Drukuj
Odsłony: 87

    Wczoraj, przed Centrum Handlowym reklamujący pawilony - przez wielkie głośniki - dał piosenkę "One Way Ticket". Zatrzymałem się, a łzy zalały oczy z powodu nagłego poczucia Obecności Boga Ojca. Zdziwisz się, że to stało się w nawale ludzi, szumu samochodów, zakupów i barów...   

     Jeżeli miałeś pierwszą miłość to wiesz, że tak właśnie serce zalewa tęsknota za wybrankąTak samo jest w Miłości Ostatniej, którą jest Bóg Ojciec. Nie zrozumie tego człowiek, który nie miał pierwszej miłości...tak samo jak ostatniej, gdy neguje istnienie Stwórcy i żyje tylko problemami tego życia.

    Na dzisiejszej Mszy Św. porannej padną słowa czytań o ludziach bogatych i biednych (Łazarzu). To nigdy nie zmieni się, ponieważ księciem "Obozu Ziemia" jest upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji.

   Zasady jego władzy ujawnili bolszewicy, których związek bratni miał ogarnąć ludzki ród! Bezbożność miała zapanować na kuli ziemskiej, gdzie wszyscy donosiliby na wszystkich. Namiastką tego systemu jest klan Kimoli w KRLD.

   Ludzie umierają z głodu, a przywódca-bożek sprowadza sobie żywność z całego świata...ma nawet osobistego kucharza. To jest zrozumiałe, bo boi się zatrucia. Putin ma trzech testerów. Piszę to, a w National Geographic pokazują produkcję broni chemicznej i biologicznej, której wynikiem jest chińska zaraza czyli covid - 19.

   Życie bogaczy znamy, ale wówczas (Am 6,1a.4-7) nie było Mercedesów...leżeli tylko "na łożach z kości słoniowej" i dywanach, jedli "jagnięta z trzody i cielęta ze środka obory". Pili "czaszami wino" i namaszczali ciało "najlepszym olejkiem". Przy tym grano im...to było klawe życie.

    Św. Paweł w liście (1 Tm 6, 11-16) apelował: "Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością!"

    W Ewangelii (Łk 16, 19-31) będzie przypowieść o bogaczu i Łazarzu z późniejszym ich losem po śmierci. Bogacz prosił o ostrzeżenie żyjących z jego rodziny. To nic nie da, tak jak moja pisanina...

   Dzisiaj kaznodzieja zbierał datki na misjonarzy w Kamerunie. Wyraźnie napłynęło: "daj". Po takim natchnieniu mógłbym oddać wszystko, co posiadam. Człowiek normalnie "ściska pieniądze" i daje z oporem, bo trzeba pomagać. To nie to, bo nagle wiesz, że masz Prawdziwą Ojczyznę, a Bóg Ojciec może wynagrodzić tysiąckrotnie.

   My wówczas myślimy o bogactwie czyli "handelku": dam więcej, a Pan Bóg wynagrodzi mi to wygraną w "To-To". Tacy jesteśmy...skażeni grzechem pierworodnym.

    Przed wyjściem na modlitwę o 11.00 w intencji z piątku 23.09.2022: za czekających na sądny dzień....ponownie słuchałem piosenki "One Way Ticket", a łzy rozłąki z Bogiem Ojcem zalały oczy .

    Przez 1.5 godziny trwało moje wołanie z bólem w sercu i poczuciem współcierpienia z Panem Jezusem, które przekazywałem przez Matkę Zbawiciela Bogu Ojcu.

     Po wszystkim padłem w długi sen, ponieważ nasze ciało jest zbyt słabe do tak wielkich przeżyć duchowych...

                                                                                                                 APeeL