Przed snem, na kolanach poprosiłem Boga Ojca o błogosławieństwo na ten tydzień. Natomiast na Mszy św. porannej - poprzez s. Faustynę z płaczem - za wszystko, co mnie spotyka. Nawet wołałem jak dziecko do ojca ziemskiego: „Tato! Tato! Tatusiu!” To dziecinada dla tych, którzy nie mają mojej łaski, a wielu takich twierdzi, że nie ma Boga Ojca. Popłynęły piękne słowa czytań…
1. Prorok Daniel wołał do Boga Ojca (Dn 9,4b-10): „O Panie mój, Boże wielki (…) Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. (…) Wstyd na twarzach u nas, u naszych królów, u naszych przywódców i u naszych ojców, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie”.
2. Psalmista wołał (Ps 79,8-9.11.13): Nie czyń nam, Panie, według naszych grzechów (…) i odpuść nam grzechy przez wzgląd na swoje imię”.
3. Pan Jezus zalecił nam (Ewangelia Łk 6,36-38): „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone”. Właśnie zona przeczytała mi słowa Jezusa (książka: „Oczami Jezusa”) zarzut, że zwracam uwagę na złe czyny ludzi („wtrącam się”). Kapłan później powie, że tak trzeba; w cztery oczy, wobec świadków i przekazać sprawę Kościołowi.
Po Eucharystii pragnąłem przepisywać zaległe świadectwa wiary, ale jakby na złość: od rana do 15.00 będę stykał się z naszymi marnościami. Na koronkę do Miłosierdzia Bożego przebudziły mnie piękne „lamentacje” płynące z radia Maryja (śpiewy artystów operowych z orkiestrą niemiecką). Nagle zaczął się bój o ponowną Mszę św. za tych, którzy utknęli na terenach objętych obecną wojną.

Wprost znalazłem się wśród tych ofiar, a w wahaniu wzrok zatrzymał młody człowiek z twarzą w dłoniach. To wyraz całkowitej rezygnacji z poczuciem zagłady. Zobacz jak Bóg Ojciec pokazuje dusze, które nie mogą wrócić do Ojczyzny Niebieskiej! Przestrzegam przed tym i błagam każdego czytającego o nawrócenie...
Pragnąłem odpoczynku ze swoim planem na ten dzień. Wyraźnie od Anioła Stróża napłynęło: „Idź, a będziesz zadowolony”. Miałem łzy w oczach, ponieważ trafiłem na czuwanie przed Monstrancją z otrzymaniem błogosławieństwa od Boga Ojca, o które prosiłem. Natomiast po drugiej Mszy św. w tej intencji Eucharystia ułożyła się w postaci laurki (podziękowania). Zważ na drogi Pana.
APeeL