Siedziałem w nocy od 1:30 i nad ranem głęboko zasnąłem, ale zostałem obudzony na czas spotkania z Panem Jezusem (na Mszę św. o 7.00). To było wyraźnie zaproszenie przez Boga Ojca na misterium jakim jest Msza św.!

    W kościele, padłem na kolana, napłynęła bliskość Stwórcy z dziękczynieniem za zaproszenie. "Tato! Tatusiu dziękuję za wszelkie dobro, którym jestem zalewany. Dziękuję, dziękuję, jeszcze raz dziękuję."

   Zarazem prosiłem, aby Bóg Ojciec był ze mną i prowadził mnie, bo sam z siebie nic nie mogę uczynić. Jakby na ten czas siostra zaśpiewała dwie pieśni: "Pan Jezus już się zbliża" oraz "Niech żyje Jezus"...

    Od Ołtarza św. padną słowa (Mdr 12,13.16-19): "Panie, nie ma oprócz Ciebie boga, co ma pieczę nad wszystkim (..) Moc swą przejawiasz (..) i karzesz zuchwalstwo świadomych. Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wielką oględnością (..) , bo do Ciebie należy moc, gdy zechcesz. (..) wlałeś synom swym wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie."

    Dalej psalmista wołał ode mnie (Ps 86,5-6.9-10.15-16a): "Tyś, Panie, dobry i łaskawy, pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają (..) tylko Ty jesteś Bogiem. (..) łaski i miłosierdzia (..) zmiłuj się nade mną.

    Św. Paweł dodał (Rz 8,26-27): "Duch święty przychodzi z pomocą naszej słabości. (..) przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. (..) każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki." Czy coś zmieniło się od tamtego czasu? Przecież czuję to wszystko dokładnie tak samo!

    Pan Jezus dawał przykłady o istnieniu Królestwa Bożego (Ewangelia: Mt 13,24-43), a ja wiem, że istnienie i przekazuję to Tobie. Uwierz, że tak jest, a potwierdzają to słowa Zbawiciela z otwartej "na chybił-trafił) książka "Oczami Jezusa" C. A. Amesa (str. 410-411.

    "Śmierć bowiem nie jest karą (..) To droga do nowego życia u boku Boga (..) Kiedy to zrozumiesz i pojmiesz, że śmierć jest w rzeczywistości darem, a nie karą, wtedy znów będziesz żył tak, jak powinieneś."

    Po Eucharystii padłem na kolana i w uniesieniu duchowym (ekstazie) chciałbym tak trwać wiecznie. Trzymałem w ustach ten Cud Ostatni, który ułożył się ochronnie na podniebieniu. Wówczas nie chce się opuścić Domu Boga na ziemi...

     Zapytasz, jak odczytałem intencję, która będzie dowodem na to, że nie można oddzielić wiary od polityki, a wyżej Kościoła od Państwa! Jest tylko jedna droga, a nie bezbożna lub "trzecia" prowadzące donikąd.

     Przed wyjściem na modlitwę o 11.15, która odmawiam towarzysząc grającym w piłkę nożną (trwa właśnie 1.5 godziny) posłuchałem natchnienia, aba wrócić do fragmentu z Księgi Mądrości, gdzie wzrok zatrzymały słowa o  ś w i a d o m i e   z u c h w a ł y c h!

     Demon chciał mnie zmylić podsuwając mój krzyk (z dyktafonu) o miłości do Boga Ojca z dziękczynieniem za wszystko. Popłakałem się, ale miałem dzisiaj wołać za chorych duchowo, którzy potrzebują przejrzenia.

    Zważ na nadprzyrodzoną inteligencję Przeciwnika Boga, co widzisz na jego wyznawcach: bluźniercach, antyklerykałach z Richardem Dawkinsem, który wie, że Boga nie ma, wyznawcami agresywnych religii podsuwanych przez Belzebuba, który wie, że nasze dusze nie zadowoli ten świat, itd.!

     Demon ma dostęp do naszych działań, jesteśmy odkryci, widzi wszystko i słyszy, odbiera naszych myśli, a jest to język uniwersalny ("nie ma pomieszania języków"). Tak było po zesłaniu Ducha Świętego: Apostoł Piotr mówił do ludzi różnych nacji i wszyscy go rozumieli. Może wsparcie da Patron Europy (św. Benedykt)...

Patron Europy

     Trudno jest ogarnąć wszystkich objętych tą intencją, ale dotyczyła (przykłady z brzegu):

- ludobójców, bożków ludzkich z rakietami atomowymi, tyranów wywołujących wojny bratobójcze, sadyści, oszuści w żywe oczy, itd.

- Państwo Islamskie z haremami, poniżaniem kobiet, dziecioróbstwem bez miłości małżeńskiej (broń biologiczna) i wymuszana bogobojnością z nagrodami za zabijanie niewiernych (chyba mają własne niebo)...

- Szkodzący naszej ojczyźnie POlacy pod przewodnictwem kacapsko-szwabskiego Donalda Tuska, fałszywego katolika (powinien mieć zawieszone obywatelstwo polskie), chorego na władzę sprzedawczyka. Sam pcha się na śmierć (wg. Jerzego Urbacha nieświętej pamięci), ubliża demokratycznie wybranej władzy, a zarazem prosił o ochronę.

     Sprzyjał próbie przewrotu przez Rewolucją Ulicznic, to przewodnik mentalny Parad Grzeczności z terrorem "spółkujących inaczej" (nowa religia), szkodzących nam w Unii Europejskiej (machają rękami na głosowaniach wg. Stefana Niesiołowskiego).

    Fiknie gość jutro. Nie obchodzi go gdzie trafi po drugiej stronie...w najlepszym wypadku do Czyśćca przez ścianę w Czeluściami Piekielnymi, gdzie będzie wszystko słyszał, zarazem wiedząc, że mamy Prawdziwa Ojczyznę z wiecznym szczęściem.

- Bandy mafijne w samorządach...szczególnie ohydne, bo niby reprezentujące środowisko lekarskie: karanie specjalistów od szczepień przeciw chińskiej zarazie (biznes), negujących, śmierć mózgu (handel narządami), stosowanie psychuszki u wierzących katolików, tolerujących nieuctwo psychiatrów traktujących nas jako zwierzęta bez duszy, a teraz zezwalających na kupowanie recept z automatu.

    Co to za lekarze? Na pewno recepty chorym na serce lub schizofrenię zapisuje jakiś anatomopatolog lub ginekolog na emeryturze (warunek: zasłużony dla PRL-u). Ktoś umrze, to jest sam sobie winien, że zgłosił się do tego receptomatu! Może pan Grzesiowski lub Winciunas z prezesami-figurantami ujawni tych sprzedawców!

- Mafia szkodząca na wszystkie możliwe sposoby...

     Wróciłem do kościoła na nabożeństwo do Najświętszej Krwi Pana Jezusa...

                                                                                                                               APeeL