Wspomnienie św. Marii Magdaleny

     Na początku Mszy św. o 7.15 z późniejszym nabożeństwem do Najświętszej Krwi Pana Jezusa demon podsuwał mi "fajną" intencję: mam wołać za prostytutki (po naszemu "k...wy") dla przyciągnięcia czytających. Zobacz inteligencję sił ciemności...w czynieniu zła!

    Przecież stąd biorą się wyczyny "gwiazd" oraz głupiejących nie tylko na starość: Lech Wałęsa w wannie z piwem ("dba o zdrowie"), nakręcą serial o Maryli Rodowicz, Monika Olejnik w "piżamie" na ulicy, transpłciowy mężczyzna przestał brać testosteron i urodził dziecko za żonę, Doda zmienia partnera.

    Ogarnij cały świat pragnących zadziwić, pobić jakiś głupi rekord, zostawić coś po sobie. Z drugiej strony światu grozi zagłada, ale ludzkość nie budzi się i nie jednoczy w wołaniu o Opatrzność Bożą! Można powiedzieć, że zachowujemy się jak głupie dzieci.

     Po słowach wspomnienia o św. Marii Magdalenie...od razu pomyślałem o ludziach złych, którzy doznają łaskę nawrócenia ("ostatni będą pierwszymi"), a właśnie do takich należę. Wówczas doceniasz przemianę, widzisz uratowanie od śmierci i to wiecznej, bo duchowej! Stąd bierze się wierność Bogu do końca.

    Nie mogę już wrócić do poprzedniego życia, chociaż grożą mi różne upadki. Nic już nie może zgasić mojej miłości do Pana Jezusa. Św. Paweł mówi na ten czas (2 Kor 5,14-17): Pan Jezus umarł za nas wszystkich "po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał." Psalmista wołał wprost ode mnie (Ps 63): "Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza".

      Niewierny psychiatra zarzuci, że "żyję w świecie nierealnym z brakiem krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć", a prawda jest taka, że prowadzę życie podwójne, bo duszą jestem w Królestwie Bożym...już tutaj, a ciałem dalej na tym łez padole.

    Ciekawe byłoby porównanie mojego życia - z pewnością powrotu do Ojczyzny Prawdziwej - z szukającymi atrakcji na ziemi. Rozumieją to uciekający dzisiaj z wczasów w Grecji (piekielne pożary) do domów w swoich ojczyznach.

    Z oddali wzrok zatrzymał wizerunek s. Faustyny oraz wielki obraz Pana Jezusa Miłosiernego z poczuciem niewyobrażalnego Miłosierdzia Boga Ojca, którego sam zaznałem!

                                                                          Jezus Miłosierny

 

     W Ewangelii będzie znana scena z życia Marii Magdaleny (Ewangelia: J 20,1.11-18), która jako pierwsza przybyła "wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno" do grobu, gdzie popłakała się po ujrzeniu otwartego grobu bez ciała Zbawiciela...

                                                    Maria Magdalena

                                                           Obraz Aleksandra Iwanowa Muzeum Petersburg

                                                                             Maria Magdalena 

                                                               Redemptoryści.  Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

     Zapisuję to w środku następnej nocy, a dreszcz Prawdy przepływa przez serce wyciskając łzy z oczu. To właśnie Maria Magdalena trwała do końca pod krzyżem na Golgocie, gdy nawet Apostołowie rozpierzchli się. Eucharystia sprawiła uniesienie duchowe z pragnieniem odczytania intencji tego dnia.

     To stanie się po wstrząsającym meczu naszych siatkarzy z Japończykami. Wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę (ok. godziny), ale bardzo rozpraszało spotykanie znajomych, bo w uniesieniu duchowym trzeba się wzajemnie kłaniać... 

                                                                                                                      APeeL