Motto: Ludzkie zwierzęta…

      Dzisiaj miałem pracowitą noc (zapis wczorajszego świadectwa wiary), a rano pięć dni zaległych z 1998 r.. Znajoma przyniosła aktualny dwumiesięcznik "Polonia Christiana", gdzie zainteresował mnie artykuł w którym były rozważania o wierze katolickiej i różnych przyczynach upadającej duchowości. Redaktor Paweł Chmielewski napisał, że: „Współczesny człowiek sprowadził się do poziomu zwierzęcia. Zbyt surowa ocena? Nie wydaje mi się".

                                                Kresy

                                                                                   Kresowy Serwis Informacyjny

      Zwierzęta rodzą się i giną bez żadnej perspektywy życia wiecznego – dokładnie tak, jak współczesny obojętny religijnie człowiek. Nie wie, dlaczego przyszedł na świat. Uważa, że śmierć przyniesie mu całkowity koniec. Potwierdzam to za autorem, że byt takiego jest zawieszony w całkowitej pustce i bezsensownej wegetacji. Czemu służy życie ateisty, w jego mniemaniu?

      Ciekawa byłaby odpowiedź pana Włodzimierza Czarzastego (66 lat), który na starość wskoczył na stołek, aby walczyć o naszą przyszłość, nawet chce budować tanie mieszkania, co już przerabialiśmy. Co jeszcze może uczynić, gdy jest to czas ostateczny na ratowanie własnych dusz, ale on nie zawraca sobie głowy takimi głupstwami.

     Tak jak miliony podobnych nie rozumie kim jest Bóg Ojciec i Jego Kościół. Niewierzący musi przyznać, że jest nihilistą (z łac. „nic”). W tym czasie sytuacja ludzi obojętnych duchowo jest godna pożałowania. Sprawa leży w tym, że te osoby nie wierzą w posiadanie duszy, która pragnie wrócić do Królestwa Bożego i to w momencie śmierci ciała fizycznego, a nie po jakimś zmartwychwstaniu ciała fizycznego.

      Jakże Jerzy Urban zdziwił się, że jest, a szczególnie tym, że za chwilkę wpadnie do Piekła! Bracie! Na co czekasz? Co cię tutaj trzyma. Nadchodzi Wielki Tydzień...wejdź do pustego kościoła i zadaj Bogu Ojcu nurtujące cię pytania. Chodzi o to, że nie wierzę w życie wieczne, a nawet boję się, bo zawsze byłem obojętnym duchowo. Możesz powiedzieć, że ten tam pisze i tak zalecił, bo jest jakimś mistykiem. 

     Zauważ po tym jaką otrzymasz odpowiedź, bo przemówią do ciebie jak do oseska lub Żyda, który dotychczas potrzebuje znaku. Nie widzi przy tym zapowiadanej zagłady Izraela i zapartego dotychczas narodu wybranego. Wciąż czekają na jakiegoś zbawiciela z bombami jakich nie ma świat. Tyle cudów i dobra, które uczynił Pan Jezus...na nic. Nawet dzisiaj sztuczna inteligencja odpowie: Jezus jest oczekiwanym Zbawicielem i nie będzie już żadnego innego. Przecież uczeni w czytaniu mogą zebrać to, co było zapowiadane i to, co się stało.

     Podobnie jak Żydzi podchodzą do naszej wiary racjonaliści. Z mojej strony przenieśli na swoją informację o duszy i mieli dobry ubaw, ale nie można u niech założyć konta, bo trzeba mieć zasługi w ubliżaniu wierzącym. Przed Mszą św. wieczorną zdziwiłem się pogodnym wzrokiem Pana Jezusa z Całunu.

       Na Mszy św. wieczornej popłynęły czytania...

1. Prorok Jeremiasz wspomniał o swoim prześladowaniu (Jr 20,10-13), bo takich zabijano, ponieważ pisali Prawdę przekazywaną od Boga Ojca.

2. Psalmista wołał (Ps 18,2-7): „Pana wzywałem i On mnie wysłuchał”...

3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (J 10,31-42) zapytał swoich pobratymców za co chcą Go ukamienować...odpowiedziano, że za bluźnierstwa, ponieważ będąc człowiekiem uważa siebie za Boga. Przecież widziano czynione cuda, ale tkwią w ciemności duchowej dotychczas….kiwając się przed Ścianą Płaczu.

      Podczas podchodzenia do Eucharystii wzrok przykuły św. Oczy Zbawiciela całowanego przez Judasza. Odczytałem natchnienie dotyczące intencji modlitewnej oraz to, że mam pozostać w pustym kościele i odmówić moją modlitwę...za tych, którzy odrzucają boskość Pana.

     W tym czasie wierni wyszli na uliczną Drogę Krzyżową. W wielkim uniesieniu duchowym - z ekstazą po Eucharystii - wołałem w mojej modlitwie przebłagalnej do Boga Ojca w intencji odrzucających Boskość Pana Jezusa i za dusze takich…byłem sam na Sam z Panem Jezusem.

                                                                                                                                  APeeL

 

Aktualnie przepisano...

19.07.1998 (n)  ZA POTRZEBUJĄCYCH POCIESZENIA...

       W ręku mam prasę medyczną z rozpoznawaniem nietypowej gruźlicy oraz obecności tasiemca (jednemu choremu otworzono brzuch). Pan ukazuje przez to naszą nędzę! Wzrok zatrzymał obraz "MB Pocieszycielki Strapionych", a ja doznałem ostatecznego nawrócenia w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych. Radość zalała serce podczas szykowania się na Msze świętą poranną.

      Po latach potrafię rozpoznać takie zaproszenia, a później wołać w mojej wymodlonej modlitwie, która jest połączeniem drogi krzyżowej z częścią bolesną różańca. Serce zalała tęsknota, poczucie bylejakości tego świata oraz potrzeba pocieszenia: przepłynął cały nędzny świat, w tym Federacja Rosyjska z ranną Ochojską, a tam nawet nie mają strzykawek, bo wszystko idzie na zbrojenia.

    Z „Niedzieli” popłynie artykuł "Albańczycy w Serbii". Dodatkowo będzie tam fotoreportaż z Rwandy o ludobójstwie, a do tego Czerwoni Khmerzy z Kambodży zabijający motykami! Ilu ludzi pragnie na świecie pocieszenia: jednym wystarczy kromka chleba, a innemu przytulenie.

    W tym bólu Najświętszego Serca Pana Jezusa popłynie moja modlitwa przebłagalna, która rozpoczyna się od świętego osamotnienia Pana Jezusa. Trafiłem przed Matkę Najświętszą, popłyną piękne słowa wstępu do Mszy świętej rozrywające serce.  Na Mszy przysypiałem umęczony, ale mam możliwość sekundowych snów, chwilowej drzemki, która sprawia powrót normalnej czynności mózgu. Zadziwiony słuchałem słów czytań…

1. W Księdze Rodzaju (Rdz 18,1-10a) Abraham ujrzał trzech mężczyzn, prawdopodobnie wysłanników Boga Ojca lub Jego Samego. Po ugoszczeniu usłyszał, że żona Sara za rok urodzi mu potomka.

2. Psalmista zawołał (Ps 15,1-5): „Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie” z pięknym wymienieniem ludzi prawych...

3. Św. Paweł w liście (Kol 1,24-28) zwrócił uwagę na ujawnienie Tajemnicy Boga Ojca o objawieniu z uwagę, że my uczestniczymy we współcierpieniu ze Zbawicielem! „Jego to głosimy, upominając każdego człowieka i ucząc każdego człowieka z całą mądrością, aby każdego człowieka okazać doskonałym w Chrystusie.

4. Natomiast Pan Jezus (Ewangelia Łk 10,38-42) trafił do domu Marty (martwiącej się o wiele) oraz Marii, która z otwartym sercem słuchała Jego nauki. Znam to, bo w momentach w których mówię wielu gdzieś się spieszy i ma coś do załatwienia.

     Eucharystia będzie w intencji tego dnia, a właśnie w pieśni będą słowa pocieszenia "Jezu! Jezu! Och Jezu!" Nie mogłem wyjść z kościoła, szedłbym wolno mijając ludzi, a zły kusił alkoholem, ale zjadłem cztery łazanki, a w domu poratował sen i uciekłem do samotni na działce.

      Później Pan w ramach pocieszenia przyśle pod moje okno orkiestrę Cyganów z Rumunii! W bólu wyszedłem i dalej kontynuowałem modlitwę w intencji potrzebujących pocieszenia i za dusze takich. Napłynął krzyż przy trasie E7, gdzie muszę postawić nowe kwiaty. "Jezu! Och Jezu! Jezu! Jakże chciałbym dać Ci najpiękniejszy kwiaty świata. Tylko Ty pragniesz naszego pocieszenia Jezu! Jezu! Ojcze naszego pocieszenia".

     Krążyłem bez celu, a Pan dał dojrzałe i słodkie morwy...przypomniało się dzieciństwo, a już czas na koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz w mojej modlitwie wypadnie: "Pan Jezus ostrzega i pociesza niewiasty Jerozolimskie”! Dzisiaj przeprosiłem staruszkę pochyloną prawie do ziemi, która zmarła po zastrzyku penicyliny! Może prosiła Boga o śmierć? Tego nie wiemy. Poprosiłem Pana, aby żona otrzymała pocieszenie. Z włączonego radia popłynie program dokumentalny: "Łódź wszystkich Polaków" (po klęsce powodzi 1997 roku). Popłakałem się z poszkodowanymi.

     Poszliśmy z żoną na lody, a sprzedawca powiedział, że jest to prezent od firmy. Zrozum, że wszystko jest Stwórcy! Kręciłem głową, orkiestra, morwy, lody dzień miłości małżeńskiej. W śnie znalazłem się na cmentarzu, gdzie trafiłem na obraz Pana Jezusa z Całunu, rozmytego, którego podniosłem i umieściłem na pewnej wysokości, a wizerunek rozjaśnił się sprawiając radość.

                                                                                                                          APeeL