Wspomnienie Św. Hieronima…
W śnie dyskutowałem z jakąś panią, zdziwiony, że ma łaskę wiary podobną do mojej, ale na końcu negowała fakt, że jesteśmy od razu po śmierci. Nie chciałem nic tłumaczyć, ponieważ była nieugięta, a nie wolno się kłócić (grzech), szczególnie w sprawach o to, kto ma „większą wiarę”, bo trzeba stać się „ostatnim”. Chodzi o to, że po odpadnięciu truchła (umiłowanego ciała typu zwierzęcego) natychmiast zostaje uwolniona nasza dusza. To szok dla niewiernych, bo w jednej sekundzie wszystko wiedzą, a jest to większość...ja czekam na to, ale mam jeszcze wiele pracy.
21.09.2026 Mszę św. z Eucharystią ofiarowałem za syna Mateusza, który nam zaginał. Jestem pewny, że nie żyje. Właśnie miałem poczucie jego przybycia do mojej izdebki pełnej świętych obrazów. To jakby jego podziękowanie, a właściwie potwierdzenie, że jest!
W drodze na Mszę św. poranną, tuż - po wyjściu z samochodu przed kościołem - serce zalały wyrzuty sumienia. Bóg nie wypomina nam grzechów raz na zawsze przebaczonych, ale czynione podłości przypomina je „sędzia osobisty w duszy”...(„mordo ty moja”)! To powiedzenie przypisano arystokracie dziennikarskiemu Adamowi Michnikowi (wg Wojciecha Jaruzelskiego)!
Dzisiaj brakuje większej ilości programów telewizyjnych. Potwierdza się moja, że jesteśmy całkowicie nieprzygotowani do wojny kosmicznej (zakłócanie sygnałów), a cóż do d u c h o w e j. Jak przebiega takie przypomnienie? Krzyczy w duszy: „Boże! Tato! Jezu mój! Zbawicielu! Św. Michale Archaniele!” Wówczas łzy cisną się do oczu, a serce chce pęknąć.
To bój duchowy nad nami, tak jak obecny w kosmosie (brak większości programów telewizyjnych)...zaczyna się wojna gwiezdna (czyli z cieniami, konflikt ludzkości ze stworzoną przez nią sztuczną inteligencją, itd.). Nawet nie wspominam o ludobójstwie na Ukrainie podsuniętej przez Szatana o odbudowie „Wielkiej Rosji” przez dziadka tuż przed śmiercią...straszonego, że go zabiją, gdy złagodnieje. Donald Tusk idzie w jego ślady, bo nie chce być „dalej dobry”. Zobacz, co Bestia wyprawia w głowach uznających siebie za władców (bożków)!
Dzisiaj cały dzień był nijaki, zmarnowałem czas, ponieważ nie mogłem przenosić kopii zapisów głosem. Doszedłem po czasie, że trzeba najpierw zapisać (dać tytuł), gdzie mamy je umieścić (najnowszy LibreOffice). Zapaliłem tylko lampkę pod „moim” krzyżem Pana Jezusa, czego nie wstydzę się, ale tym chlubię. Jednak byłem pusty i senny, żadna modlitwa nie była możliwa, a ustna nie ma żadnego sensu i jest nikomu niepotrzebna. Wyobraź sobie, że ktoś chce z tobą rozmawiać, ale nie wie o czym!?
Na ten czas przypomniała się Mszy św. dziękczynna z okazji 40-lecia pożycia małżeńskiego. Kapłan pomylił się i powiedział o czterdziestoleciu śmierci! Tak Szatan poróżnił nas, a zarazem potwierdził się sen ze wściekłym psem, którego łagodziłem!
Przykrość, bo przed kościołem robi się oświetlenie z kwiatami, a pomnik z kamienia z informacją o obrońcach ojczyzny (nazwiska) ma swoje miejsce, które wyodrębniono, wszystko będzie „umajone”. Natomiast krzyże Pana Jezusa z pomników po b. cmentarzu leżą pod parkanem!
Na Misterium jakim jest Mszy św. nie docierały czytania, cały czas byłem rozpraszany, a Szatan zatrzymywał wzrok na różnych „mordach”...na płytkach podłogowych w formacie kościelnym! Eucharystia przewijała się w ustach, wstecz. Nadal byłem niezdolny do niczego i padłem w sen już o 20:00!
APeeL