Od wczorajszego wieczora do 4:00 rano męczyłem się w sprawie uzyskania programu ESU, który jest zlitowaniem się Microsoftu nad komputerami Windows 10, ponieważ przedłuża bezpłatną aktualizację do jesieni 2027 r. Przypuszczałem, że zmarnowałem bezpowrotnie czas, ale to była próba zawierzenia po mojej prośbie o pomoc.

     Jak się okaże nie ściągamy tego program\u, bo trzeba zalogować się w Microsoft i wejść poprzez start do Windows Uptade, a tam zarejestrować się do tego programu. Dla speców to śmieszna sprawa, ale u nas nie ma takich. Wejdź: „Jak uzyskać dostęp do programu ESU dla systemu Windows”. Na tym zyskałem około 4 tysięcy, ponieważ musiałbym kupić nowy komputer z wszelkimi opłatami (mam takie dwa), a wojna wisi na włosku przy moim czekaniu na odlot do Królestwa Bożego.

     Jakby na dodatkową próbę komputer z płytką dotykową Windows 11 Wi-Fi został zablokowany („wpisz kod Microsoftu”). Tam był inny, nie mogłem go znaleźć (dwa systemy). Przestraszyłem się, ponieważ widziałem bezradność pomagających. Pan ponownie pomógł i to do czasu przejazdu na Mszę św. o 18.00. Znajdź: „Resetowanie zapomnianego hasła do konta Microsoft”. Po tym procesie będę miał jedno konto.

    Dlaczego nie piszę o doznaniach duchowych tylko o informatyce? Europosłanka Joanna Scheuring-Wielgus wdarła się do Domu Boga na ziemi, a jako wzorowa poganka jest za oddzieleniem Kościoła od Państwa. Powiedz mi jak mam oddzielić sprawę moich komputerów od wiary.

     Przecież Donald Tusk powinien rządzić w nieustannej łączności z Bogiem Ojcem. W to miejsce złożył rączki przed kanclerzem, bo kapłanom nie będzie się kłaniał, a wiara to sprawa „moherowych beretów”. Biedak nic nie słyszał o aferze mafii lekarskiej. Czyżby lisy i dworaki ukrywały przed swoim guru takie numery. Przecież taki jak ja otrzymywałby informację od struktur nieziemskich (natchnienia).

     Teraz przekażę moje doznania w sercu jako mistyk. W wielkim braku snu zostałem obudzony dokładnie na czas Mszy świętej wieczornej, żona całkowicie zapomniała o tym! Po wyjściu do samochodu prawie głośno i ze łzami w oczach dziękowałem Bogu Ojcu za taki przebieg tej nocy i za Jego nieogarnioną dobroć! Dziękowałem też za otrzymaną wytrwałość w dojściu do informacji, których nie mogłem otrzymać na miejscu (nawet za opłatą)! W tym czasie raper śpiewał, że walczył jak Dawid. W moim wypadku ten bój był w ramach mojej misji! Pod kościołem poczułem obecność Boga Ojca. Zdziwiłem się śpiewem wiernych niewiast dobiegającym z kościoła, a w drzwiach świątyni trafiłem na moment błogosławieństwa Monstrancją!

    Jak się okaże zamiast czytania litanii do Najświętszej Krwi Pana Jezusa wprowadzono czuwania przed nabożeństwem...nawet żona nie wiedziała o tym. Natomiast w kościele wzrok zatrzymał wizerunek Boga Ojca z wielkiego obrazu Trójcy Świętej oświetlonego kolorowymi strumieniami płynącymi przez witraż! To tylko kwadrans, a tyle wstrząsających przeżyć z dziękczynnym wołaniem do Stwórcy, których nie mogłem zarejestrować.

     W czytaniach będą słowa potwierdzające moje doznania. Pan Jezus podobnie dziękował (Mt11,25): „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom”. Natomiast w Ewangelii (Mt 11,25-27): „Wszystko przekazał mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko syn i ten, komu Syn z e c h c e  o b j a w i ć”. Tyle lat znam te słowa, ale w tym momencie doznałem wstrząsu, bo taka jest prawda w mojej łasce.

     Eucharystia złożyła się w laurkę...

                                                                                                                                                               APeeL