Po wczorajszym złym dniu - od 2:00 do 5:00 z pomocą Ducha Świętego - odczytałem intencję i zapisałem przeżycia. Pan Bóg prowadzi mnie, a ja staram się byś posłusznym. Dobrze, że mam samochód, bo niewyspany miałbym kłopot z dotarciem na spotkanie z Panem Jezusem.

      Z tego powodu na Mszy św. o 6.30 demon zalewał mnie różnymi rozmyśleniami, który musiałbym zarejestrować, ale to przerwałoby kuszenie. Ponadto przeciwnik Boga nie lubi jego ujawniania. To upadły Archanioł...człowiek sam go nie pokona i nie odpędzi. Nie ma zakazu wstępu do Domu Boga na ziemi.

    Nabiera większość ludzi, nawet namaszczonych kapłanów, teologów, nauczycieli i przewodników duchowych! Nie usłyszysz o nim w kazaniach, a u nas nie ma możliwości dawania świadectw wiary.  Wielka szkoda, bo właśnie my jesteśmy jego celem...

      Spokój mają wyznawcy wszystkich wiar wymyślonych...podsuwnych przez niego, aby fałszywie zaspokajać dusze pragnące Stwórcy. Wszystko jest pokazane na ziemi, a opanowała to jego agentura. Ostatecznym jego celem jest zagłada ludzkości, chodzi o to, aby miliardy dusz wpadły do jego królestwa na wygnaniu czyli do Czeluści!

     Dzisiaj Piotr powiedział arcykapłanowi przed Sanhedrynem (Dz 5,27-33), że: "Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi". Wskazał na Syna Bożego, "Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni. Gdy to usłyszeli, wpadli w gniew i chcieli ich zabić." Zważ, że było to starcie "teologa" z b. rybakiem.

    W ramach odczytanej intencji Pan Jezus powie (J 20,29): "Uwierzyłeś, Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". Natomiast Nikodemowi będzie tłumaczył (Ewangelia: J 3,31-36): "Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. (...) Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże (...)".

     Kapłan zawołał w modlitwie za ludzi  b e z r a d n y c h  w  ż y c i u, a ja na pierwszym miejscu postawiłem dzisiaj bezradność w życiu duchowym, bo ono decyduje o naszej ludzkiej egzystencji.

     Z czego wynika taka bezradność? To brak łaski wiary, ale niżej chodzi o otworzenie serca, zawołanie do Boga Ojca o Światło mogące sprawić nasze nawrócenie. Ja otrzymałem łaskę wsłuchiwania się w prowadzenie przez Boga Ojca...jak dziecko przez swojego ziemskiemu tatę.

    Eucharystia przewijała się wielokrotnie do przodu, a bardzo to lubię. Zjednany z Duchowym Ciałem Pana Jezusa pragnę dawać świadectwo wiary. Nazywam to ewangelizacją uliczną. Pan sprawił, że zażartowałem do starszej pani z kijkami, że właśnie uczeni radzieccy wykryli, że przedłuża to nasze życie...czyli zesłanie.

     Zdziwiłem się, bo wyraźnie była zainteresowana moim wywodem o duszy, Szatanie i co jest z nami po śmierci. Jaka jest śmierć dobra, itd. Zaprosiłem ją od Matki Bożej na codzienna Mszę św. (kilometr do kościoła). Przekazałem jej, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe...

     Wieczorem, towarzysząc piłkarzom odmówiłem moją modlitwę przebłagalną. Podczas Drogi Krzyżowej towarzyszyłem Panu Jezusowi ze ściśniętym sercem i łzami w oczach. Tym bardziej, że przed wyjściem trafiłem na piosenkę (YouTube): "Via Dolorosa"...

                                                                                                                                  APeeL

Aktualnie przepisano...

14.04.1998(w)  ZA TRACĄCYCH NAJBLIŻSZYCH...

     Na koniec dyżuru w pogotowiu zerwano do udaru mózgowego (krwotocznego) u 65-latki. Pędziliśmy do szpitala z chorą nieprzytomną, która miała niedowład kończyn po str. prawej i wykrzywioną twarz. Cała rodzina była w szoku, zawiadomili córkę, która przed izbą przyjęć wołała: "mamo, mamo, mamo...czy mnie słyszysz?"...płakała ze swoją nastoletnią córką, a ja z nimi, bo przypomniał się zgon naszej rocznej córeczki. Jak wielki jest ból tracących kogoś bliskiego! Tak została podana intencja modlitewna tego dnia.

     Dzisiaj mam wolny dzień, pada i to deszcz ze śniegiem, zimno i smutno, dodatkowo żona jest przejęta wyjazdem syna do W-wy. W telewizji trafiłem na relację z buntu w więzieniu (wojna gangów z zabitymi i rannymi). Dodatkowo wspomniano rocznicę zatonięcia "Titanica" (14.04.1912)...po zderzeniu z górą lodową (1523 ofiary). Wyobraź sobie ból żegnających i oczekujących na przybycie ofiar (Anglia/USA). Na ten moment Rynkowski śpiewał: "nieraz chcesz się poskarżyć, ale nie masz do kogo". Przepłynęły obrazy umierających, którzy czekają na przeszczepy narządów, a nawet szpiku.

     O 10.00 pokażą spotkanie z lekarką zajmującą się narkomanami: szybkie uzależnienie, zmiana osobowości ze śmiercią. Rodzina dowiaduje się o tym na końca. Wyszedłem na modlitwę, spotkałem pielęgniarkę, której nagle zmarł mąż. Z wielu kaset "włączyła" się z piosenką "Via Dolorosa".

     Na Mszy św. wieczornej znalazłem się pod obrazem "Jezu ufam Tobie" oraz stacją z Panem Jezusem na krzyżu z Matką i Apostołem Janem. Ponadto "patrzył" Pan Jezus Zmartwychwstały. Pomyślałem o szaleństwie Szatana, który widział swoją ostateczną klęskę.

    Nawet mnie w tej chwilce zalała pustka i złość w sercu. Przykro jest Bogu Ojcu, gdy traci Swoje sługi! Całkiem wstrząśnięty słuchałem kapłana, który prosił o modlitwę w intencji tracących najbliższych.

     Apostoł Piotr mówił do Żydów (Dz 2,36-41): "Nawróćcie się (...) niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha świętego. (...) Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!"

     Natomiast w Ewangelii (J 20,11-18) Maria Magdalena płakała przed grobem Zbawiciela, gdzie "ujrzała dwóch aniołów w bieli", gdy "odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa", On "rzekł do niej: Mario! A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy: Nauczycielu".

     Popłakałem się podczas przyjęcia Eucharystii, gdy płynęła pieśń "O! Śmierci, gdzie jesteś o śmierci. Zmartwychwstał Pan". Jakim językiem to przekazać. Unikam ludzi, ale brak intymności nawet w kościele. Ponieważ wszystko jest fałszywe...jestem groźny jako "udający wierzącego".

     Kiedyś kolega znający mnie z hazardu i drinkerstwa stwierdził, że "nie lubi aktorstwa" (żegnania się na kolanach przed Komunia św.). Wejdź: https://www.wola-boga-ojca.pl/dwa-zdania-o-sobie Po zjednaniu z Duchowym Ciałem Pana Jezusa pragniesz podbiec do "wroga" i przytulić go jak brata.

     Wieczorem trafiłem w telewizji na reportaż o młodych mordercach. Płaczą ich matki i matki ofiar! Napłynął obraz rozdzielających dzieci upadających małżeństw...nawet bliźniaków, jedna para spotkała się po latach. Ponadto wychowywani przez obcych później szukają swoich rodziców. Podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień...

                                                                                                                                   APeeL