To świadectwo wiary zacznę nietypowo, bo słów s. Faustyny, mojej obecnej opiekunki duchowej, której „Dzienniczek” jest czytany w radiu Maryja przed koronką do Miłosierdzia Bożego o 15.00. Popłakaliśmy się razem: ona przed Panem Jezusem, a ja w tym czasie przed Bogiem Ojcem. Chodzi o to, że po przeszło 30 latach łaski wiary, w moim sercu na pierwszym miejscu jest Deus Abba.

     Nawet, dzisiaj załatwiając sprawy z jeżdżeniem po mieście wołałem "Boże! Ojcze! Tato! Prowadź mnie także w małych sprawach”. Pan Jezus mówił do świętej, a ja czułem, że te słowa są do mnie i to od Samego Boga. Ona płakała z powodu pięknego śpiewu psalmów przez kapłanów!

     Nie wiem jak wytłumaczyć mój płacz, jest pewne, że był wynikiem poczucia obecności Boga Ojca, a właściwie Jego nieogarnionej dobroci i miłości do nas, ale większość nawet nie pomyśli o Stwórcy naszej duszy! Pokładają ufność w ciele przekazanym od rodziców!

     To jest wszystko jest urządzone wg mądrości Boga Ojca i nie dasz rady naszym dochodzeniem dość do czegokolwiek. Zważ, że na szczycie jest Cud Ostatni czyli  E u c h a r y s t i a (duchowe Ciało Pana Jezusa w św. Hostii)! Naprawdę serce chciało mi pęknąć, a łzy płynęły po twarzy. Nie zrozumie tego normalny człowiek. To łzy spowodowane miłosną rozłąką z Bogiem Ojcem, który mówił, abym nie płakał, bo czeka mnie wieczne szczęście!

     To prawda, bo od czasu nawrócenia ofiarowuję każdy dzień mojego życia w intencji różnych cierpień ludzkich. Moja modlitwa jest wymodlona. Faktycznie współuczestniczę w zbawianiu dusz...są to codzienne Msze św. z Eucharystią oraz modlitwy z ofiarowywaniem moich cierpień w odczytywanych intencjach! W natchnieniu napłynęła pieśń: „Otrzyjcie już łzy płaczący”, gdzie będzie pocieszenie, że „potem już bezpiecznie z Bogiem żyć będziemy wiecznie”.

     Cieszyłem się nagłym odczytem intencji modlitewnej: „za tych, którzy nie wiedzą, że czeka nas wieczne szczęście”. Jak się okaże była to moja decyzja, bo modlitwa nie płynęła z serca, a ustna daje tylko jakąś formę uspokojenia ciała, ale nigdzie nie dochodzi! Natomiast podczas modlitwy serca współcierpię z Panem Jezusem podczas jego św. Poniżenia, obnażenia na Golgocie w obecności Matki Bożej oraz podczas umierania na Krzyżu „w opuszczeniu” czyli dodatkowym cierpieniu spowodowanym brakiem poczucia obecności Boga Ojca.

      Odmawiam ją w potrzebnym mi ruchu, towarzysząc piłkarzom z "wołaniem" (półgłosem) do Boga Ojca pod odkrytym niebem! Jak dochodzę do właściwej? Na pewno mam pomoc, bo wówczas serce pragnienie właściwej, a to wszystko wymaga wielkiej delikatności, ponieważ Szatan może zarzucić, że ma podawaną to się modli.

      W tym czasie przypomniałem sobie zawołanie o prowadzenie przez Boga Ojca w mojej codzienności. Wstyd się przyznać, ale przed załatwianiem spraw założyłem majtki odwrotną stroną oraz na każdą nogę inny but! Nawet pokazałem to żonie. W każdym kraju na świecie bracia i siostry mają swoje przesądy oraz znaki wskazujące na miłe niespodzianki. Teolog oburzy się, ale w Biblii (Apokalipsie 13:18) liczba 666 to symboliczna „liczba Bestii”...wrogiego systemowi Bożemu z parodią Trójcy Świętej.                                                                                                        666     

      Zważ zarazem jakie jest  poczucie humoru po prawdziwej stronie życia, a faktycznie spotkały mnie miłe niespodzianki…

- w PZU dowiedziałem się, że dalej mam autocasco mimo szkody zasadniczej

- w zakładzie naprawy komputerów młody człowiek dwa razy kliknął i otworzył ściągnięty do komputera mój dziennik z obrazami

- znalazłem kontakt do Rzecznika Praw Lekarza, może drgnie moja krzywda zawodowa (wiara to choroba psychiczna) z jakąś rekompensatą...na samym badaniu kierowców amatorów straciłem ok. 300 tysięcy!

- w banku potwierdzono, że wpłynęło odszkodowanie za stłuczkę

- jak nigdy licznik na mojej stronie do północy wykazał 7 tys. czytających

- przed wyjściem na mecz o 18.15 poprosiłem o obudzenie...tak się stało i to dokładnie na czas (17.45). Spokojnie przygotowałem się, wypiłem kawę, zabrałem smartfon...do zapisywania głosem przeżyć duchowych, nie zapomniałem o kluczach i krzyżyku z różańcem.   Tak właśnie jest, gdy prosisz Boga Ojca o poprowadzenie w swoich codziennych sprawach.

       Wróciła poranna Msza św. z czytaniami w których Bóg Ojciec wymawiał Izraelowi pójście za pogańskimi bożkami (bałwochwalstwem) oraz to, że nie znosi ofiar z cielców z „religijnymi” biesiadami (Oz 84-7.11-13). Psalmista będzie wołała (w Ps 115), że: „Naród wybrany ufa swemu Panu”. Natomiast Panu Jezusowi zarzucą w Ewangelii (Mt 9,32-38), że "wyrzuca złe duchy mocą ich przywódców”! To wszystko trwa dotychczas.

       Eucharystia przewijała się samoistnie do przodu, a to zawsze oznacza coś dobrego. Znowu ktoś powie, że to „czary-mary”...niech będzie, bo niby nasza, jedynie prawdziwa wiara katolicka jest taką! Zawsze trzymam w ustach ten Cud Ostatni jak największy skarb, tak chciałbym zakończyć to zesłanie do „Obozu Ziemia”, którego szefem jest Mefistofeles (Kłamca i Niszczyciel). Tylko nie mów mi, że to urojenie jak R. Dawkins lub "krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć" wg kolegów psychiatrów, obowiązkowo niewierzących. Prof. Marek Jarema neguje nawet istnienie n a t c  h n i e ń! Jak może odróżnić to, co jest od Boga Ojca, a co  od Szatana!? 

     Na koniec Pan zaprowadził mnie na YouTube. gdzie prof. Łukasz Niesiołowski-Spunó miał wykład: „Judaizm w czasach Jezusa” Jezus nie był pierwszym Mesjaszem". To historyk, który jako niewierny rzuca się z siekierką i to na Stwórcę Wszechrzeczy! Jest pewne, że nie wierzy w posiadanie duszy i życie wieczne! To wyznawca: „bądź wola moja” czyli „róbta, co chceta, a w jego wydaniu „gadajta, co chceta” i to na YouTube! https://www.youtube.com/watch?v=puDPIAacW1E Dałem tam komentarz...

                                                                                    Panie Profesorze!

      Co ma wiedza, a w tym historia do łaski wiary? Niech Pan określi jaka jest Pana duchowość: obojętny duchowo, agnostyk w obie strony ("chyba tam coś jest i chyba tam nic nie ma"), piramida niewiernych ze szczytem wiedzących, że Boga nie ma oraz piramida wierzących, że Bóg Jest i to w Trójcy Jedyny na których szczycie jest moja osoba (mistyk świecki z charyzmatem odczytywania Woli Boga Ojca oraz mistyka eucharystyczna). Proszę zawołać do Ducha Świętego i prosić o wyjaśnienie tego o czym piszę…

                                                                                                                                                                            APeeL