Środa Popielcowa...

     Na dyżurze w pogotowiu, spożyłem spóźniony posiłek, ponieważ w środy i piątki mamy z żoną ścisły post w intencji pokoju na świecie! W telewizji popłynie dyskusja o służbie wojskowej oraz o Stwórcy, a ja zastanawiałem się jak można pogodzić...rozkazy z wykonywaniem Woli Boga Ojca! Jeden z dyskutujących zalecił, aby rządzący zwracali się do Boga Ojca! To wprost moja rada, bo całkiem inaczej wyglądałby ten świat!

      Jednak światem czyli Królestwem Księcia Ciemności rządzą poganie, także moją ojczyzną, co możesz ujrzeć w Sejmie RP! Po zerwaniu się w duszy popłynie śpiew: "O! Śmierci! Gdzie jesteś o śmierci" - chodziło o pokonanie śmierci przez Pana Jezusa! Szykuję się do pracy, w przychodni, a córka zmarłej prosi o stwierdzenie zgonu.

     Znałem tę modląca się babuszkę, właśnie opuściła swoją nędzną chatkę otoczoną błotem i brudem oraz ten świat. W tym domu wszystko było stare tak jak ona! Dziwne, ponieważ podczas powrotu karetką wzrok zatrzymał byczek wieziony na rzeź oraz stary koń, a później w telewizji pokażą zabijanie kury. Tak jest ze zwierzętami, ponieważ dla nich śmierć to unicestwienie.

     Teraz, po powrocie do bazy, miałem wielkie pragnienie zdążyć na nabożeństwo (Popielec)...tak trafiłem na czasu uniesienia przez kapłana kielicha z Eucharystią. "Jezu mój! Jak wielka to łaska”. Po chwilce zaczęła się moja Msza święta, a właśnie spotkałem niewidomego. Pobiegłem pierwszy, aby przyjąć posypanie głowy popiołem...

     Dzisiaj były wstrząsające czytania, które rozrywały serce…

1. Prorok Joel wołał od Boga Ojca (Jl 2,12-18): „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, lament. (…) Nawróćcie się do Pana Boga waszego”! Wejdź i przeczytaj to wezwanie od Boga Ojca, bo było, jest i będzie aktualne wiecznie.

2. Psalmista błagał (Ps 51,3-6.12-14.17): „Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni. Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.

3. Św. Paweł wskazał (2 Kor 5,20-6,3): „W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. (...) napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej.

4. Pan Jezus przestrzegał przed fałszywą religijnością, na pokaz (Ewangelia Mt 6,1-6.16-18). To dzisiaj jest nieaktualne, bo na topie jest bezbożność, a nawet wrogość do wiary objawionej, szczególnie katolickiej...

      Przepływały obrazy dotyczące tego śmiertelnego świata, a ja wiem, że dotyczy to jakiejś intencji: ziemi, wiary w nasze zakopanie, a to jest królestwa pogan...Kraina Śmierci! Większość wybiera ten "Padół Łez"!

     "Jezu miłosierny. Przyjmij moją marność i uniżenie z powodu uczynionego zła”. W ww. intencji przyjąłem Eucharystię i zacząłem pracę w przychodni z typowym nawałem oraz kłótniami ludu wykorzystującego moją posługę.

     Około 14:00 do serca napłynął wielki lęk, niepewność i smutek. Pan ukazał mi możliwość utraty pracy, wprost nie mogę być "taki dobry" z przyjmowaniem darów wynikających z handlu! W tym bólu, smutku i lęku popłynęła moja modlitwa przebłagalna z koronką do Miłosierdzia Bożego. W samotności, chodziłem po lesie, gdzie napływało poczucie obecności Pana Jezusa.

     Każdą stację Drogi Krzyżowej powtarzałem 10 razy. Jak przekazać ci ból zalewający moje serce i duszę? Cały czas towarzyszył mi strach, a ja nie jestem taki. Wprost wiedziałem, że jest to poczucie ludzi niewierzących w różnych typach zagrożenia, a szczególnie przed śmiercią. Pan dał mi ich serca, a to pokazało, że mimo posiadania tego, co jest na tym świecie ich dusze są puste, pełne smutku i lęku. Często ci ludzie udają równych, luźnych i "radosnych", ale to są pozory.

     Podjechałem pod mój krzyż, zapaliłem lampkę, a radość sprawiły pięknie stojące kwiaty. Po powrocie do domu trafiłem na pokój i miłość. Podziękowałem za wszystko Panu Jezusowi i przeprosiłem. 

                                                                                                                                               APeeL

03.03.1995(pt) ZA PRAGNĄCYCH ŁASKI WYTRWANIA…

     Podczas dyżuru w pogotowiu zerwano na wyjazd o 1:30, a ja ten czas wykorzystuję na odmówienie zaległego różańca Pana Jezusa: za specjalnie służących z wołaniem za żonę. Prosiłem też Boga Ojca - w intencji wszystkich dusz z rodziny - najdłużej przebywających w Czyśćcu oraz o ochronę św. Michała Archanioła! Właśnie przejeżdżaliśmy obok figury Matki Bożej Niepokalanej, gdzie nie oszczędzano na jej podświetlenie. Dalej była podobnie przed prywatnym domem.

     Wróciłem o 2.30 po opanowanym przez zastrzyk napadzie migreny. W śnie gdzieś krążyłem, a po przebudzeniu miałem jakiś stan nieobecności. Pomyślałem o ludziach, którzy w takim stanie duchowym trafiają przed Stwórcę.

      Na ten czas z „Prawdziwego życia w Bogu” Pan powie do mnie, że: "Jego Chleb daje życie". Ja wiem o tym, bo moją łaską jest mistyka eucharystyczna. Z włączonego telewizora popłynie amatorski śpiew modlitwy ze słowami: "Daj nam Panie w każdej dobie wiarę i nadzieję (...) daj nam Panie przyjąć godnie zatroskane lata". Ja zrozumiałem, że w tym morzu chaosu ważna jest wytrwałość! Często zostajemy sami z całym światem! Napłynął obraz zdobywających szczyt górski (reportaż), a teraz na Mszy świętej będzie to fresk Stwórcy. Przeciwieństwem jest ziemskie wzmocniania wytrwałości (obdarowywanie, chwalenie, dyplomy i partyjne profity). Popłynęły czytania…

1. Wołanie proroka z polecenia Boga Ojca (Iz 58,1-9) do fałszywego działania narodu wybranego: „To mówi Pan Bóg: Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! (…) Otóż w dzień waszego postu (…) uciskacie wszystkich waszych robotników. (…) pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią”. To wyliczanie niegodziwości nie miało końca…

2. Psalmista – w naszym imieniu - błagał Boga Ojca (Ps 51,3-6.18-19): „Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie”…

3. Pan Jezus w Ewangelii poinformował (Mt 9,14-15) o fałszu faryzeuszy i wskazał, że apostołowie będę pościć po Jego odejściu.

      Tuż przed świętą Hostią odczytałem ww. intencję. Pan Jezus znosił wszystkie zniewagi, szczególnie raniące Jego Boskie Serce. Ja to właśnie wynagradzam. Wytrwanie do końca jest wielka łaską Boga Ojca! Eucharystia sprawiła moc z którą zacząłem moją pracę i jej ofiarowanie Panu Jezusowi: nikomu nie odmówiłem pomocy.

      Przyjęcia trwały równo do 15:00, a dzisiaj mam ścisły post (tylko kawa) w intencji pokoju na świecie. Chwilami słodycz zalewała serce, a w ustach miałem niesamowity smak. Po latach będę wiedział, że było to działanie Ducha Świętego. Tak uzyskałem moc i wytrwałość, nikomu nie odmówiłem, nawet przez chwilkę nie denerwowałem się i nie wątpiłem w to, co czynię, bo wielu jest potrzebujących.

     Mojego stanu nie mogę opisać naszym językiem, a Pan sprawił, że wzmacniająca słodycz napływała falami, ponieważ nasze ciało fizyczne może ogarnąć senność. Zarazem ta słodycz przyniosła wytrwałość, siłę i moc! Posprzątałem przy krzyżu, pięknie stoją kwiaty (tulipany) i pali się lampka.

     Z powodu zmęczenia...stałem się pusty duchowo. Nawet przyjęcie Komunii świętej nie zmieniło tego stanu. Nawet spoglądał wizerunek Stwórcy na sklepieniu kościoła! Na ten czas Pan Jezus powiedział z „Prawdziwego życia w Bogu” (tom 1 str. 249): „Podtrzymam cię w twoich upadkach, nie dopuszczę do twojej zguby”!

     O 18:00 wyszedłem odmówić moją modlitwę przebłagalną, a wielki ból zalewał serce, wprost słaniałem się na nogach. Nie było mnie dla świata, a oddanie mojego życia nic nie oznaczało.

    „Boże Ojcze Przedwieczny – przyjmij przez Niepokalane Serce Maryi (tutaj cierpienia Pana Jezusa) – za pragnących łaski wytrwania. Pan pokazał mi nędzę, której możemy być poddani w każdej chwilce. Jego moc sprawiła moją moc. Dziwne, bo na tej stronie Vassula Ryden pisze: "w tym czasie odczułam Jego wspaniałą i potężną siłę, jakby wszechmocnego olbrzyma, który podtrzymywał mnie (...)".

     To właśnie to, a teraz słabość aż do płaczu, ponieważ jestem z Panem Jezusem na drodze krzyżowej oraz na Golgocie podczas Jego konania z przekazaniem nam 7-u słów. Właśnie byłem blisko cmentarza z figurą Pana Jezusa po ubiczowaniu. Płonęły lampki na grobach, niesamowita sceneria...cóż można zaplanować! Krążyłem w ekstazie, chwilami z zamkniętymi oczami, pełnymi łez i nie mogłem znaleźć ukojenia. "O! Jezu! Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nad pragnącymi łaski wytrwania”.

     To niewyobrażalny ból duchowy sprawiający zarazem słodycz, a nie ma takiej na ziemi. Trwało to 2 godziny, a każde zawołanie modlitewne powtarzałem 10 razy! Nie zna świat krzyża Pana Jezusa...tak właśnie odpoczywam. Tak właśnie wypoczywam z Panem Jezusem we współcierpienie dla zbawiania tego świata…

                                                                                                                                                     APeeL