mnie i obrazić. Przypomni sobie wszystko w momencie śmierci, ale będzie za późno, ponieważ do tak wielkiej podróży trzeba się odpowiednio przygotować.
Dzisiaj trafiliśmy na nasz grób z żoną, przy zabytkowej kaplicy cmentarnej z monitoringiem. Jako czekający na powrót do wieczności uważam, że „kult” grobów jest duszom niepotrzebny. W to miejsce pragną naszych żarliwych modlitw, cierpień zastępczych oraz zamawiania Mszy św.!
Na jednym z grobów wzrok zatrzymały słowa Jana Pawła II: dzień wczorajszy minął, jutrzejszy jest niepewny, liczy się tylko dzisiaj. Ja dodam, że w nim jest zarazem nasza wieczność, ponieważ w tej chwilce możesz paść na kolana i prosić Ducha Świętego o prowadzenie w nawróceniu!
Zalecam każdemu rozliczenie się z tym światem przed śmiercią. Uwierz mi, że celem naszego życia jest zostanie świętym! Właśnie czytam bluźniercze uwagi na ten temat w „NIE” Jerzego Urbacha z 1998 r.! Wyszedłem na modlitwę w ww. intencji z dodatkowym wołaniem za dusze z mojej rodziny wg drzewa genealogicznego…
APeeL