Drukuj
Odsłony: 84

Motto: "Ludu Mój, ludu cóżem ci uczynił"?

    Coraz trudniej wstaje się na spotkania z Panem Jezusem...dobrze, że mam samochód z prawem jazdy (z domu do kościoła...1.5 km). Kiedyś pacjent w moim wieku prosił o przedłużenie takiego. Wydał mu miłosierny kolega z sąsiedniej wioski...wkrótce kierowca zmarł i tajemnicę zabrał do grobu.

   Na Mszy św. stałem pusty, a Szatan podsunął mi 10 ważnych spraw...dotarły tylko lamentacje Hioba obdarowanego i pobłogosławionego przez Boga, który został poddany próbie wiary!

   "Niech przepadnie dzień mego urodzenia (...) Dlaczego nie umarłem po wyjściu z łona (...) Po cóż (...) piersi podały mi pokarm?" Chciałby umrzeć, ale nie na ma tak dobrze. Natomiast uczniów przegoniono z pewnego miasteczka samarytańskiego (Ewangelia: Łk 9,51-56). Jezus zabronił im przekleństwa, aby "ogień spadł z nieba i zniszczył ich".

   Przypomniał się mój komentarz na blogu Jana Hartmana, gdzie 16 września 2022 jeden z komentatorów (prospektor) napisał, że Eucharystia to "duchowy kanibalizm" i jako inkwizytor rozkazał: "wynocha z przestrzeni publicznej"...

   Eucharystia zwinęła się na pół i ćwierć (jak naleśnik), a to oznaczało wzmocnienie w walce duchowej (agonistyce). Nagła ekstaza sprawiła ból rozłąki ze Zbawicielem z pragnieniem ciszy i śmierci ciała czyli powrotu do Królestwa Bożego. Zapaliłem lampkę pod moim krzyżem zadziwiony pięknem kwiatów, którym sprzyjały deszcze i chłód.

    Natchnie skierowało mnie na blok prof. Jana Hartmana (www: polityka.pl), gdzie wczoraj dał wpis: "Meloni to czerwony Jędraszewski". Nie wiedziałem o co chodzi, ale zauważyłem zdanie o losie kobiet w islamie. Dałem tam poniższy komentarz...

    Przed czytaniem "wydalin zmysłowych" (to język Pana Profesora) byłem pewien, że Szatan sprawi napad...na jedynie prawdziwą wiarę katolicką. Zobaczymy...

1. Już w pierwszym zdaniu było porównanie bicia kobiet przez fanatyków religijnych w Iranie z prowokacją dziewuszki aresztowanej przez naszą ogłupioną i zastraszoną "przez religijne pranie mózgów policja".

     Ciekawa kto im zlecił brutalność w interwencji (ustawka)!

2. W mojej religii trwa "logika religijnej przemocy z pychy".

   Ja widzę, że hybris reprezentuje sam Pan Profesor, człowiek wykształcony, a nie małżeństwo antyklerykałów Wielgusów .

3. Katolicka kasta kapłańska przypisuje sobie prawo do przemawiania w imieniu bóstw...

   Pan profesor nie wie, że istnieje tylko Bóg Objawiony, a jego imię brzmi; "Ja Jestem". Na równi z naszym Bogiem Ojcem stawia się jakieś bóstwa. Dla Pana Profesora takim jest "głupstwo dla Boga" czyli nasz rozum.

4. W mojej wierze trwa "pycha i ciemnota", bo te są "niezależnie od przebrania".

    Coś strasznego. To płynie wprost od największego intelektualisty (Mefistofelesa, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji).

   Natomiast w polityce Panu Profesorowi nie podobają się demokratyczne wybory we Włoszech. Giorgia Meloni to "wiecowa krzykaczka o faszystowskim rodowodzie", która stanowi "ogromne zagrożenie nie tyle i nie tylko dla samych Włoch, lecz dla całej Unii Europejskiej".

   Profesor popiera też karcenie nas za to, że chcemy mieć wolną ojczyznę i rządzić się sami, bowiem powinien panować "nowy związek bratni". Kaczyński to człowiek o mentalności Duce, który traktuje UE jak hołota szabrująca sklep, a to może załamać Związek Niemiecki Republik Europejskich. "Retoryka PiS opiera się na chamskiej pysze i ksenofobicznym nacjonalizmie podlanym bigoterią". Żaden człowiek nie napisze takich słów bez pomocy Belzebuba. Dalej...

   Kraje pełne demokracji zapytają: dlaczego mają finansować Polaków, którzy wybierają sobie rządy prostaków i gangsterów? Gdyby moja ojczyzna "jutro zniknęła, to mało kto by to zauważył".

   Ciekawe jak wyglądałby nasz kraj pod rządami prof. Jana Hartmana? Już dawno mielibyśmy w kościołach kawiarnie i miejsca spotkań "Wolnego Słowa" kolorowymi i czerwonym przebierańcami. Od ołtarza przemawiałby "pastor" Robert Biedroń, posłanka Wielgus - z diabelskiej łaski - dalej siałaby nienawiść do wiary katolickiej, która przeniosłaby się do podziemia. Węszyliby po wszystkich piwnicach.

   Sprawa rosyjskich agentów będzie ujawniona (listy mają Amerykanie)...co wówczas z idolami chwalonymi przez Pana Profesora? Na końcu wyszło, że w Polsce ideologia Kościoła stanowiła część doktryny państwowej, a sam Kościół faktycznie współrządził państwem, tworząc wraz z nim system religijno-świeckiej dwuwładzy.

   Chciałem zaprotestować przeciwko traktowaniu mojej łaski wiary jako ideologii, której przykładem jest Pan Profesor, "adwokat diabła". W końcu wyszło, że "spółkujący inaczej" są gnębieni u nas podobnie do kobiet w Iranie.

   Jako były "alkoholik" stwierdzam, że Pan Profesor pisze wszystko w stanie daleko posuniętej trzeźwości (większa odpowiedzialność).

- Czy Pan był wówczas trzeźwy?...zapyta na rozprawie sędzia.

- Tak!

- Czy Pan jest chory "zmysłowo"?

- Nie!

- Dlaczego Pan pisze tak jak pisze?

- Tak mi się pisze, jeden lekarz stwierdza opętanie intelektualne, ale to była teleporada (w Izbie Lekarskiej określają to badaniem "bez zainteresowanego")!

- Sędzia Igor Zygmunt Tuleya ogłasza wyrok: oskarżony jest niewinny, ponieważ nie wie, co pisze...

     Natychmiast poznałem intencję tego dnia i wyszedłem odmówić moją godzinną modlitwę...

                                                                                                                       APeeL

 

 

Aktualnie przepisano...

08.01.1991(w)  ZA ŁAZARZY...

    Budzę się z ciężką głową...za dużo wypiłem ("kieliszeczek" na prośbę żony). Z trudem się żegnam. "Jezu przekazuje Ci moje pragnienie i wyrzeczenie...w intencji żony, która czekała na mnie w oknie".

   Praca drażni, napływają pacjenci i tak będzie do 15.00! Odpowiadam wewnętrznej informacji, że nie dam rady - bardzo źle się czuję. Chwilkami nudzi i kręci się w głowie. Niespełnienie seksualne, a dodatkowo demon przysłał obnażające się pacjentki: młoda podciągnęła tylko stanik ("patrzyły" na mnie dwa sutki), dobrze zbudowana wdowa wprawnie wszystko zrzuciła!

   Prawie padałem, a dodatkowo wysłano mnie ("chłopiec na posyłki") na pilny wyjazd pogotowiem. Napływają dary: miód "od pszczół", jajka "od kur", czekoladki, kawa, także "parę" dolarów (1 dolar = 10000 zł!).

   Ostatniemu pacjentowi oddałem wszystko oprócz pieniędzy (zima, a on chodzi w płaszczu ortalionowym, który dałem mu przed dwoma laty). Zawsze podśmiewał się, a teraz powiedział: "dziękuję panu"! To było najprzyjemniejsze. Dziwne, ale po jego wyjściu trafiła się jeszcze większa torba, bo "ciepło i kury dobrze się niosą!"

   Na wizycie kończącej przyjęcia trafiłem do opuszczonego pijaczyny z powtórnie złamaną nogą. To prawdziwa ludzka buda, zimna ze świeczką w kubku z piaskiem (brak światła). Na ścianach były tam piękne obrazy z przebiegu Życia Jezusa!

   Kręcę się po podłodze, która miejscami się rusza, a pacjent ostrzegł mnie przed wpadnięciem do piwnicy. Sam siebie pytam: co mam robić? Wręczyłem mu posiadane pieniądze (parę dolarów), kanapki wzięte na dyżur, pakę jajek, grzybki i herbaty.

    Wracałem samochodem drogą przez las, a z Mszy św. radiowej padną słowa czytań...

Św. Jana (1 J 4,7-10): Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga".

Psalmista wołał (Ps 72,1-4.7-8), gdzie pada prośba o sprawiedliwego króla, który "Otoczy opieką uciśnionych z ludu, będzie ratował dzieci biedaków".

Jezus przekazał (Łk 4,18-19) "Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę (...)", a w samej Ewangelii (Mk 6,34-44) Zbawiciel rozmnoży cudownie chleb i ryby!

   Teraz trwa pośpiech, bo od 15.00 mam dyżur w pogotowiu. Pacjentowi, którego zabrałem wykonaliśmy rtg...faktycznie miał ponowne złamanie. Odwieźliśmy go do domu ze skierowaniem następnego dnia do Oddziału Ortopedycznego (transport)...dodatkowo załatwiłem s. PCK. Czy wiesz - jak wielką radością jest dawanie? To jest działanie łaski wiary.

                                    Podanie ręki biedakowi

    Kolega zajadał kolację, a do mnie napłynęło, że: "nakarmię cię dzisiaj!" Po pewnym czasie wyjeżdżamy do osłabionego alkoholem hodowcy jabłek. Wnieśliśmy biedaczka do willi. W sieni stał kubeł pięknych, czerwonych jabłek! Biorę bez skrupułów dwa - wprost do mojej lekarskiej kieszeni, bo wiem, że jest to dar od Pana Jezusa!

  Migawka w telewizji - młode małżeństwo przekazuje wielką sumę dolarów na dzieci w CZD. Prawie popłakałem się. Wrócił biedaczyna z wizyty. Dzień kończy daleki wyjazd z modlitwą przebłagalną - kocham takie chwile. Właśnie, w ciemnym lesie mijamy krzyż...jakże prosi się tam światełko (mała lampka)...

                                                                                                                APeeL