Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny…
Jak nigdy nie wiedziałem co mam napisać o takich duszach na całym świecie. Wszyscy jesteśmy zalewani taką samą łaską pełną „jedności w różnorodności”. To jest „państwo w państwach”, bo ww. łaska sprawia, że znajdujemy się w Królestwie Bożym...już tutaj, ale jest ono w nas.
Po przebudzeniu w środku nocy (10.09.2026) Szatan podsuwał opisanie swoich żalów z powodu typowego napadu na idącego za Panem Jezusem. Jednak posłuchałem natchnienie, aby zajrzeć na zapisy do wykorzystania. Pełen zadziwienie trafiłem na słowa z „Dialogu" św. Katarzyny ze Sieny...o słodyczy cierpień…
Sam zobacz jak pomaga Duch Święty, bo niezrozumiała jest prawda, której nie można wyrazić w naszym języku. Musisz zrozumieć, że w życie mistyków „radością serca jest Pan”.
« Dla tych najmilszych synów męka jest rozkoszą. Prawdziwą męką są radości i pociechy, które świat niekiedy chce im dać. Smucą się nie tylko względami, które świat okazuje im z Mego zrządzenia (...) lecz gardzą nawet, przez pokorę i nienawiść do siebie samych (...) Ci czują, że nie rozłączam się z nimi nigdy, jak z innymi, od których odchodzę i do których wracam, nie odbierając im Mej łaski, tylko poczucie Mojej obecności. (...)
Duch Święty, który jest Moją miłością, użycza wam Mych darów i łask. (...) Im bardziej gardzili radością i pragnęli cierpienia, tym bardziej są wolni od cierpienia i obfitują w radość. (...) Świat bije (...) a rani sam siebie (...) strzały wracają do tego, który je wyrzucił (...) źli ludzie godząc w ciało, nie mogą ugodzić duszy.. (...)
Ci idą za nieskalanym Barankiem, Synem Moim, który na krzyżu był szczęśliwy i smutny (...) Podobnież ci najmilsi synowie (...) są smutni dźwigając krzyż zewnętrzny i krzyż wewnętrzny (...) i mówią też, że są szczęśliwi, gdyż rozkosz miłości, która posiedli, nie może im być odebrana i z niej czerpią wesele i szczęście (...) Bo żadna boleść, żadna udręka mi nie może wyrwać duszy z ognia miłości (...) gdyż stały się one jednym ze Mną, a Ja z nimi (...)"»
Na Mszy św. byłem pusty, nie docierały czytania, które przeczytałem później…
1. Prorok przekaże od Boga Ojca (Mi 5,1-4a) zapowiedź przybycia Zbawiciela, którego „porodzi mająca porodzić”, którego potęga rozciągnie się „aż po krańce ziemi.”
2. Psalmista ogłosił (Ps 96,1-2.11-13), Bóg Ojciec zbliża się, aby osądzić „świat sprawiedliwie i według swej prawdy”.
3. Św. Paweł wskazał (Rz 8,28-30), że Bóg przeznaczył powołanych „na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna”.
Tam będzie jego zawołanie: „Szczęśliwa jesteś, Najświętsza Panno Maryjo, i godna wszelkiej chwały, bo z Ciebie narodziło się słońce sprawiedliwości, Chrystus, który jest naszym Bogiem”.
4. Natomiast w Ewangelii (Mt 1,1-16.18-23) będzie rodowód Jezusa Chrystusa...od Abrahama ze znamy przekazem po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem. Chciał ja oddalić, ale Anioł Pański przekazał mu, że poczęcie stało się za przyczyną Ducha Świętego. „Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”.
Wieczorem trafiłem na czuwanie przed Monstrancją, gdzie odmówiłem zaległe modlitwy. Nie mogłem skorzystać z ruchu - towarzysząc piłkarzom - z powodu śmiertelnego upału…
APeeL
Aktualnie przepisano…
16.10.1998(pt) ZA UCIEKAJĄCYCH SIĘ DO MATKI SYNA TWEGO, OJCZE...
Na zakończenie dyżuru w pogotowiu z radia płynęły słowa "bądź Wola Twoja", a dzisiaj jest 20-lecie wyboru Jana Pawła II na papieża (16 października 1978 roku). Wanda Rutkiewicz zdobyła szczyt Mont Blanc... później spotkali się. Popłynie właśnie piękna muzyka, a ja zwołam: „Jezu! Jezu mój! Jaki ja osiągnę jest szczyt?" Popłakałem się jak dziecko i dalej wołałem: "Jezu! Jezu! Spraw, aby w moim życiu wypełniła się Wola ojca Najświętszego! Boże mój! Tato! Tato! Tatusiu! Tato!"
Zacząłem wcześniej pracę, a na jej szczycie przesłuchiwał mnie żandarm wojskowy, ponieważ poborowy nabrał mnie na zwolnienie, a także dwóch innych lekarzy. To strata mojego czasu, a także przykrość...z wczorajszej intencji. Jakoś idzie, ale wciąż napływają ludzie, a dodatkowo przyszedł list z ZUS-u od lekarki sprawdzającej druki zwolnień lekarskich! Muszę tłumaczyć się z tego, że pomagałem ciężko chorym pacjentom...dodatkowo krzywdzonych właśnie przez tę instytucję! Na szczycie tej udręki, zabierającej pokój w sercu zgłosił się kierowca proszący o lewe zwolnienie od 4 października! Mają ludzie pomysły Wygoniłem go, bo wprost widzę nagonkę bolszewicką!
Może się mylę, ale tyle lat pracowałem jako niewolnik w przychodni rejonowej, gdzie zgłaszają się wszyscy. Powód: zawsze jestem, nawet wzywają mnie na wyjazdy z pogotowia, gdyż w tym czasie felczer robi kolędę w odległym rejonie, gdzie wcześniej pracował. Z nieczynnych ośrodków też przychodzą do mnie! Z powodu bezrobocia zarejestrowani zgłaszają się, gdy zapominają o kontroli (mają wyznaczone dni). Muszę ich ratować zwolnieniami, bo stracą zasiłek.
W smutku wracałem do domu, a z kasety popłynęły słowa kapłana o m a t k a c h! Na działce narwałem kwiatów pod krzyż i figurę Matki Bożej Niepokalanej, która „przyszła” pod nasz blok (wybudowano kapliczkę). Dwie kontrole zabrały pokój, zarazem wiem, że jest to cierpienie od Pana Jezusa, dla Jego chwały!
Popłynie wołanie w intencji dnia w którym poproszę Mateczkę Najświętszą o pomoc. Nawet wzrok zatrzymała kapliczka Matki Bożej Nieustającej Pomocy! W bólu popłynie część bolesna różańca. Podczas przejścia na Mszę św. w sercu pojawi się bliskość Jana Pawła II z jego określeniem: "cały Twój”!
Komunia św. będzie w intencji tego dnia, nawet nastąpiło jej pęknięcie, a to znak cierpienie w którym Pan Jezus jest ze mną! Po wyjściu z kościoła ponownie wołałem do Mateczki Najświętszej. Z budynku parafialnego „patrzył” wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Przepłynie cały świat uciekających się do Matki Pana Jezusa! Napłynęły osoby pełne kultu maryjnego oraz skrzywdzeni: samotni, biedni, wyrzucani z domów, bezdomni i bezrobotni...dalej Kurdowie pozbawieni swojej ojczyzny, b. Jugosławia z ludobójstwem, ateistyczna Rosja. Wiem, że Pan przyjmie ten dzień mojego życia.
Wielu woła, prosi i załamuje się. Dlatego to cierpienie jest w ich intencji. Późno, kończy się dzień pod znakiem papieskiego pontyfikatu, a w ręku znalazła się książeczka "Obraz w St. Błotnicy koronowany”. Tam było świadectwo całej rodziny, która zachorowała na dur brzuszny...16-latek półprzytomny wzywał pomocy Mateczki z zamówieniem Mszę świętej. Wszyscy wrócili do zdrowia wcześniej wołając: "Ratuj! Wspomóż! Pociesz!”
APeeL