Drukuj
Odsłony: 161

NMP Wspomożycielki Wiernych

   Zdziwisz się, że wciąż piszę o początku każdego dnia, ponieważ jest to decydujący moment o jego przebiegu. Zostałem obudzony o 6:05 z rozterką czy być na Mszy św. o 6.30...dla ludzi normalnych jest to problem żenujący (chyba gość nie mam innych).

    Mnie natomiast dziwi fakt, że nie obchodzi takich życie duchowe czyli przyszłość prawdziwa (wieczność) i takich określam "z i e m i a n a m i". Jakie możesz mieć życie bez pragnienia powrotu do Ojczyzny Niebieskiej z trwaniem w ziemskiej  krzątaninie.

   To ludzie dobrzy, idący za potrzebami ciała i codzienności...nie widzą nadchodzącej milowymi krokami zagłady tego świata (Apokalipsy). Jak nigdy nic chodzą z pieskami i mówią o podwyżce ceny chleba. Pan Adamowicz, który miał 20 kont bankowych, po drugiej stronie już wszytko wie. W tym czasie Donald zdradliwy reformuje nasz Kościół, a w swoim garażu ma bałagan i nie wie gdzie co jest...

   Ty w tym czasie jesteś bliski odejścia z tego świata, masz nadmiar czasu i nie wiesz co czynić z sobą. W nocy miałeś przerywany sen, różne mary z poczuciem, że wszystko jest bezsensowne. Opisałem mój stan, który odpowiada większości będących w moim wieku! Zarazem chcę dać świadectwo wiary, co stanie się z takim zmarniałym staruszkiem po zjednaniu z duchowym Ciałem Pana Jezusa.

    Po szybkiej decyzji zerwałem się i na czas wyszedłem do garażu, łzy zalały oczy, a z serca wyrwało się dziękczynienie: "Boże mój jak wszystko pięknie urządziłeś. Dziękuję za stary samochód, który w tej słabości zawiezie mnie do Twojego Domu na ziemi oraz za Mszę św. z łaską posiadania kapłanów".

   Napłynęły obrazy spowiedzi w miejscu, gdzie nie było namaszczonego sługi Pana. Babcia postawiła krzyż w konfesjonale i wszyscy mówi swoje grzechy bezpośrednio Panu Jezusowi. To może być śmieszne dla niewierzących, a nawet traktowanie jako choroba, bo przecież Tam Nic Nie Ma.

 Przed wyjściem wzrok zatrzymała maleńka figurka św. Franciszka z dwoma gołąbkami...przed obrazem Matki Bożej Fatimskiej. Natomiast w kościele strzała miłości złączyła mnie z żoną...dodatkowo podziękowałem za ten dar. Na ten czas mój wzrok spotkał się z obrazem s. Faustyny.

   Proszę Cię! Uwierz w Pana Jezusa, bo nie ma sensu żadne dobre życie. Jeżeli nie przyjmiesz tego zaproszenie od Boga Ojca wpadniesz później w kłopoty, bo trafisz do Poprawczaka Bożego (Czyśćca). Nawet najlepszy człowiek nie może bezpośrednio wejść do Królestwa Bożego.

   Dzisiaj tłum Filipian - wtrącił do lochu z zakuciem w dyby Pawła i Sylasa - po sieczeniu rózgami (Dz 16,22-34). "Nagle powstało silne trzęsienie ziemi, tak że zachwiały się fundamenty więzienia. Natychmiast otwarły się wszystkie drzwi i ze wszystkich opadły kajdany". Strażnik z rozpaczy chciał się zabić, ale namówiony przybył z domownikami, aby przyjąć chrzest i "cieszył się bardzo, że uwierzył Bogu".

   Powtarzam: "Uwierz, że wszystko jest prawdziwe w kościele katolickim. Zbawienie jest przejściem na drugą stronę ze zmienionym ciałem. To nie jest obiecanka zmartwychwstania w przyszłości ("wyjścia z grobów")...w ciele z prochu.

   Napłynęła refleksja, ponieważ wszystkim mówię, co jest z nami po śmierci: nagle wiesz, że nie masz ciała (np. po wybuchu nuklearnym), a jesteś! To odwrotność tego, co stało się w Raju, gdzie Adam i Ewa stwierdzili, że mają nasze grzeszne i wstydliwe ciała! Tak znaleźliśmy się tutaj i mamy powrócić po naprawie w ramiona Boga Ojca.

   Przestań żyć dla świata i jego spraw, a nawet dla żony, pieska i kotka i głupich idei (ekologii, dobra zwierząt, czystej wody, ocieplenia klimatu, itd.). To wszystko jest tylko dodane, a ty nie wiesz, że jesteś odciągany przez Szatana od tego co jest wieczne!

   O tym zawołał psalmista (Ps 138): "Zbawia mnie, Panie, moc prawicy Twojej", a Pan Jezus przekazał uczniom (J16, 1-15), że: "Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was".

   Na czas Komunii świętej siostra zaśpiewała: "Chrystus Pan karmi nas swoim Świętym Ciałem, chwalmy go na wieki". Ciało z duszą zamieniło się w duszę z ciałem, a uniesienie duchowe sprawiło pragnienie odejścia z tego świata, co jest dla mnie lepsze, ale mam jeszcze wiele prace przy przepisywaniu dziennika. Nie wolno mi tego zmarnować, nawet dla jednego nawróconego.

   Minęły dwie godziny, a już tyle przeżyłem. Jakże piękny jest każdy dzień mojego życia. Po raz trzeci proszę Cię w ekstazie: wróć do Boga, zawołaj o prowadzenie do Ducha Świętego. Jak to uczynić? Normalnie w sercu, nie trzeba krzyczeć, bo w świecie nadprzyrodzonym rozmawiamy przy pomocy myśli...

   Jeżeli jest to bajka to opowiedz swoją: jak powstałeś i poprzez ewolucję stałeś się człowiekiem? Ta bajka upadła...to bezbożnicy głoszą, że powstaliśmy na dnie oceanu. Zobacz, co Szatan podsuwa naiwniakom duchowym.

   Podjechaliśmy pod mój krzyż, gdzie podlałem kwiaty. Zrobiliśmy zakupy, w tym kwiaty dla żony i Matki Bożej, które zawiozłem do kościoła..

    Ty myślisz że jesteśmy prowadzeni przez Boga w sprawach życia i śmierci, a to trzymanie nas za rękę w codzienności...

                                                                                                           APeeL

 

Aktualnie przepisane...

29.11.1990(c) Miłosierdzie podstawą wszelkiego dobra...

    W śnie (błysk) ujrzałem Pana Jezusa stojącego w długim płaszczu, a w tym czasie napłynęły słowa do mnie: "Miłosierdzie jest podstawą wszelkiego dobra"! A jak wyglądał Zbawiciel? Twarzy nie określisz, ale wiesz, że to On i to zdanie jest od Niego! 

   Wizję senną przerwał płacz dzieciątka w ambulatorium pogotowia. Tak chciałem pomóc tej matce, ale trzeba jechać do szpitala (dałem transport). Zapaliłem lampkę i czytałem o obrazie: "Niesienie Krzyża" malarza Pietera Brueghela starszego. Obraz w postaci bukietu kwiatów, a każdy z nich wyrażał jakieś cierpienie.

   Ja w tym czasie w wyobraźni ujrzałem krzyż z małych kwiatków wypełnionych scenami z Męki Jezusa. Krzyknąłem tylko powtarzając: "Jezu, Jezu, Jezu!" i zmówiłem modlitwę.

   Teraz zostałem przeniesiony do dnia śmierci naszej córeczki Marty (Wielkanoc - Dzień Zmartwychwstania). "Panie Jezu, przecież znałeś przebieg naszego życia i cierpiałeś wówczas z nami. Przebacz mi wszystkie grzechy"...

  Nie napływało przebaczenie - muszę jeszcze coś dokonać, jeszcze jest czas na miłosierdzie...może będę musiał oddać życie za Jezusa? Teraz daję rady duchowe skołowanym chorym...

- Proszę nie krytykować sąsiadki ateistki, ale modlić się za nią z ofiarowaniem w jej intencji cierpień zastępczych oraz Eucharystii. grzeszników niż o nas! Po czasie zobaczy pani cud, bo ona nie wybiera Boga, ale Bóg ją! To jest tajemnica...

- Mordercy nie wolno zabijać, mordercy przebywają także w Czyśćcu!

- Łatwo jest mówić wierzę, ale w momencie wyznania wiary jest już gorzej. Trzeba powiedzieć "Jest Jezus, Jest Matka, Jest Bóg...są także złe siły niewidzialne!"

   Wracam z obiadu (na dole przychodni była stołówka dla oddziału wewnętrznego) odmawiając "Ojcze nasz"...tak chciałbym znaleźć się w jakiejś ciemnicy, ale już napadają mnie "spóźnieni" pacjenci (wielu tak przychodzi, aby nie czekać)!

   Jest drugi lekarz, żadnego nie przyjąłem. Zimno, ciągle pada, wiatr...dom to namiastka nieba na ziemi! Czytam piękny wiersz Beaty Obertyńskiej o zesłaniu na Syberię. Wejdź i zobacz obrazy skazańców idących do pracy przez aleję z trupami na śniegu.

- Dlaczego ludzie za nic nie dziękują? Jakże tam cierpieli, jak wielkie było ich zniewolenie!

    "Panie Jezu nic nie może mnie przestraszyć - z Tobą zawsze będę wolny. Niewola ciała nie oznacza wtrącenia do więzienia, a nawet przykucie do ściany celi. Z Tobą mój Jezu zawsze jestem wolny!"

    Czy można coś planować, bo na koniec tego dnia w ręku mam książkę: "Moja wizja świata" Pierre Theilhard de Chardin, ale to język bardzo trudny, jakże inny od "Dzienniczka" s. Faustyny.

    "Boże Ojcze! Przekazuję Ci ten dzień mojej pracy, dołącz go do Męki Pana Jezusa"...

                                                                                                                     APeeL