Dzisiaj jestem obolały po ciężkiej pracy podczas malowania i tapetowania mieszkania przez 2 dni. Podczas wstawiania wzrok zatrzymał Pan Jezus z Całunu oraz Pan Jezus w koronie cierniowej. Popłynie „Anioł Pański”, a w tym czasie żona przyczepiła się do małego klinika w tapecie, która będzie za zasłoną. Jakże tak nie widzisz belki w oku swoim, a widzisz źdźbło u innego otwórz nowe stacje właśnie jesteśmy).

      Nagle zmarł, silny kowal w wieku 44 lat, dobry człowiek, pracowity, który wpadł w alkoholizm, a po ale uderzeniu w głowę zmarł z powodu krwiaka. Dzisiaj, gdy to przepisuję wspomnę, że pomagałem tej rodzinie i męczyłem go głupimi pomysłami po mamusi ziemskiej…zleciłem mu wykonanie klatki metalowej dla królika, które później trzymałem w garażu. Przecież nie mogłem go zjeść oddałem koledze lekarzowi z którym graliśmy na forsę w „tysiąca".

      Podczas zakładania butów na ziemi zatrzymał wzrok tyg. „NIE” z tytułem " „Pijani wokół płotu" wskazujący na kapłana! Po wyjściu płakałem odmawiając „święte Osamotnienia Pana Jezusa” i koronkę UCC (do „ukrytych Cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy”). Pojawiły się wydarzenia w mojej miejscowości...

uszkodzenie komendant policji, wypadek z następstwami i późniejszym zgonem

- sąsiad z uszkodzeniem biodra oraz drugi o kulach, a następnie wita mnie z daleka...wdzięczny, bo otrzymał rentę społeczną…

     W tym czasie wzrok zatrzymywały bary i sklepy pełne piwa i wszelkiej maści alkoholu. Przypomniał się list oraz lekarza w "Naszym dzienniku” o alkoholikach. Zarazem napłynęła straszliwa pokusa napicia się zimnego piwa! Szkoda, że wrogowie tego nałogu nie wiedzą, co on oznacza to cierpienie!

      W oczekiwaniu na Mszę św. pogrzebową krążyłem wokół barów odmawiając moją modlitwę przebłagalną. Później napłynęła senność i słabość z rozdrażnieniem. Może zły liczył, że wypiję w ramach intencji. Późno kończy się ten dzień, żona zadowolona z malowania i tapetowania

       Na Mszy św. pogrzebowej o 15:00 stałem pod obrazem "Jezu ufam Tobie", a kapłan będzie mówił o naszym czasowym pobycie w ciele. Psalmista zawołał: "Boga Żywego pragnie moja dusza", a Ewangelia będzie o potrzebie czuwania. Przed Eucharystią popłakałem się z pewnością, że Pan Jezus przybędzie do mnie w godzinie śmierci - wiem to i pragnę tego. Popłakałem się ponownie teraz, gdy to przepisuję (07.03.2026). Wiele razy mogłem zginąć tak jak wymienieni w tym świadectwie wiary. Uratowało mnie wymodlone przez pacjentki i żonę odjęcie nałogu przez Pana Jezusa. Ten trunek nie istnieje dla mnie.

      Nie szedłem z pogrzebem, ale trafiłem na młodych wesołych i pijanych, bary i sklepy z alkoholem każdego rodzaju...z samymi swoimi w barach! Nowy szybko upadł! Wróciły osoby tych, którzy zginęli z tego powodu: sanitariusz wpadł pod samochód, a kierowca został uszkodzony przez krwiaka w mózgu. Dołóż do tego cierpienia ich żon.

      W aptece spotkałem magistra "sztybika”...już nie pije, bo uszkodzony i bez życia, natknąłem się też na alkoholika, który dręczył mnie przez wiele lat, zawsze wpadał, gdy się napił. Po wszystkim zły kusił do malowania w piwnicy! Sam zobacz: człowiek zmęczony, a tu takie dobro!? Jakby na złość właśnie przyjechała córeczka.

     Rano Pan Jezus wyjaśnił, że abstynencją zdjąłem z Jego z Najświętszej Głowy koronę cierniową i tak było faktycznie, ponieważ wieszałem krzyż i z niego zdjąłem koronę cierniową...

                                                                                                                                                         APeeL