Ni stąd - ni zowąd powiedziałem rodzinie, że nigdzie nie idę, bo nie ma pogody. Zrozumiałem po czasie (wszyscy poszli na basen), że miałem zostać sam, bo od dawna prosiłem Boga o chwilę ciszy. Zostałem wysłuchany i uzyskałem ten dar. Zostałem sam z sobą.

   "Szukasz Boga popatrz na góry". Tak napisano na zdjęciu Tatr. Wyjrzałem przez okno na  Giewont. Tak marzyłem o pokoju w takim miejscu i w takim spokoju. Dzięki Ci Panie!

    Włączyłem nagranie o Stanisławie Wyspiańskim, gdzie byłą Modlitwa do Maryjki, Dziewicy Przeczystej;

    „Daj nam Ty taką siłę zwycięską, tyle mocy niezmożonej i wytrwałości do pracy. W skrzesz w nas dusze tak silne, jak długie są nasze cierpienia...tak wielkie jak głębokie są nasze rany.

   My przywiążemy się do pracy ciężkiej. My chcemy upadać pod jej ciężarem, aby dowieść naszej miłości...

   Ale, Ty pozwól nam widzieć choćby w dzień naszej śmierci w ostatniej choćby chwili zobaczyć tęczę przyszłości. Jutrzenkę życia nowego - niech ona zabłyśnie nam.

    Ty, królów naszej ojczyzny Królowo Polskiej Korony."

     Po obiedzie poszliśmy z żoną do drewnianego kościółka zaprojektowanego przez St. Witkiewicza. W podziemiach była wystawa malarstwa ludowego z wizerunkami Matki Bożej na szkle. Żona zwróciła uwagę na Matkę Boską Cygańską, a ja na Matkę Boską Zbójnicką. Zbój klęczy, a Matka Boska wskazuje mu drogę nowego i dobrego życia!

    W przedsionku podziemi kupiliśmy kilka książek; "Chrystus w moim życiu”, "Modlitwy chorych" oraz "Zaryzykować życie". Sprzedawca powiedział do mnie; „w życiu chrześcijanina nie ma nic przypadkowego”. Zrozumiałem, że Pan Jezus wskaże mi odpowiedniego spowiednika…

                                                                                                      APeeL